To nie tak miało być…

O radzeniu sobie z życiowymi trudnościami

Tekst: Monika Mularska-Kucharek

 

Ileż razy zdarzyło nam się wypowiedzieć zdanie: „To nie tak miało być!”, w różnych momentach naszego życia i to zarówno w odniesieniu do sfery prywatnej, jak i zawodowej. Niejednokrotnie przecież nasze plany były modyfikowane przez życiowe zawirowania, zakręty, turbulencje, straty i nieplanowane zmiany. Ktoś nie kochał tak, jak oczekiwaliśmy, nie był wierny, nie troszczył się, zostawiał, odchodził, rozczarowywał. Ileż razy to przywołane zdanie było naszą reakcją na to, że los pokrzyżował nam plany, że wydarzyło się co innego, niż zakładaliśmy, oczekiwaliśmy. Być może nie otrzymaliśmy obiecanego awansu, straciliśmy pracę albo, co gorsza, przyszło nam się mierzyć z chorobą czy śmiercią kogoś bliskiego.

Nic zatem dziwnego, że doświadczając tego typu sytuacji, na podorędziu przygotowany mamy dość typowy zestaw pytań: „dlaczego ja?”, „dlaczego teraz?”, „dlaczego w tym momencie?”, „czemu mnie to spotkało?”, „czym sobie na to zasłużyłam?” Na ogół towarzyszą im bardzo trudne emocje, takie jak złość, lęk, smutek albo zaskoczenie. Można by rzec, że przecież to dość oczywiste, ale warto zauważyć, że nasza reakcja na trudne zmiany, których doświadczamy, czy trudności, które pojawiają się w naszym życiu, związana jest niejednokrotnie z naszymi oczekiwaniami względem życia, wygórowanymi wymaganiami albo wyobrażeniami o idealnym świecie. Tak, jakbyśmy zakładali, że wszystko zawsze będzie się układało po naszej myśli, że będą omijały nas przykrości, kłopoty i trudne sprawy. Najlepiej tę ludzką postawę oddaje fraza: „mieć życie usłane różami”. Mówi się tak o osobie, która wiedzie spokojne, sielskie życie, bez problemów, trosk, zmartwień. Wiadomo jednak, że to piękna metafora, która niewiele ma wspólnego z prozą życia. Czasami, żeby sobie to uświadomić, potrzebujemy jednak czasu.

Nie bez przyczyny mówi się, że życie nie jest lekkie, choć wiadomo, że różnie możemy sobie radzić z trudnościami, które nas spotykają. Oczywistym jest, że przykrych sytuacji nie da się wyeliminować z naszego życia. W jego naturę wpisane są zakręty ‒ ostre, delikatne, góry i doliny, turbulencje. Jest ono swoistego rodzaju podróżą, więc trudno oczekiwać, że będzie inaczej, o czym w wierszu mojego autorstwa.

 

Podróż

 

Ktoś nie pytał, lecz zaplanował ‒

Podróż, co życiem się nazywa!

Nie zawsze tam, gdzie byś chciał,

Nie zawsze z tymi, których chciałbyś mieć.

I choć czasami trudno i pod górę,

 

To wiele można przeżyć i zobaczyć,

Doświadczyć czegoś złego i dobrego,

Bo takie są uroki podróżowania.

I choć bywają na drodze ostre zakręty,

To najważniejsze, by się nie poddawać,

By dobrze się przygotować i wędrować.

Z nadzieją na lepsze jutro zawsze i wszędzie,

Z przekonaniem, że góry można przenosić,

Jeśli tylko się chce, jeśli mocno pragnie.

 

I choć wczoraj już było i więcej nie wróci.

To jest dzisiaj i będzie jutro, więc podróż trwa.

A w bagażu niejedna wiosna i wiele jesieni,

Więc z każdym wschodem słońca idźmy do przodu.

 

Bez wątpienia, trudne sytuacje, nazywane w psychologii stresorami, wprowadzają w nasze życie chaos, niezrozumienie, burzą wewnętrzny spokój, zmuszają nas do wyjścia z tzw. strefy komfortu. Nie jest łatwo, to oczywiste! Wiele zależy jednak od tego, jak sobie poradzimy z tym, co nas spotyka. Innymi słowy, jak poradzimy sobie ze stresorem, który wywołuje stresującą sytuację.

