Stomia od kuchni. Czy ja naprawdę znów mogę to wszystko?

Lip 202617

Pierwsze lato po operacji wyłonienia stomii potrafi być pełne sprzecznych emocji. Z jednej strony pojawia się ogromna ochota, żeby wreszcie gdzieś wyjechać, zobaczyć coś nowego albo wrócić do miejsc, które kiedyś dawały radość. Znowu poczuć słońce na skórze, wejść do wody, usiąść w kawiarni z widokiem na góry czy morze i choć na chwilę przestać myśleć o chorobie, szpitalach, wynikach badań i wszystkim, co przez ostatnie miesiące lub lata wypełniało codzienność. Z drugiej strony jednak, razem z tą ekscytacją bardzo często pojawia się także niepewność wracająca w myślach natrętnym pytaniem: czy ja naprawdę jeszcze mogę?

moge-to-wszystko-1.jpg

To pytanie nie dotyczy wyłącznie podróży, powrotu do pracy czy diety. Wraca przy pierwszym wyjściu na plażę czy w góry, pierwszej nocy spędzonej poza domem, spotkaniu ze znajomymi czy założeniu ubrania, które kiedyś nosiło się bez zastanowienia. Nagle rzeczy, które wcześniej były zupełnie zwyczajne, zaczynają wydawać się wyzwaniami i to obarczonymi dodatkowo wielkim znakiem zapytania. Powodem tej zmiany sposobu myślenia jest stomia i układanie sobie z nią nowej codzienności.

moge-to-wszystko-2.jpg

Owszem, wyłonienie stomii jest zmianą w codziennej rutynie. Nie należy również zapominać, że bywa także punktem zwrotnym w postrzeganiu swojej sprawczości. Dlaczego? Ponieważ stomia zmienia nie tylko ciało. Zwłaszcza na początku życia z nią zmienia też sposób, w jaki patrzymy na siebie i swoje możliwości. Stomik bardzo szybko musi wejść w nową rutynę, czyli nauczyć się nowej codzienności, poznać swój organizm, oswoić sprzęt i, co najważniejsze - odzyskać zaufanie do własnego ciała. To niełatwe zadanie zwłaszcza, że nie daje możliwości rozłożenia go w czasie.

moge-to-wszystko-3.jpg

A potem przychodzą pierwsze wakacje z workiem. I bardzo często okazuje się, że są czymś więcej niż tylko urlopem. Nierzadko stają się pierwszym momentem, kiedy można przypomnieć sobie, że życie trwa, a dzięki stomii może trwać tak, jak lubimy.

Stomik to przede wszystkim człowiek. Operacja nie odbiera mu marzeń, zainteresowań ani potrzeby czerpania radości z codzienności. Nadal chce żyć tak, jak wcześniej — spędzać czas na łonie natury, śmiać się, próbować nowych rzeczy, odpoczywać we własnym ogrodzie albo na dalekich plażach i po prostu cieszyć się życiem.

moge-to-wszystko-4.jpg

W chwilach, kiedy znów zaczyna myśleć o tych rzeczach jak o realnych planach, pojawia się pytanie, które wielu stomików zadaje sobie po operacji: czy na pewno znów mogę..?

Odpowiedź jest prosta. Tak. Możesz. Choć pewnie nie wszystko będzie wyglądało dokładnie tak jak przed operacją, bo trzeba będzie wziąć pod uwagę nową rutynę, która pojawiła się wraz ze stomią. Warto jednak zdać sobie sprawę z tego, że worek przyklejony do brzucha nie zamyka świata. Czasem po prostu uczy spojrzeć na niego z innej – wcale nie gorszej perspektywy. I właśnie o tym piszę w dzisiejszej „Stomii od kuchni”.

moge-to-wszystko-5.jpg

Naprawdę mogę po prostu wyjechać?

To chyba pierwsze odkrycie, które zaskakuje większość stomików. Jeszcze kilka tygodni wcześniej największym wyzwaniem było wyjście z domu na kilka godzin, a nagle okazuje się, że można spakować walizkę lub plecak, ruszyć w drogę i znów cieszyć się samą podróżą. Dzieje się tak, gdy stomia przestaje być jedynym punktem odniesienia, a staje się „pomocnikiem” w realizacji planów.

Wyjazd oczywiście wymaga przygotowania. Warto zabrać zapas sprzętu, pomyśleć o tym, co może się przydać w podróży i dać sobie odrobinę komfortu na wypadek nieprzewidzianych sytuacji. Takie przygotowanie pozwala ruszyć w drogę z większym spokojem.

Bardzo często ta pierwsza podróż kończy się jedną ważną myślą: „Jak dobrze, że się odważyłem/am”. Dopiero wtedy wielu stomików zauważa, że najtrudniejszy nie był sam wyjazd, ale decyzja, żeby zrobić pierwszy krok. I właśnie ta wiedza sprawia, że słowo „mogę” przestaje być czymś nierealnym.

moge-to-wszystko-6.jpg

Naprawdę mogę znów kąpać się morzu?

Morze, jezioro czy hotelowy basen dla wielu osób stają się symbolem pierwszych wakacji po operacji. Nie dlatego, że sama kąpiel jest czymś niezwykłym, ale dlatego, że jeszcze niedawno wydawała się czymś bardzo odległym, a czasem wręcz niemożliwym.

