Stomia od kuchni. A co, gdy nie ma łazienki? Gdy trzeba opróżnić worek w terenie...

Lip 202624

Są miejsca, w których dostęp do toalety nie budzi żadnych obaw. Galerie handlowe, restauracje, kina, lotniska czy muzea – tam skorzystanie z niej jest zazwyczaj kwestią kilku kroków. Inaczej wygląda to w plenerze. Leśny szlak, odludna plaża, biwak nad jeziorem czy długa podróż mniej uczęszczanymi drogami dla większości osób to synonim odpoczynku. Dla stomika często także pytanie: co zrobić, jeśli worek się napełni, a najbliższa toaleta jest daleko?

worek-i-brak-toalety-1.jpg

Dobra wiadomość jest taka, że ten temat można oswoić i przygotować się do podróży w naturę tak, by nie stresowała a wręcz przeciwnie - dawała radość. I właśnie o tym będzie dzisiejsza „Stomia od kuchni”.

worek-i-brak-toalety-2.jpg

Zasada nr 1 - najpierw plan, potem przygoda

Największym sprzymierzeńcem stomika w terenie jest dobre przygotowanie.

Na spacer do lasu, wycieczkę w góry czy dzień nad wodą warto zabrać zestaw zapasowy, czyli to, z czego stomik korzysta podczas rutynowej zmiany worka w domu. W praktyce to najczęściej: zapasowy worek stomijny, chusteczki do oczyszczania skóry, remover, pasta uszczelniająca, bariera ochronna, woreczek na zużyty sprzęt, ręcznik papierowy lub wilgotne chusteczki higieniczne. Warto mieć również z sobą butelkę wody oraz szczelne woreczki na odpady. Takie przygotowanie nie oznacza, że awaria musi się wydarzyć – ono podświadomie zwiększa poczucie bezpieczeństwa. Świadomość posiadania wszystkiego pod ręką pozwala w pełni cieszyć się wyjazdem, bez niepokoju o to, że coś może zaskoczyć i go zepsuć. Innymi słowy – zestaw awaryjny na dnie plecaka jest trochę jak parasol zabrany na wyjście w słoneczny dzień – zwykle pozostaje nieużywany, ale daje komfort, że w razie potrzeby jest pod ręką.

worek-i-brak-toalety-3.jpg

Przed dłuższą trasą warto również sprawdzić, gdzie po drodze znajdują się toalety. Czasem wystarczy krótki postój na parkingu, w schronisku czy na stacji, by opróżnić worek lub skontrolować sprzęt. Lepiej zrobić to zawczasu niż czekać do chwili, gdy sytuacja stanie się naprawdę pilna, a wokół nie będzie szans na znalezienie toalety. Taki krótki postój to coś znacznie więcej niż tylko możliwość opróżnienia worka. Zaplanowanie trasy z uwzględnieniem przystanków na stoma-higienę daje poczucie, że to Ty masz kontrolę nad sytuacją, a nie odwrotnie. A w życiu ze stomią ta pewność, że można sobie poradzić w każdej sytuacji, jest absolutnie bezcenna.

worek-i-brak-toalety-4.jpg

Opróżnianie worka w lesie

Las jest jednym z miejsc, które dla wielu osób po operacji wyłonienia stomii wydaje się szczególnie trudne logistycznie. Sama myśl o tym, co zrobić, gdy worek będzie wymagał opróżnienia z dala od toalety, potrafi skutecznie zniechęcić do pierwszych wypraw w naturę. Warto jednak pamiętać, że osoby bez stomii podczas dłuższych wędrówek po odludnych terenach również korzystają z „rozwiązań awaryjnych”. Różnica polega na tym, że w przypadku stomii dochodzą dodatkowe kwestie: sprzęt, higiena i sposób opróżnienia worka. Ponieważ las jest przestrzenią wspólną, warto zrobić to w taki sposób, by zadbać nie tylko o własny komfort, ale również o osoby, które pojawią się tam po nas.

worek-i-brak-toalety-5.jpg

Jeżeli więc worek wymaga opróżnienia, najlepiej znaleźć spokojne, ustronne miejsce z dala od szlaków, źródeł wody, miejsc odpoczynku i terenów często uczęszczanych przez innych turystów. W przypadku worków otwieranych (urostomijnych lub ileostomijnych) samo opróżnienie zwykle nie wymaga zdejmowania sprzętu. Wystarczy ostrożnie skierować końcówkę worka w dół i opróżnić go z zawartości.

