Paź 202605
Fuksjowe róże w samym sercu Warszawy, rozmowy z przechodniami, spotkania z Bratnimi Duszami w sklepach Med4Me w całej Polsce i wspólne chwile przy kawie w różnych zakątkach kraju. Tegoroczny Ogólnopolski Dzień Stomika nie był dla nas pojedynczym wydarzeniem, lecz okazją do wielu spotkań, rozmów i przełamywania stereotypów. Pod hasłem „(NIE)WIDOCZNE. Nie znaczy, że tego nie ma” przypominaliśmy, że stomia jest tylko częścią życia, a za każdym workiem stomijnym stoi przede wszystkim człowiek – ze swoją historią, marzeniami i potrzebą bycia częścią społeczności.

Warszawa na jeden dzień zakwitła fuksją
5 października, w Ogólnopolski Dzień Stomika, w pasażu przy Domach Towarowych Centrum, na wysokości wejścia do TK Maxx, trudno było nas nie zauważyć.
Wśród codziennego pośpiechu, przechodniów zmierzających do pracy, na zakupy czy na spotkania, pojawiła się niezwykła, fuksjowa przestrzeń. Kwiatowe instalacje pełne róż, uśmiechnięci ludzie ubrani w charakterystyczne kolory Fundacji STOMAlife i jedno hasło:
(NIE)WIDOCZNE. Nie znaczy, że tego nie ma.
Nieprzypadkowo wybraliśmy właśnie centrum Warszawy. Chcieliśmy znaleźć się tam, gdzie każdego dnia mijają się tysiące ludzi. Ludzi, którzy nie znają swoich historii, doświadczeń ani problemów zdrowotnych.
Bo stomia nie ma jednego wieku, jednej twarzy ani jednego życiorysu. Może ją mieć osoba, z którą pracujemy, ktoś, kto właśnie podał nam kawę, albo człowiek stojący obok nas na przejściu dla pieszych.
Najczęściej nie mamy o tym pojęcia.
I właśnie dlatego postanowiliśmy na kilka godzin uczynić widocznym to, co na co dzień pozostaje ukryte.
Róża, która była początkiem rozmowy
Tego dnia rozdawaliśmy przechodniom fuksjowe róże, fundacyjne piny i dobre słowa.
Róże przyciągały wzrok, wywoływały uśmiechy, czasem zaskoczenie. Były pięknym, prostym gestem, ale miały też drugie zadanie – otwierały przestrzeń do rozmowy.
O tym, czym właściwie jest stomia. Dlaczego się ją wyłania. Jak wygląda codzienność z workiem stomijnym. Czy można z nim pracować, podróżować, uprawiać sport, zakochać się i żyć tak, jak przed operacją.
Rozmawialiśmy z osobami, które o stomii wiedziały bardzo dużo, ale również z tymi, które spotykały się z tym pojęciem po raz pierwszy.
Nie prowadziliśmy wykładów. Nie oczekiwaliśmy od nikogo specjalistycznej wiedzy. Chcieliśmy po prostu rozmawiać – normalnie, po ludzku.
Bo czasem wystarczy jedno pytanie i jedna szczera odpowiedź, żeby zmienić sposób myślenia o czymś, co dotąd wydawało się obce, trudne albo krępujące.
Przypominaliśmy, że stomia nie jest chorobą, lecz chirurgicznie wytworzonym połączeniem narządu wewnętrznego z powierzchnią ciała. Dla wielu osób jej wyłonienie oznacza możliwość dalszego życia, poprawę stanu zdrowia lub odzyskanie jakości życia utraconej wskutek choroby.
Nie odbiera człowiekowi osobowości, marzeń, poczucia humoru ani prawa do pełnego uczestnictwa w życiu społecznym.
I właśnie tę wiedzę chcieliśmy zabrać poza gabinety lekarskie, szpitale i środowisko osób żyjących ze stomią.
Najważniejsi byli ludzie
Wśród fuksjowych róż spotkali się stomicy, wolontariusze, przyjaciele i sympatycy Fundacji STOMAlife.
Były wspólne zdjęcia, uściski, żarty i rozmowy, na które w codziennym zabieganiu często brakuje czasu.
Dla jednych była to okazja, by znów spotkać znajome twarze. Dla innych – by po raz pierwszy znaleźć się wśród osób, które rozumieją doświadczenie życia ze stomią bez konieczności tłumaczenia wszystkiego od początku.
To właśnie obecność samych stomików nadawała naszemu happeningowi szczególny sens.
Nie chcieliśmy opowiadać o osobach ze stomią bez ich udziału. Chcieliśmy, żeby były z nami, żeby mogły mówić własnym głosem, dzielić się doświadczeniem albo po prostu dobrze spędzić czas.
