Autorzy: Tomasz Bansiewicz, Mateusz Biczysko

 

Rozmowa o wypróżnianiu się dla każdego na początku jest krępująca. Temat ten jest również przez wielu pacjentów bagatelizowany, uważany za mało istotny. To co spłukujemy za sobą bezrefleksyjnie w toalecie może jednak być kopalnią wartościowych informacji
o obecnym stanie naszego zdrowia. Konsystencja, zapach, czy barwa stolca odzwierciedla pracę naszego przewodu pokarmowego, wszelkie zmiany zachodzące w świetle jelita. Pozwala również na ocenę stosowanej na co dzień diety i jej tolerancji przez organizm.
Dla doświadczonego lekarza proktologa zebranie wywiadu na temat naszych toaletowych przyzwyczajeń a także efektów końcowych pasażu pożywienia przez przewód pokarmowy może być kluczem do sukcesu, jakim jest trafna diagnoza, oraz idące z nią w parze
szybkie i skuteczne leczenie. Będzie ono wypadkową rzetelnej informacji przekazywanej przez pacjenta, oraz fachowej wiedzy specjalisty który potrafi je odpowiednio zinterpretować.

W momencie, gdy pacjent jest mentalnie gotowy do rozmowy o tych niełatwych kwestiach nasuwa się pytanie jak oceniać stolec. Jakie są obiektywne przesłanki mogące go sklasyfikować jako „zdrowy” lub „chory”? Które obserwacje powinny zapalać nad głową czerwoną
lampkę i kierować myśli ku wizycie u lekarza?

Tutaj z pomocą przychodzi nam Bristolska skala uformowania stolca. Prosta, przejrzysta, czytelna i co najważniejsze powszechnie dostępna, pomaga osobie niewykwalifikowanej, laikowi na precyzyjną charakterystykę naszych wydalin co nierzadko w poradni podczas
wizyty lekarskiej okazuje się kłopotliwe.

Klasyfikacja jest siedmiostopniowa, numery niższe odpowiadają stolcom mocno zbitym, silnie uformowanym, zaś wyższe tym zawierającym coraz więcej treści płynnej.

Typ pierwszy jest opisywany jako pojedyncze, zbite grudki podobne do orzechów będące trudne do wydalenia, typ drugi natomiast co widać na załączonej grafice odpowiada stolcom wydłużonym oraz o grudkowatym kształcie. Taki obraz naszych wydalin może być
spowodowany długim zaleganiem w odbytnicy spowodowanym rzadkim wypróżnianiem się, co potocznie nazywamy zaparciem. Stolec mający zbyt dużo czasu na uformowanie się może stawać się trudny do wydalenia. Zaparcie to stan, w którym defekacja dokonywana
jest rzadziej niż dwa razy na tydzień. Jako jedna z najczęstszych dolegliwości w krajach wysoko rozwiniętych jest ważnym społecznym problemem. Samo rzadkie oddawanie stolca jest efektem stanu chorobowego który upośledza motorykę układu pokarmowego.
Przyczyn zaparć jest całe mnóstwo. Dotyczyć może ono również osób zdrowych, które jednak mają złe nawyki żywieniowe, na przykład spożywają małą ilość błonnika i płynów co może być przyczyną mocno zbitych stolców. Udowodniony został także zapierający
wpływ siedzącego trybu życia, wynikającego nierzadko ze specyfiki wykonywanej pracy. Zaparty stolec może być także efektem wielu stanów chorobowych. Przyczyny mogą mieć swoje źródło w naszej psychice – obserwowano problemy z defekacją u osób dotkniętych
depresją, czy silnym stresem. Źródła tych problemów można również szukać w zaburzeniach metabolicznych jak m.in. niedoczynność tarczycy. Z kolei najbardziej oczywistą przyczyną zaparć wydają się być schorzenia powodujące mechaniczne utrudnienie opróżniania
się jelit co może występować w stanach bardzo poważnych jak nowotwory złośliwe przewodu pokarmowego, ale także uważanych powszechnie za bardziej błahe czyli na przykład hemoroidy, z którymi boryka się wiele osób. Źródeł zapartego stolca jest znacznie
więcej, żeby wspomnieć zaburzenia czynnościowe czy też niepożądane efekty podawania niektórych leków.

Na drugim biegunie klasyfikacji Bristolskiej znajdują się stolce w postaci kłaczastych kawałków z postrzępionymi krawędziami odpowiadające typowi szóstemu, oraz stolce wodniste, nie zawierające stałych elementów, będące w całości cieczą które zamykają
tą skalę. Wydaliny o takiej konsystencji powinny wzbudzać nasz niepokój. Jak łatwo się domyśleć słabo uformowany stolec jest efektem zbyt szybkiego pasażu jelitowego który nie daje czasu na nadanie mu odpowiedniego kształtu i spoistości. Najbardziej
powszechną przyczyną takiego stanu rzeczy jest dobrze wszystkim znana biegunka przez którą każdy w życiu przechodził. Określenie jej źródła – czy jest spowodowana zakażeniem bakteryjnym/wirusowym/pasożytniczym wymaga bardziej wnikliwej diagnostyki.
Ważne jednak aby zauważy, że organizm wysyła nam w ten sposób wiadomość. Ból brzucha, wysoka gorączka, płynny stolec to jednoznaczna informacja, że dzieje się coś niedobrego co wymaga naszej uwagi.

Aby nie pisać tylko pesymistycznie na koniec odpowiemy na wcześniej zadane pytanie, jak wygląda stolec zdrowy. Otóż odpowiada on w Bristolskiej klasyfikacji uformowania stolca typom 3, 4 oraz 5.

