STOMIK MOŻE - Szymon - motocyklem przez Bliski Wschód - dzień 42 - 44. - Arabia Saudyjska - Rijad

Kwi 202401

Dziennik podróży. Pierwsze dni kwietnia. Po wyjeździe z ZEA Szymon wyruszył w drogę do Arabii Saudyjskiej. Kolejnym celem był Rijad, stolica państwa. Przekroczenie granicy przebiegło w miarę szybko, bo zajęło niespełna godzinę. Po tym czasie Szymon znalazł się ponownie na terytorium Arabii Saudyjskiej.

DZIEN-42-44--ARABIA--SAUDYJSKA-1.jpg

Drogi nie przypominały już wielopasmowych autostrad, ruch też był mniejszy niż w odwiedzanych kilka dni wcześniej centrach miast. Tego dnia Szymon planował tranzyt bezpośrednio do Rijadu. Droga prowadziła przez pustynię, warunki były nienajlepsze, wiał silny wiatr, który zwiewał piasek na prawy pas szosy, przez co ruch, odbywający się jednym pasem, był mocno utrudniony. Choć Szymon zakładał, że dotrze tego dnia do Rijadu, niestety nie udało mu się tego zrobić. Zaczęło się ściemniać, a do stolicy kraju zostało około 200 km. Perspektywa jazdy nocą przez pustynię przy niesprzyjającej pogodzie nie była bezpieczna, więc Szymon postanowił zanocować w terenie – w namiocie.

DZIEN-42-44--ARABIA--SAUDYJSKA-2.jpg

Po minięciu wojskowego punktu kontrolnego, Szymon zjechał z głównej drogi i za jedną z wydm rozbił namiot, organizując sobie postój na noc.

DZIEN-42-44--ARABIA--SAUDYJSKA-3.jpg

Wiał bardzo silny wiatr, który przyciągnął deszczowe chmury. Chwilę popadało.To nie była spokojna noc.

DZIEN-42-44--ARABIA--SAUDYJSKA-4.jpg

Kolejnego dnia, jeszcze przed południem, Szymon osiągnął Rijad. Temperatura wróciła "do normy" i termometr wskazywał stabilne 30 stopni.

DZIEN-42-44--ARABIA--SAUDYJSKA-5.jpg

Pierwsze kroki w stolicy kraju Szymon skierował do Muzeum Narodowego, w którym zapoznał się z historią powstania Królestwa Arabii Saudyjskiej oraz wystawą poświęconą tematowi świętego miasta muzułmanów – którym jest Mekka.

DZIEN-42-44--ARABIA--SAUDYJSKA-6.jpg

Będąc w Rijadzie nie sposób nie zobaczyć Placu Ad Dira. To smutne miejsce, jak wspomina sam Szymon, nosi ono potoczną nazwę Chop Chop Square (Plac Siekania). Ta złowróżbnie brzmiąca nazwa nie jest ani trochę przesadzona. Ten plac także w dzisiejszych czasach jest miejscem kaźni wielu Saudyjczyków. Do dziś bowiem w Arabii Saudyjskiej praktykuje się karę śmierci, która wykonywana jest przez dekapitację (ścięcie głowy). Najczęściej mieczem. W Arabii karę śmierci, mimo oburzenia światowej społeczności, wykonuje się nawet na nieletnich. Jak przeczytać można w Wikipedii, prawo Królestwa Arabii Saudyjskiej od samego początku swojego istnienia, czyli od roku 1932, opiera się na prawie szariatu, które skupia się na interpretacji Koranu i opowieści o życiu proroka Mahometa.

DZIEN-42-44--ARABIA--SAUDYJSKA-7.jpg

Na śmierć w tym kraju skazuje się za zabójstwo, uczestnictwo w protestach politycznych, gwałt, apostazję, rozbój, przestępstwa narkotykowe, przejawianie skłonności homoseksualnych i czary.

DZIEN-42-44--ARABIA--SAUDYJSKA-8.jpg
DZIEN-42-44--ARABIA--SAUDYJSKA-9.jpg
 

Po tej dość ponurej wycieczce przez miasto Szymon udał się do hotelu, a stamtąd do Boulevard City – to wielkie centrum handlowe pod chmurką, wzorowane na atrakcjach znanych ze świata zachodniego (to tu można zobaczyć m.in. replikę Times Square).

DZIEN-42-44--ARABIA--SAUDYJSKA-10.jpg

Wracając zatrzymał się jeszcze niedaleko "najsłynniejszego otwieracza na świecie" czyli Kingdom Center, wieżowca, którego kształt przypomina gargantuiczny otwieracz do butelek. Budynek mierzy 311 metrów i ma 99 kondygnacji. To tu znajduje się luksusowy hotel Four Seasons, w którym po swoim przejściu do Al Nassr zamieszkał sam Cristiano Ronaldo.

Kolejnym punktem na trasie Szymona było miasto Jeddah, do którego chciał ruszyć kolejnego dnia.

DZIEN-42-44--ARABIA--SAUDYJSKA-11.jpg

Następnego dnia Szymon chciał dojechać do kolejnego miasta, ale najpierw zobaczyć Edge of The World. Niestety, najpierw wyjechał z Rijadu później niż zamierzał, potem, przez roztargnienie, wybrał inną drogę, gdy się zorientował - zawrócił, chcąc jednak obejrzeć to wyjątkowe miejsce. Trasa wiodła przez piaszczyste tereny, wokół – pustkowie, droga z gatunku "cywilizowanych" skończyła się jakiś czas wcześniej, a nawigacja komunikowała, że nieutwardzona nawierzchnia ciągnąć się będzie przez najbliższe 20 km. W obliczu nadciągającej zmiany pogody (kolejne deszczowe chmury na horyzoncie), która mogła zastać Szymona gdzieś na pustyni – czego wolał uniknąć, postanowił on zawrócić na drogę wiodącą do Mekki. Pogoda z nieoczywistej zmieniła się w konkretnie niesprzyjającą i Szymona złapał rzęsisty deszcz. Przeczekał go pod wiaduktem. Po kilkunastu minutach było po wszystkim, a o niedawnym załamaniu pogody przypominały kałuże i płynące poboczami rzeki.

DZIEN-42-44--ARABIA--SAUDYJSKA-12.jpg

Po posiłku, jaki udało się Szymonowi zjeść w przydrożnej restauracji – ruszył dalej. Podczas postoju spotkał wielu pielgrzymów, którzy jechali do Mekki autokarami i na stacji, gdzie mieściła się restauracja, również mieli krótką przerwę. Jak zwykle nie obyło się bez miłej interakcji i rozmów o celu bytności samotnego motocyklisty z Europy na tych terenach. Na pożegnanie Szymon otrzymał błogosławieństwo i życzenia dalszej dobrej podróży. Jako, że zaczęło się ściemniać, a do kolejnego hotelu było daleko, Szymonowi nie pozostało nic innego, jak spędzić kolejną noc pod gołym niebem. Rozłożył więc namiot w szczerym polu i postanowił przenocować, mając nadzieję, że będzie to noc bez niespodzianek.

Tekst Iza Janaczek
Foto Szymon Bogdanowicz

Znajdź nas na
Znajdź nas na
Znajdź nas na