Lis 202605
Jesień ma swoje prawa. Pogoda zmienia się na dżdżystą, wieczory robią się dłuższe, nic zatem dziwnego, że coraz częściej dochodzimy do wniosku, że najlepszym pomysłem na spędzenie wolnego czasu jest kanapa, koc i coś dobrego do przegryzienia. Spacer? Może jutro. Rower? Za zimno. Basen? Kiedy poprawi się pogoda, bo ta słota nie zachęca do wyjścia z domu. Aktywność fizyczną, którą wielu stomików chętnie wybierało wiosną i latem, jesienią coraz częściej zastępuje wieczór na kanapie, z pilotem lub telefonem w ręce.

Późna jesień niemal z dnia na dzień wpłynęła na naszą witalność i energię. Przyszła i dość szybko wprowadziła radykalne zmiany - skróciła dzień, odebrała mu kolory i słoneczne światło. Robi się ciemno i zimno. Także nasze myśli koncentrują się na tym, by zwolnić, wyciszyć się i przysiąść – dosłownie i w przenośni. Nie ma w tym nic dziwnego. Każdy potrzebuje odpoczynku, a jesień sprzyja zwalnianiu tempa. Problem może pojawić się wtedy, gdy kilka spokojniejszych wieczorów zamienia się w rutynę spędzaną głównie w pozycji siedzącej, a codzienna aktywność ogranicza się do przejścia z kanapy do kuchni i łazienki.
Czy stomia odczuwa taką zmianę rutyny? Często tak, i to na kilka sposobów. I to wcale nie dlatego, że „nie lubi kanapy”, lecz dlatego, że na jej codzienne funkcjonowanie wpływają również nasze nawyki, sposób odżywiania, nawodnienie i ogólna kondycja organizmu. Warto więc przyjrzeć się temu, co dzieje się z brzuchem, kiedy jesienny tryb życia zaczyna oznaczać przede wszystkim wielogodzinne siedzenie i często także podjadanie. I właśnie o tym będzie dzisiejsza „Stomia od kuchni”.

Kiedy ruchu jest mniej, jelita mogą to odczuć
Ruch pomaga jelitom działać sprawniej. Kiedy spacerów, wyjść i codziennej krzątaniny jest mniej, łatwiej też o zaparcia. Dotyczy to również stomików, szczególnie osób z kolostomią, u których jelito grube nadal uczestniczy w formowaniu i przesuwaniu treści jelitowej.
Jak może się to objawiać? Treść w woreczku bywa bardziej zbita, brzuch staje się wzdęty, pojawia się uczucie pełności albo dyskomfort. Można też zauważyć, że stomia pracuje mniej regularnie niż zwykle. Nie oznacza to oczywiście, że jeden dzień pod kocem i bez spaceru od razu skończy się problemami. W tym przypadku znaczenie ma cały nasz codzienny jesienny rytm: to, ile się ruszamy, co jemy i pijemy, a także indywidualna praca jelit. Jesienią te elementy często zmieniają się jednocześnie. Z nową porą roku jakoś tak z automatu często mniej się ruszamy, więcej siedzimy lub leżymy, często z miską przekąsek. A tak przeżywany czas wolny może powodować dyskomfort, którego nie było wiosną lub latem.
Przy ileostomii wygląda to nieco inaczej. Treść jest zazwyczaj bardziej płynna, a jej ilość i konsystencja zależą między innymi od jedzenia, nawodnienia i indywidualnej pracy jelit. Nie można więc zakładać, że mniej ruchu automatycznie oznacza wolniejszą pracę stomii. Warto natomiast obserwować, czy wraz ze zmianą jesiennych nawyków nie zmienia się również to, co trafia do woreczka i jak wpływa to na samopoczucie oraz stan skóry wokół stomii.

Kanapowa jesień lubi podjadanie
Kiedy mniej wychodzimy, częściej siedzimy w domu. A wtedy łatwiej o dodatkową kanapkę, garść orzechów, coś słodkiego do filmu czy późną kolację, która miała być tylko małą przekąską.
To, co jemy, ma znaczenie również dla pracy stomii. Niektóre produkty mogą zmieniać konsystencję i ilość treści w woreczku, nasilać powstawanie gazów albo wpływać na jej zapach.
Jesienią częściej sięgamy po cięższe, bardziej tłuste dania, potrawy smażone, słodycze i gotowe przekąski. Czasem jemy też mniej warzyw, owoców i produktów zawierających błonnik. Taka zmiana jadłospisu może odbić się na pracy jelit, szczególnie jeśli towarzyszy jej mniejsza aktywność.
W przypadku kolostomii odpowiednia ilość błonnika pomaga zapobiegać zaparciom i utrzymywać właściwą konsystencję treści. Ważne jednak, by dostosować jego ilość do własnej tolerancji. Z kolei osoby z ileostomią powinny zachować szczególną ostrożność sięgając po produkty bogate w błonnik nierozpuszczalny, zwłaszcza tych zawierających twarde fragmenty. Mogą one zwiększać ryzyko niedrożności. Duże znaczenie dla dobrego samopoczucia ma również to, jak jemy, czyli dokładne przeżuwanie jedzenia. Warto pamiętać, by brać do ust małe kęsy i przed ich przełknięciem – dokładnie je pogryźć i przeżuć.
To naturalne, że jesienią sięgamy po coś innego niż latem. Na talerzu częściej lądują więc dania, które mają sycić i rozgrzewać. Warto jednak pilnować, żeby nie zastępowały ich niezdrowe przekąski ani potrawy, których nasza stomia nie toleruje najlepiej.

