Utaplany w błocie, ale na posterunku. Grubas w Wejherowie

Wrz 202605

Najpierw słońce, chwilę później ulewa. Trawa szybko zamieniła się w błoto, a nasz Grubas pod koniec dnia wyglądał, jakby sam przeszedł naprawdę ciężką drogę przez jelita. Mimo kapryśnej pogody nie zwijaliśmy strefy. Bo o zdrowiu trzeba rozmawiać nie tylko wtedy, gdy świeci słońce.

PHOTO-2026-09-15-18-55-00.jpg

5 września 2026 roku stanęliśmy w Parku Miejskim im. Aleksandra Majkowskiego w Wejherowie podczas V Festynu Europejskiego Rodzinnego. Obok białego miasteczka Szpitali Pomorskich rozłożyliśmy naszą strefę edukacyjną i 13-metrowy model jelita grubego.

Początek wyglądał obiecująco. Było słońce, błękitne niebo i coraz więcej osób spacerujących między namiotami. Potem pogoda gwałtownie zmieniła zdanie. Przyszedł rzęsisty deszcz, pod nogami zrobiło się mokro, a polana zaczęła przypominać tor przeszkód. Grubas dzielnie stał, choć z każdą godziną nabierał coraz bardziej terenowego wyglądu.

I właśnie wtedy można było zobaczyć coś ważnego: gdy deszcz ustawał, ludzie wracali.

Wracali do stoisk, badań i rozmów. Zaglądali również do wnętrza naszego jelita, czasem z zaciekawieniem, czasem z wyraźnym dystansem, a niekiedy z pytaniem, które czekało na wypowiedzenie znacznie dłużej niż od początku pikniku.

1.jpg
 
2.jpg
 

Wejść do jelita jest łatwiej, niż zacząć rozmowę

Ogromny model przyciąga wzrok, ale sam rozmiar nie jest jego największą wartością. Grubas pozwala zobaczyć to, czego zazwyczaj nie widzimy: wnętrze jelita oraz zmiany, które mogą rozwijać się w przebiegu chorób.

Dopiero przy takim obrazie wiele informacji przestaje być abstrakcją. Polip nie jest już trudnym słowem z opisu kolonoskopii. Guz przestaje być czymś, co istnieje wyłącznie w medycznych statystykach. Łatwiej też zrozumieć, dlaczego niektórych objawów nie wolno miesiącami tłumaczyć stresem, dietą albo „taką już moją urodą”.

Rozmowy zaczynały się różnie. Od pytania, co właściwie znajduje się w środku. Od żartu. Od historii choroby kogoś bliskiego. Od niepewnego: „A jeśli od jakiegoś czasu…?”.

Mówiliśmy o zmianie rytmu wypróżnień, krwi w stolcu, utrzymujących się bólach brzucha, niewyjaśnionym chudnięciu i niedokrwistości. O kolonoskopii, której wiele osób obawia się bardziej niż wyniku. O nieswoistych chorobach zapalnych jelit. Wreszcie – o stomii, jej przyczynach i codziennym życiu po operacji.

Nie diagnozowaliśmy na polanie. Pokazywaliśmy natomiast, które sygnały wymagają konsultacji i dlaczego nie warto odkładać jej z powodu wstydu.

3.jpg
 
4.jpg
 

Bez wykładu i bez tematów zakazanych

Na naszym stoisku nie trzeba było znać medycznych pojęć ani wiedzieć, jak właściwie sformułować pytanie. Można było po prostu wejść do Grubasa i zacząć od tego, co wzbudziło ciekawość.

Najmłodsi robili to bez skrępowania. Dorośli częściej najpierw żartowali, a dopiero później przechodzili do poważniejszych pytań. Nawet niespodziewany skrzydlaty gość wydarzenia nie potrzebował specjalnego zaproszenia – rozejrzał się i ruszył prosto do wnętrza jelita.

To zabawna scena, ale dobrze oddaje sens naszej edukacji. Model ma zatrzymać człowieka na chwilę. Sprawić, że podejdzie, zajrzy i zapyta. Potem przychodzi czas na rzetelną wiedzę.

Tematy dotyczące wypróżniania, chorób jelit i stomii nadal bywają odsuwane poza granice swobodnej rozmowy. Problem w tym, że choroba nie respektuje tych granic. Nie znika tylko dlatego, że ktoś wstydzi się opowiedzieć lekarzowi o swoich objawach.

Edukacja obok realnej pomocy

Nasza strefa działała w sąsiedztwie białego miasteczka przygotowanego przez Szpitale Pomorskie w ramach akcji „Pomorskie dla Zdrowia”. Uczestnicy mogli skorzystać z badań i konsultacji specjalistycznych, a następnie przyjść do nas, aby lepiej zrozumieć profilaktykę chorób jelit. Mogło być również odwrotnie: rozmowa przy Grubasie stawała się impulsem, by zainteresować się własnym zdrowiem i skorzystać z dostępnej na miejscu pomocy.

Właśnie takie połączenie ma sens. Szpital może udostępnić specjalistów i badania. Organizacja pacjencka potrafi natomiast stworzyć przestrzeń, w której człowiek przestaje bać się pierwszego pytania. Profilaktyka zaczyna działać dopiero wtedy, gdy te dwa światy spotykają się naprawdę blisko ludzi.

Dziękujemy Szpitalom Pomorskim oraz Samorządowi Województwa Pomorskiego za kolejną wspólną akcję i miejsce dla edukacji o zdrowiu jelit.

Z Wejherowa wyjeżdżaliśmy mokrzy, zmęczeni i solidnie ubrudzeni. Grubas także. Ale jeśli błoto jest ceną za kolejne rozmowy, przełamane opory i choć jedną decyzję, by nie odkładać badań – możemy brudzić się częściej.


Wejherowo, 5 września 2026

Znajdź nas na
Znajdź nas na
Znajdź nas na