Pierwszemu wejściu do wody często towarzyszą zupełnie inne emocje niż dawniej. Człowiek sprawdza, obserwuje, wsłuchuje się we własne obawy i zastanawia, czy wszystko będzie w porządku. To całkowicie naturalne. I właśnie dlatego warto po prostu dobrze przygotować się do wyjazdu.

Nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Przecież osoby bez stomii planując wakacje również zastanawiają się, co spakować, by się podczas urlopu czuć komfortowo. Zabierają więc z sobą nie tylko ulubione rzeczy, ale także te, o których ze względów zdrowotnych muszą pamiętać. Dla stomika takim dodatkowym elementem jest kosmetyczka ze sprzętem i akcesoriami stomijnymi. W perspektywie możliwości zanurzenia się w ciepłym morzu, jeziorze czy oceanie pamiętanie o tym wydaje się być naprawdę niewielkim wysiłkiem.

Zwłaszcza, że niedługo potem przychodzi ten długo wyczekiwany moment, kiedy woda dotyka skóry i czujesz, że to lato nadal smakuje dokładnie tak samo jak kiedyś – choć być może teraz dodatkowo ma dla Ciebie jeszcze większą wartość.

moge-to-wszystko-7.jpg

Naprawdę mogę znowu robić plany?

To jedno z tych pytań, które rzadko wypowiada się na głos, ale wraca bardzo często.

Po operacji wiele osób żyje z dnia na dzień. Najpierw trzeba dojść do siebie, później nauczyć się funkcjonować ze stomią, odzyskać siły i pewność siebie. W tym czasie planowanie dalszej przyszłości schodzi na dalszy plan, bo cała uwaga skupia się na tym, co jest tu i teraz.

Dlatego pierwsze wakacje bywają czymś więcej niż zwykłym urlopem. Stają się symbolicznym początkiem akceptowania stomii jako towarzysza codzienności, a nie punktu, który w niej dominuje. Nagle okazuje się, że zamiast poświęcać całą uwagę temu, czy wszystko z woreczkiem w porządku, można zacząć myśleć o następnym wyjeździe, weekendzie za miastem czy miejscu, które od dawna chciało się zobaczyć.

I właśnie wtedy dzieje się coś bardzo ważnego. Człowiek przestaje planować życie wokół stomii, a zaczyna planować życie ze stomią. To niewielka różnica w słowach, ale ogromna w codziennym myśleniu. To również ważny znak, że wraca nie tylko odwaga, lecz także zwyczajna radość z patrzenia w przyszłość.

moge-to-wszystko-8.jpg

Naprawdę mogę znów „tańczyć do białego rana”?

Możesz. Naprawdę. I właśnie ten fakt może być jednym z najbardziej wzruszających odkryć pierwszych wakacji po operacji.

Kiedy człowiek świeżo po wyłonieniu stomii myśli o przyszłości, rzadko wyobraża sobie przysłowiowy taniec do białego rana, spontaniczny wieczór z przyjaciółmi, kolację w nieznanym miejscu czy próbowanie lokalnych smaków podczas podróży. Na początku myśli o rzeczach znacznie bardziej podstawowych. Czy dam sobie radę? Czy nauczę się zmieniać sprzęt? Czy będę umieć żyć z tym nowym elementem mojego ciała?

A potem przychodzi moment, kiedy człowiek odkrywa, że życie nie zatrzymało się na etapie oswajania stomii. To właśnie wtedy zmienia się spojrzenie na nową codzienność — okazuje się, że stomia nie odebrała tego, co wcześniej dawało radość. Nadal można nosić ulubione sukienki, przesiadywać przy ognisku i śmiać się do łez, wyjść wczesnym wieczorem i snuć się do późnej nocy cichymi uliczkami albo brzegiem morza, a potem wracać do hotelu zmęczonym, ale szczęśliwym. Nadal można pić kawę w nieznanym miejscu, próbować lokalnych przysmaków i jeść lody nad morzem, nie zastanawiając się przez cały czas, czy za chwilę wydarzy się coś złego. To właśnie wtedy słowo „mogę” zyskuje smak, zapach i konkretną historię.

moge-to-wszystko-9.jpg

..I naprawdę mogę przestać myśleć tylko o stomii?

Tak. I to chyba jest największe zaskoczenie. Nie oznacza to oczywiście, że stomia nagle przestaje wymagać uwagi. Nadal jest częścią codzienności i nadal trzeba o nią dbać. Jednak z czasem przychodzi taki moment, kiedy człowiek łapie się na tym, że od kilku godzin myślał o widokach, rozmowach, zachodzie słońca, dobrej kolacji albo śmiechu dzieci bawiących się na plaży, a nie o niej. I dopiero po chwili przypomina sobie, że przecież jeszcze niedawno tak bardzo obawiał się tego wyjazdu.

I właśnie to jest chyba największym odkryciem pierwszych wakacji po operacji. Stomia nie znika, ale przestaje być najważniejszym punktem dnia.

A gdy tylko pozwolimy sobie na taką konkluzję, odpowiedź na pytanie, które przez długi czas wracało w myślach, staje się dużo prostsza.

Więc powiedzmy to jeszcze raz: czy ja naprawdę znów mogę to wszystko?

Tak. To przecież oczywiste.


Tekst: Iza Janaczek
Foto: Iza Janaczek i archiwum Fundacji STOMAlife, dziś w galerii zdjęć nasi Przyjaciele ze stomią, którzy codziennie celebrują słowo „mogę.”


 

Znajdź nas na
Znajdź nas na
Znajdź nas na