Bo nie każda rozmowa o stomii musi dotyczyć problemów zdrowotnych.
Czasami najważniejsze jest to, żeby wspólnie się pośmiać, zrobić zdjęcie, wypić kawę i poczuć, że jest się częścią społeczności.
Życie to więcej niż stomia.To nasze fundacyjne hasło, ale przede wszystkim przekonanie, które od lat staramy się przekładać na konkretne działania.
Nie wszystko, co niewidoczne, dotyczy zdrowia
Tegoroczny happening miał jeszcze jeden wymiar.
Zadawaliśmy pytanie: „A Ty co dzisiaj chcesz usłyszeć?”
Przygotowaliśmy krótkie, dobre słowa, które można było zabrać ze sobą. Dla siebie albo dla kogoś bliskiego.
Bo za hasłem (NIE)WIDOCZNE kryje się coś więcej niż sama stomia.
Nie widać przecież czyjegoś strachu przed kolejnym badaniem. Nie widać samotności, z którą ktoś wraca do domu. Nie widać wysiłku, jaki kosztuje powrót do codzienności po ciężkiej operacji. Nie widać też odwagi potrzebnej, żeby po raz pierwszy powiedzieć komuś: „Mam stomię”.
Każdego dnia spotykamy ludzi, o których wiemy znacznie mniej, niż nam się wydaje.
Dlatego chcieliśmy przypomnieć, że uważność, życzliwość i zwykłe zainteresowanie drugim człowiekiem naprawdę mają znaczenie.
Niekiedy większe, niż przypuszczamy.
Nie tylko Warszawa. Dzień Stomika świętowaliśmy również w całej Polsce!
Podczas gdy w centrum Warszawy rozdawaliśmy róże i rozmawialiśmy z przechodniami, we wszystkich sklepach medycznych Med4Me również trwały obchody Ogólnopolskiego Dnia Stomika.
Na zainteresowanych czekali wolontariusze programu „Bratnia Dusza” Fundacji STOMAlife – osoby, które same żyją ze stomią i doskonale rozumieją, jak wiele pytań, emocji i wątpliwości może towarzyszyć życiu po operacji.
Była to okazja do spotkań, rozmów, wymiany doświadczeń i uzyskania wsparcia od kogoś, kto naprawdę wie, jak wygląda codzienność ze stomią.
Bo nawet najlepiej przygotowany poradnik nie zastąpi czasem rozmowy z drugim człowiekiem.
Z kimś, kto może powiedzieć: „Też przez to przechodziłem”, „U mnie wyglądało to podobnie” albo „Zobacz, można sobie z tym poradzić”.
Takie spotkania są szczególnie ważne dla osób, które dopiero rozpoczynają życie ze stomią, ale nie tylko. Nawet po wielu latach pojawiają się nowe pytania, wyzwania i potrzeba kontaktu z ludźmi o podobnych doświadczeniach.
Dziękujemy Med4Me za współtworzenie przestrzeni, w której obok codziennego zaopatrzenia stomijnego znalazło się miejsce na rozmowę, wzajemną życzliwość i wsparcie naszej społeczności.
A naszym Bratnim Duszom – za obecność, poświęcony czas i gotowość do dzielenia się własnymi historiami.
Bo wsparcie ma szczególną wartość wtedy, kiedy za słowami stoi osobiste doświadczenie.
Przy kawie, bez pośpiechu. Bo Dzień Stomika to więcej niż jeden dzień
Tegoroczne obchody Ogólnopolskiego Dnia Stomika miały również swoją mniej oficjalną, ale niezwykle ważną odsłonę. W różnych miejscach Polski, w dniach poprzedzających nasze święto i tuż po nim, odbywały się kolejne spotkania z cyklu „Kawa z Fundacją STOMAlife”, organizowane dzięki wsparciu finansowemu Med4Me.
Bez sceny, mikrofonów i oficjalnych przemówień. Za to przy wspólnym stole, z kawą, rozmowami i ludźmi, których łączy coś więcej niż doświadczenie życia ze stomią.
Dla jednych takie spotkania są okazją do zobaczenia znajomych, z którymi od dawna utrzymują kontakt. Dla innych to pierwszy krok do wyjścia z domu, poznania osób o podobnych doświadczeniach i przekonania się, że ze swoimi pytaniami czy obawami nie są sami.
Rozmawiamy o stomii, ale przecież nie tylko o niej. O rodzinie, podróżach, codziennych radościach, planach i wszystkim tym, z czego składa się życie. Bywa poważnie, bywa wzruszająco, ale przede wszystkim jest dużo śmiechu i zwyczajnej przyjemności ze wspólnego spędzania czasu.