Kanapowa jesień i duże kolacje? Duet wróżący problemy
Zdarza się, że cały dzień jemy niewiele, a wieczorem nadrabiamy zaległości. Po powrocie z pracy jest wreszcie czas, żeby przygotować coś dobrego i zjeść bez pośpiechu. Często taka obiadokolacja staje się jednak wstępem do wielogodzinnego siedzenia w fotelu czy na kanapie.
Oczywiście, nie ma w tym nic złego, każdy ma prawo do odpoczynku. Warto jednak pamiętać, że duży posiłek po całym dniu nieregularnego jedzenia może być dla przewodu pokarmowego naprawdę sporym obciążeniem. A kiedy do kolacji dochodzą jeszcze przekąski podjadane chwilę później podczas oglądania filmu lub czytania książki, zwiększa się ryzyko wzdęć, gazów i zmian w pracy stomii. To wszystko może również sprzyjać balonowaniu worka podczas snu bądź podciekaniu treści pod płytę – wprost na skórę.
Dobrym zwyczajem jest więc dbanie o to, by to, co jemy wieczorem, nie było zbyt tłuste, obfite i ciężkostrawne.

Nawadnianie się jest ważne. Nawet gdy spędzasz czas w domu
Jesienią łatwo zapomnieć o regularnym piciu. Nie ma upałów, mniej się pocimy, rzadziej odczuwamy pragnienie. Kolejna jesienna herbata często wydaje się wystarczającym sposobem na uzupełnianie płynów, choć zdarza się i tak, że kwestia regularnego picia zwyczajnie wypada nam z głowy.
Przy ileostomii nawodnienie jest szczególnie ważne, ponieważ wraz z treścią jelitową organizm traci wodę i elektrolity. Jest to mechanizm działający niezależnie od pory roku. Dlatego także jesienią warto zwracać uwagę na ilość wydalanej treści, a także na objawy odwodnienia, takie jak suchość w ustach, osłabienie, zawroty głowy, ciemniejszy mocz czy jego rzadsze oddawanie. Pamiętajmy, że przy dużych stratach z ileostomii samo picie większej ilości wody może nie wystarczyć. W takiej sytuacji lekarz lub dietetyk może zalecić doustny płyn nawadniający o odpowiednio dobranym składzie, który pomaga uzupełnić tracone wodę i elektrolity. Także osoby z kolostomią powinny pamiętać o regularnym piciu, między innymi po to, by nie dopuszczać do nadmiernego zagęszczenia stolca.
Nawadnianie jest ważne o każdej porze roku. Jesień może nie kojarzy się z pilnowaniem ilości wypijanych płynów tak mocno jak lato, ale to nie oznacza, że możemy zapominać o tym ważnym czynniku wpływającym na nasze zdrowie – także jesienią.

Wstań czasem z tej kanapy
Stomik może i powinien regularnie odpoczywać. Stomik może i powinien pamiętać o zdrowym ruchu. I choć jesienią zdecydowanie trudniej jest połączyć obie te rzeczy w jedną spójną stoma-rutynę – jest to możliwe. Warto w tym miejscu pamiętać, że nie dla każdego będzie to oznaczać to samo. Powrót do aktywności, zwłaszcza krótko po operacji lub po długiej przerwie, zawsze powinien być dopasowany do stanu zdrowia stomika, jego możliwości i kondycji.
Jesień to wymarzony czas na nadrobienie zaległości w książkach i filmach. Chętnie więc odpoczywamy pod kocem, oglądamy seriale i czytamy książki. Pamiętajmy jednak, że mniej ruchu, zmiany w jedzeniu i niedostateczne nawodnienie mogą negatywnie wpłynąć na pracę jelit i stomii. Obserwujmy więc siebie i reagujmy na niepokojące zmiany. W kwestii stoma-uważności przesiedzenie jesieni pod kocem zgodnie z powiedzeniem „byle do wiosny” zdecydowanie się nie sprawdza.
Tekst: Iza Janaczek
Foto: Iza Janaczek