Bezpieczeństwo pacjenta. Ale gdzie przebiega granica między ochroną a prawem do własnej decyzji?

Lip 202607

Wzięliśmy udział w kolejnym posiedzeniu Rady Organizacji Pacjentów przy Rzeczniku Praw Pacjenta.

Rozmawialiśmy między innymi o poradzie diagnostycznej, bezpieczeństwie badań genetycznych, nowych kompetencjach farmaceutów oraz rozwiązaniach zwiększających bezpieczeństwo pacjentów.

IMG_4444.jpg

Jednym z tematów była również projektowana regulacja określana jako „lex szarlatan”.

I właśnie ten temat został z nami na dłużej.

Fundacja STOMAlife od lat pracuje z osobami, które w jednej chwili słyszą diagnozę zmieniającą całe ich życie. Wiemy, co dzieje się z człowiekiem, kiedy medycyna nie daje prostych odpowiedzi. Kiedy pojawia się strach. Bezradność. A czasem informacja, że choroby nie można wyleczyć.

Wtedy człowiek szuka nadziei.

Niestety właśnie w takich momentach pacjent może stać się łatwym celem dla osób obiecujących cudowne terapie. Preparaty leczące wszystko. Metody bez potwierdzonej skuteczności. „Kuracje”, które wymagają przerwania leczenia prowadzonego przez lekarzy.

Bywają historie absurdalne. Bywają też tragiczne.

Dlatego uważamy, że państwo powinno mieć możliwość reagowania, gdy ktoś świadomie wykorzystuje strach chorego człowieka, wprowadza go w błąd i naraża jego zdrowie lub życie.

IMG_4440.jpg

Ale po spotkaniu przeczytaliśmy komentarze pacjentów pod informacją opublikowaną przez Rzecznika Praw Pacjenta.

I zatrzymaliśmy się przy nich.

Nie dlatego, że zgadzamy się z każdym zdaniem. Wiele komentarzy jest pełnych złości, oskarżeń i informacji, z którymi trudno się zgodzić.

Jednak bardzo wyraźnie słychać w nich strach przed utratą prawa do decydowania o sobie.

I tego głosu organizacja pacjentów nie powinna ignorować.

Bo bezpieczeństwo pacjenta nie może oznaczać jego ubezwłasnowolnienia.

Pacjent ma prawo do informacji. Ma prawo pytać. Ma prawo szukać drugiej opinii. Ma prawo nie zgodzić się z lekarzem. Ma również prawo podjąć decyzję, której lekarz, urzędnik czy organizacja pacjentów sami by nie podjęli.

Pytanie brzmi więc nie tylko: jak chronić ludzi przed oszustami?

Pytanie brzmi również: gdzie kończy się ochrona pacjenta, a zaczyna decydowanie za niego?

IMG_4450.jpg

Nie mamy dziś prostej odpowiedzi.

Nadal uważamy, że osoby żerujące na strachu ciężko chorych ludzi i sprzedające im niebezpieczne „cudowne terapie” powinny ponosić odpowiedzialność.

Jednocześnie uważamy, że każda regulacja dotycząca zdrowia musi bardzo uważnie chronić autonomię pacjenta i jego prawo do świadomej decyzji.

Być może właśnie o tym powinniśmy dziś rozmawiać więcej.

Nie o wojnie zwolenników medycyny konwencjonalnej z osobami poszukującymi innych dróg leczenia.

Nie o wzajemnym ocenianiu i przypinaniu etykiet.

Tylko o tym, jak odróżnić świadomy wybór dorosłego człowieka od sytuacji, w której jego strach i bezradność są wykorzystywane dla czyjegoś zysku.

Bo pacjent potrzebuje ochrony.

Ale przede wszystkim potrzebuje być traktowany jak człowiek.


Warszawa, 7 lipca 2026

Znajdź nas na
Znajdź nas na
Znajdź nas na