Wiele osób używa również chusteczek lub papieru, by oczyścić końcówkę worka przed jego ponownym zamknięciem. Jeśli z nich korzystasz, pamiętaj, by zużyte materiały zawsze zabrać ze sobą. To ważne nie tylko ze względu na innych ludzi korzystających z tej samej przestrzeni, ale również dlatego, że zużyty sprzęt stomijny to odpad, który nie powinien zostawać w lesie czy górach. Mały woreczek w plecaku rozwiązuje ten problem. Wystarczy schować do niego zużyty sprzęt i akcesoria, a później wyrzucić je przy najbliższej okazji we właściwym miejscu.

worek-i-brak-toalety-6.jpg

Góry i długie szlaki

Warto przed wyjściem sprawdzić, czy na trasie znajdują się schroniska lub punkty odpoczynku z toaletami. Na popularnych szlakach często jest ich kilka, ale na mniej uczęszczanych trasach może nie być żadnej możliwości skorzystania z sanitariatów przez wiele godzin. Wiedza o tym, czego można spodziewać się na trasie, ułatwia zaplanowanie stoma-higieny podczas całej wyprawy.

Podczas trekkingu jednym z ważniejszych elementów przygotowania jest nawodnienie. Także dlatego, że ma ono również ścisły związek z częstotliwością napełniania się worka oraz konsystencją trafiającej do niego treści. Szczególną uwagę powinny zwrócić na nie osoby z ileostomią, ponieważ przy bardziej płynnej treści jelitowej utrata wody i elektrolitów może być większa. Dodatkowo - podczas upałów i intensywnego wysiłku sama woda może nie zawsze wystarczyć – organizm może potrzebować także uzupełnienia elektrolitów.

worek-i-brak-toalety-7.jpg

Plaża bez toalety? Organizacja bez stresu

Plaża wydaje się miejscem, gdzie dostęp do toalety powinien być oczywisty. W praktyce wystarczy jednak odejść kilkaset metrów od popularnego kąpieliska, wybrać dziką plażę albo spędzać czas nad wodą poza sezonem, by znaleźć się w miejscu bez infrastruktury sanitarnej. Jeśli wybierasz się w takie miejsce na kilka godzin, dobrze jest wcześniej rozejrzeć się po okolicy. Znalezienie spokojnego, ustronnego miejsca, w którym w razie potrzeby można opróżnić worek, pozwala uniknąć stresu i szukania rozwiązania w ostatniej chwili. Takie podejście pozwala zadbać nie tylko o własny komfort, ale również o przestrzeń, z której korzystają inni.
Zużyte materiały, podobnie jak podczas wyprawy w góry czy do lasu, zawsze należy zabrać ze sobą. Mały woreczek w torbie plażowej wystarczy, by przechować zużyte materiały stomijne do czasu, gdy pojawi się możliwość wyrzucenia ich do kosza.

worek-i-brak-toalety-8.jpg

Komfort przede wszystkim, ale - nie tylko stomika

W terenie stomia działa tak samo jak wszędzie indziej – czasem worek trzeba opróżnić także poza toaletą. Dla wielu osób po operacji wyłonienia stomii to jeden z tych tematów, które na początku wydają się trudne i krępujące, ale z czasem stają się po prostu kolejnym elementem codzienności.

W życiu ze stomią nie chodzi o kapitulowanie, ale o szukanie kompromisów. Innymi słowy, wcale nie chodzi o to, by rezygnować z miejsc, w których nie ma wygodnego dostępu do łazienki lecz o to, by nauczyć się funkcjonować w nich na własnych zasadach – z przygotowaniem, spokojem i świadomością swoich potrzeb. Jednocześnie należy pamiętać, że las, góry czy plaża nie należą tylko do nas. To przestrzenie wspólne, z których korzystają również inni ludzie i oni także mają prawo czuć się w nich komfortowo.

worek-i-brak-toalety-9.jpg

Po wyłonieniu stomii las, góry czy plaża nadal mogą być dla stomika tym, czym były kiedyś – ulubionymi miejscami odpoczynku, ruchu i przyjemności. Nierzadko z czasem okazuje się, że wcale nie trzeba z nich rezygnować – trzeba jedynie nauczyć się przygotowywać do nich trochę inaczej. Zdecydowanie warto o tym pamiętać, gdy do głosu (znów) zaczynają dochodzić wątpliwości.


Tekst: Iza Janaczek
Foto: pexels

Znajdź nas na
Znajdź nas na
Znajdź nas na