Każdy z nas ma zapewne w swoim otoczeniu osoby, które całkowicie odmiennie zareagowały na podobny stresor. Ktoś być może, doświadczając trudnej sytuacji, załamał się, wycofał, wszedł w rolę ofiary, a jego reakcja polegała na uskarżaniu się lub myśleniu życzeniowym. Inna osoba z kolei ignorowała stresującą sytuację, udając, że nic się nie stało, że problem nie istnieje. Robiła wszystko, żeby o tym zapomnieć. Jeszcze ktoś inny, w przeciwieństwie do wcześniej opisanych osób, podejmował wysiłki w celu rozwiązania problemu. I nawet jeśli doświadczył trudnych emocji, to starał się zachować równowagę emocjonalną i poszukiwał rozwiązań, żeby efektywnie poradzić sobie z przeciwnościami losu.

Oczywiście nie trzeba być psychologiem czy terapeutą, żeby domyślić się, że najbardziej efektywny styl radzenia sobie ze stresorami przejawia trzecia z opisanych osób. Sposób, w jaki się zachowała, jest typowy dla tzw. stylu skoncentrowanego na zadaniu. Polega on na podejmowaniu działania mającego na celu rozwiązanie problemu poprzez zmianę istniejącej sytuacji stresowej lub poprzez wykorzystanie tzw. procesów poznawczych, czyli zmianę schematów albo nawyków myślowych. W tym przypadku główny nacisk położony jest na rozwiązanie problemu, w przeciwieństwie do stylu skoncentrowanego na unikaniu, który typowy jest dla drugiej osoby. Ten styl polega na odsuwaniu od siebie myśli o stresującej sytuacji i braku zaangażowania w rozwiązanie problemu. Zamiast tego człowiek robi wszystko, żeby uciec od stresorów. Wykonuje czynności zastępcze, takie jak: objadanie się, sprzątanie, oglądanie telewizji czy stosowanie używek. Niestety takie podejście do sytuacji stresujących jest bardzo nieefektywne i może mieć negatywne konsekwencje. Równie nieefektywny jest model charakteryzujący pierwszą opisaną osobę, nazywany przez psychologów modelem skoncentrowanym na emocjach. Dotyczy on osób, które preferują myślenie życzeniowe i fantazjowanie kosztem efektywnego i racjonalnego działania, mającego na celu wyeliminowanie lub zminimalizowanie stresującej sytuacji. Głównym celem podejmowanych działań jest natomiast potrzeba zmniejszenia napięcia emocjonalnego. Jednak ponieważ napięciu towarzyszą trudne emocje i brak realnych aktywności w kierunku rozwiązania problemu, to osiągany efekt jest niejednokrotnie odmienny od zamierzonego i zamiast spadkiem skutkuje wzrostem napięcia psychicznego.

Zważywszy na efekt stosowania poszczególnych modeli radzenia sobie w sytuacjach stresujących, największe szanse na poradzenie sobie z problemami bądź życiowymi trudnościami mają osoby skoncentrowane na szukaniu rozwiązań. Skupiają się w swoim działaniu na wybrnięciu z trudnej sytuacji i wykazują się dużą aktywnością, nie oczekując na pomoc losu. Ważna w takim podejściu do stresorów jest świadomość, że jeśli stresującej sytuacji nie da się zmienić, należy ją zaakceptować i postrzegać w bardziej pozytywny sposób. Dobrze oddają te psychologiczne zasady dwie ludowe mądrości.

Na pierwszą z nich natrafiłam kiedyś, przejeżdżając koło pewnego sklepu. Na murku obok ktoś napisał sprayem: „Jeśli już nic nie możesz zmienić, to zmień myślenie”. Na szczęście zobaczyłam ją, zanim dowiedziałam się, jakie psychologiczne teorie za tym stoją, a zatem bardzo dawno, jednak wzięłam ją sobie do serca i od tego czasu jest ona mi wielkim w życiu wsparciem. Druga mądrość brzmi: „Jeśli nie kochasz tego, co robisz, to zmień to, co robisz, lub zmień to, co kochasz”.

Z obydwu zdań płynie ważny psychologiczny przekaz odnoszący się do modelu skoncentrowanego na rozwiązaniu sytuacji stresującej. Nie zawsze jesteśmy w stanie zmienić trudnej sytuacji, ale możemy na nią spojrzeć z innej perspektywy. A już przede wszystkim możemy zachować równowagę emocjonalną i nie pogrążyć się w trudnych emocjach czy udawać, że problem nie istnieje, zajadając go lub zapijając. To bardzo nieefektywne i z pewnością nie służy radzeniu sobie z problemami.

