Sekretne życie ze stomią

Sie 202515

Ponad cztery dekady żyła w przekonaniu, że worek stomijny to coś, o czym lepiej nie mówić, nawet najbliższym. Dorota Niebieszczańska po raz pierwszy publicznie opowiada swoją historię – o trudnym dzieciństwie, operacjach, drwinach w szkole, dekadach życia w sekrecie i momencie, w którym wreszcie pomyślała "dość".

1.JPG

Większość historii ze stomią zaczyna się od choroby. Jak było u pani?

Początek mojej historii sięga aż czasów mojego niemowlęctwa, bo urodziłam się wynicowaniem pęcherza moczowego, czyli pęcherz miałam na zewnątrz i odwrotnie ułożone talerze biodrowe i stopy skierowane do środka. Wiem to z opowieści rodziców, bo sama nie mogę tego pamiętać... Mama była młodziutka, miała dwadzieścia jeden lat. Usłyszała, że nie ma co na mnie czekać, powinna iść do domu, bo ja i tak umrę. 

Czytaj więcej >>>

Znajdź nas na
Znajdź nas na
Znajdź nas na