I właśnie o to chodzi. Żeby stomia była powodem do poznania się, ale nie musiała być głównym tematem każdej rozmowy.
Dzięki wsparciu Med4Me możemy tworzyć kolejne okazje do takich spotkań, docierać do stomików w różnych częściach kraju i wzmacniać więzi, które często trwają znacznie dłużej niż jedno wspólne popołudnie.
Bo społeczności nie buduje się wyłącznie poprzez wielkie wydarzenia. Czasem zaczyna się ona od prostego pytania: „Przysiądziesz się do nas?”.
I może właśnie dlatego te spotkania są tak ważną częścią działalności Fundacji STOMAlife.
Ogólnopolski Dzień Stomika trwa jeden dzień. Ale potrzeba bliskości, zrozumienia i bycia razem nie kończy się 5 października.
Dlaczego wciąż wychodzimy z tematem stomii do ludzi?
Mogłoby się wydawać, że w czasach powszechnego dostępu do informacji stomia nie powinna już budzić zdziwienia.
A jednak nadal spotykamy się z niewiedzą, stereotypami i przekonaniem, że wyłonienie stomii oznacza koniec normalnego życia.
Niektórzy kojarzą ją wyłącznie z osobami starszymi. Inni są przekonani, że stomik nie może być aktywny zawodowo, podróżować czy uprawiać sportu. Zdarza się również, że osoby ze stomią obawiają się ujawnienia tego faktu z powodu możliwych reakcji otoczenia.
Tych przekonań nie zmienimy jednym wydarzeniem.
Ale każda rozmowa ma znaczenie.
Każda osoba, która po naszym spotkaniu wie o stomii choć trochę więcej, może inaczej zareagować, gdy dowie się, że ma ją ktoś z rodziny, przyjaciel czy współpracownik.
Może zamiast zakłopotania pojawi się zrozumienie. Zamiast niepotrzebnej litości – zwyczajność. Zamiast milczenia – pytanie: „Jak mogę Ci pomóc?”.
Nie chodzi o to, żeby stomia przestała być niewidoczna. Chodzi o to, żeby człowiek, który z nią żyje, nie musiał czuć się niewidzialny.
Każdy ma prawo do prywatności. Nikt nie musi mówić o swojej stomii, jeśli nie chce. Ale każdy powinien móc to zrobić bez obawy przed oceną, wykluczeniem czy niezrozumieniem.
I właśnie o taką rzeczywistość zabiegamy.
Dziękujemy za ten fuksjowy czas!
Za każdą rozmowę na Marszałkowskiej. Za każdy uśmiech, wspólne zdjęcie, uścisk dłoni i chwilę zatrzymania.
Za spotkania w sklepach Med4Me, wspólne kawy, nowe znajomości i przyjaźnie, które rodzą się przy jednym stole.
Dziękujemy osobom żyjącym ze stomią, które były z nami. Za otwartość, energię, humor i za to, że pokazujecie, jak różnorodna jest nasza społeczność.
Dziękujemy wszystkim wolontariuszom Fundacji STOMAlife, naszym Bratnim Duszom, przyjaciołom i osobom zaangażowanym w przygotowanie happeningu oraz spotkań w całej Polsce.
Dziękujemy Med4Me za wsparcie tegorocznych obchodów i konsekwentne angażowanie się w działania, które pomagają osobom ze stomią nie tylko w codziennym funkcjonowaniu, ale również w budowaniu relacji i poczucia przynależności.
Dziękujemy też przechodniom, którzy pozwolili nam na chwilę wejść w swój dzień. Przyjęli różę, zatrzymali się, zadali pytanie albo po prostu wysłuchali tego, co mieliśmy do powiedzenia.
5 października fuksja była widoczna w centrum Warszawy. W tym samym czasie w różnych miejscach Polski ludzie spotykali się, rozmawiali i wspierali. Każde z tych spotkań wyglądało inaczej, ale wszystkie łączyło jedno – przekonanie, że nikt nie powinien zostawać sam ze swoimi doświadczeniami.
Róże z czasem przekwitną. Mamy jednak nadzieję, że wiedza, życzliwość, dobre słowa i znajomości, które narodziły się przy tej okazji, pozostaną znacznie dłużej.
Bo stomia może być niewidoczna.
Ale życie z nią nie powinno być tematem, o którym boimy się rozmawiać.
(NIE)WIDOCZNE. Nie znaczy, że tego nie ma.
Fundacja STOMAlife – Życie to więcej niż stomia.
Potrzebujesz rozmowy, wsparcia albo kontaktu z osobą, która żyje ze stomią? Skontaktuj się z Fundacją STOMAlife. W ramach programu „Bratnia Dusza” pomagamy znaleźć wsparcie osób z własnym doświadczeniem stomii.
Warszawa, 5 października 2026