Stolec uformowany z pęknięciami na powierzchni (3), smukły wężowaty gładki i miękki (4), czy drobny, miękki i łatwo wydalany nie muszą wzbudzać naszych podejrzeń. Nie należy jednak tej klasyfikacji traktować jako wyroczni, niektóre schorzenia przewodu
pokarmowego mogą przebiegać z niezmienionymi patologicznie wydalinami. Możliwe jest również, by pacjent oddawał stolec o konsystencji stopnia 6 czy 2 czy nawet stopni skrajnych i nie wiązało się to z obecnością patologii. Skala Bristol jest jednak
łatwym w stosowaniu drogowskazem służącym do pomocy w monitorowaniu charakteru naszych wypróżnień które mogą świadczyć o wielu nieprawidłowościach zachodzących w naszym organizmie.

Należy również pamiętać, iż w ocenie stolca niezwykle istotnym elementem jest domieszką krwi i/lub śluzu. Zaobserwowanie tej domieszki w stolcu powinno być dla nas sygnałem alarmowym, szczególnie gdy objawy te nie pojawiały się wcześniej i nie mieliśmy
w ostatnim czasie wykonanych badań proktologicznych (kolonoskopia, badania obrazowe przewodu pokarmowego, rektoskopia – w zależności od innych wskazań i ustaleń lekarza p r o w a d z ą c e g o ) . Należy podkreślić, iż domieszka krwi i/lub śluzu może
pojawić się w przypadku każdego z rodzajów stolca w klasyfikacji bristolskiej i jest niezależnym objawem, który powinien skłaniać do badania jelita.

Choć najczęstszą przyczyną obecności krwi w stolcu są schorzenia łagodne jelita grubego i odbytnicy (choroba hemoroidalna, choroba uchyłkowa) to jednak nie można wykluczyć innych przyczyn, w tym nowotworów.Konieczna jest więc wizyta u lekarza. Nie należy
bagatelizować problemu i ograniczać się do uspokajającej samodiagnozy („to na pewno hemoroidy”…), dolny odcinek przewodu pokarmowego musi być zbadany i starannie oceniony. Punktem wyjścia jest badanie palcem (czyli badanie per rectum, które jest badaniem
nieprzyjemnym (głównie w sferze psychicznej), jest jednak niebolesne, szybkie i nieobciążające chorego ryzykiem powikłań. Kolejne badanie są wypadkową dolegliwości zgłaszanych przez chorych, jego historii zdrowia czy wywiadu rodzinnego. Informacje
o chorobach zwłaszcza nowotworowych w rodzinie są niezwykle istotnym elementem badania i rozmowy z lekarzem, dobrze się do tej rozmowy przygotować porządkując wiedzę o chorobach w najbliższej rodzinie (rodzice, rodzeństwo, dzieci itd.) czy zabierając
ze sobą dokumentację medyczną najbliższych osób , które były leczone onkologicznie. Wszystkie te informacje są bardzo ważne dla prawidłowego doboru rodzaju i zakresu badań kontrolnych. Nie zawsze badaniem najlepszym będzie kolonoskopia, czasem diagnostykę
problemów dolnego odcinka przewodu pokarmowego dobrze jest prowadzić z użyciem badań obrazowych, jak wlew kontrastowy jelita grubego (zdjęcia rentgenowskie jelita po uprzednim wypełnieniu go kontrastem i „rozdmuchaniu” powietrzem) czy tzw. „wirtualna
kolonoskopia” czyli kolografia w technice tomografii komputerowej (wypełnienie jelita kontrastem, rozdmuchanie go i wykonanie tomografii komputerowej, która odpowiednio obrobiona pozwala na uzyskanie dokładnego obrazu jelita grubego). Każde z tych
badań ma swoje wady i zalety, trudno nazwać któreś z nich „najlepszym”, rodzaj badań ustalany jest każdorazowo indywidulanie.

Wracając do przedstawionej w artykule skali Bristol należy podkreślić, iż pewnego rodzaju objawem alarmowym powinna być zmiana konsystencji naszego stolca, zwłaszcza szybko postępująca i obejmująca kilka punktów na skali (na przykład ze stopnia 2 na stopień
6). Jeśli do zmiany konsystencji doszło w krótkim czasie, bez innych potencjalnych powodów (zmiana diety, rozpoczęcie stosowanie leków czy innych kuracji) powinno to skłaniać nas do szybkiej wizyty u lekarza.

Skala Bristolska to proste narzędzie które umiejętnie stosowane może w znacznym stopniu ułatwiać i usprawniać proces diagnostyki, oraz leczenia wielu schorzeń dotykających nas w naszym życiu. Szerokie pole do interpretacji grafik sprawia, że łatwe jest
korzystanie z opisywanej klasyfikacji co może zachęcić ludzi do częstszego korzystania z niej. Bardzo prozaicznym, choć niestety coraz częstszym problemem, jest bardzo duża zmiana w zakresie armatury łazienkowej – niezwykle istotne dla naszego zdrowia
sedesy z półeczką odchodzą powoli do lamusa, co czyni możliwość obserwacji naszego stolca nieco trudniejszą. Nie rezygnujmy z niej jednak, starajmy się pamiętać, iż ocena stolca to ważny element oceny funkcjonowania naszego organizmu. Z perspektywy
lekarza jest ona bardzo użyteczna gdyż pozwala na obiektywną i indywidualną ocenę intymnej sfery życia pacjenta, do której rzadko mamy bezpośredni dostęp, a która w relacji może być przedstawiana w sposób subiektywny.