Dlatego też tak ważna w kontekście zmagania się z trudnościami jest nasza postawa, nastawienie do życia, podejście do stresorów, czyli tzw. prężność psychiczna, która sprzyja wytrwałości i elastycznemu przystosowaniu się do życiowych wymagań. Poza tym ułatwia ona mobilizację do podejmowania działań zaradczych w stresujących sytuacjach, a także zwiększa naszą tolerancje na spotykające nas niepowodzenia oraz trudne emocje, które temu towarzyszą. Warto podkreślić, że osoba bardziej prężna jest przede wszystkim pozytywniej nastawiona do życia, a napotkane trudności odbiera na ogół jako szansę zdobycia nowych doświadczeń. Siebie natomiast postrzega, jako osobę decyzyjną, co przekłada się na poszukiwanie rozwiązań w obliczu problemów i mobilizowanie sił na konstruktywne radzenie sobie ze stresorami. Dlatego też warto rozwijać prężność psychiczną, a w zderzeniu z trudnymi sytuacjami szukać rozwiązań.

Podsumowując: mówiąc o radzeniu sobie z życiowymi trudnościami, nie sposób nie odnieść się do tego, z czym przychodzi się nam współcześnie mierzyć, i do tego, że w ostatnich tygodniach zdanie „to nie tak miało być” wypowiadamy bardzo często. Mam na myśli pandemię koronawirusa, która jest bez wątpienia stresorem, dotykającym każdego z nas. Sposób poradzenia sobie z tą trudną sytuacją może być jednak różny, mniej lub bardziej konstruktywny.

Oczywiście trudno przejść obojętnie wobec tego, jak ta niewielka zakaźna cząstka zmieniła wielki świat, życie, nasze funkcjonowanie na co dzień, jak bardzo pokrzyżowała nasze plany… Odwołane zajęcia i całkowite wycofanie się z aktywnego życia przez większość ludzi, utrata pracy lub zmaganie się ze skutkami społecznej kwarantanny, to jedynie nieliczne przykłady skutków pandemii. Trudno także nie poczynić smutnej refleksji nad tym, jakie będą tego konsekwencje we wszystkich sferach życia, w jakiej rzeczywistości obudzimy się po ustaniu pandemii… Jednak z pewnością najważniejsze tu i teraz jest nie pogrążyć się w lęku, pesymizmie, ale skupić się na tym, na co mamy wpływ, zadbać o siebie i najbliższych, nie tylko w sensie fizycznym, ale i psychicznym. Ważne także, aby we właściwy sposób zagospodarować swój czas, żeby zająć swoje myśli czymś pozytywnym, aby przetrwać te trudne czasy z nadzieją i wiarą, że wrócimy do normalnego funkcjonowania, choć być może innego niż dotychczas nam znane.

Wiedząc, jak bardzo jest to ważne, życzę każdemu z Państwa ODPORNOŚCI PSYCHICZNEJ na te najbliższe miesiące, bo bez wątpienia pomaga to w zmaganiu się z trudnościami i przeciwnościami losu! Przydadzą się też wiara we własne siły, nadzieja na lepsze jutro i korzystanie z własnych zasobów. Do tych psychologicznych i terapeutycznych życzeń dołączam natomiast wiersz.

 

Przystanek nie na żądanie

 

Jeszcze WCZORAJ biegłeś przed siebie

byle zdążyć na czas i sprostać wyzwaniom.

W natłoku spraw i z potem na czole,

marzyłeś nieśmiało o chwili wytchnienia.

Trudno się zatrzymać, gdy życie pędzi,

więc goniłeś, by nie zostać w tyle.

 

I któż by pomyślał, że to piękne pędzące życie

wysadzi cię na przystanku nie na żądanie.

I każe siedzieć w miejscu, w znacznej niepewności,

niczym w szczerym polu i totalnym zagubieniu.

I że DZIŚ zatrzymają się wszyscy, jak jeden mąż,

by zdać egzamin z istoty człowieczeństwa.

 

I choć zegary nie stanęły, to czas się zatrzymał,

a z nim cały świat, oczekujący bogini szczęścia.

Zatem wiedząc, że JUTRO ruszysz z miejsca,

dziś nabierz sił, pokonaj lęk i nie zawiedź rozsądku.

Z ludzką mądrością łatwiejsza bywa droga,

Z odwagą i wiarą raźniej iść w nieznane strony.