Stomia od kuchni. Włoski na skórze wokół stomii. Golić, przycinać, zostawić?

Wrz 202603

Są sprawy, o które nikt nie pyta lekarza. Nie ze wstydu, raczej dlatego, że wizyta trwa kilkanaście minut i w tym czasie wybiera się rzeczy ważniejsze i poważniejsze. Pyta się więc o wyniki, o gojenie, o to, kiedy wrócić do pracy. A drobiazgi zostają na później, czyli na dom, na łazienkę i na własne lustro. I dopiero tam okazuje się, że codzienność składa się głównie z nich.

wloski-na-skorze-wokol-stomii-1.jpg

Włosy na skórze brzucha są dokładnie takim drobiazgiem. Do dnia operacji nie zaprzątały uwagi, a od pierwszej samodzielnej zmiany zaczynają mieć znaczenie, bo rosną dokładnie tam, gdzie ma trzymać się płytka. Stąd szczypanie przy odklejaniu, stąd możliwość gorszego przylegania sprzętu i stąd pytanie zadawane sobie w łazience, a nie w gabinecie: golić, przycinać czy zostawić. Dziś zatem w Stomii od kuchni o owłosieniu skóry pod stomijną płytką i o tym, co warto z nim zrobić.

wloski-na-skorze-wokol-stomii-2.jpg

Rzecz, której nie ma w wypisie

Zwykle dociera to do człowieka przy którejś z pierwszych samodzielnych zmian. Płytka odkleja się opornie, w kilku miejscach z wyraźnym problemem, a na jej spodzie zostaje kilka, kilkanaście włosów. Skóra szczypie i boli, a często widać na niej zmiany. Nikt o tym nie uprzedzał, przy wypisie  nie było o tym ani słowa, ulotka producenta także  milczy. Pojawia się więc pytanie: co z tym właściwie zrobić.

Warto tu od razu powiedzieć, że to nie jest sprawa wyłącznie męska. Owłosienie brzucha bywa różne, zmienia się z wiekiem, po zmianach hormonalnych, czasem po leczeniu. Nikomu nie trzeba się z niego tłumaczyć, a już na pewno nie przed samym sobą. Warto jednak znaleźć na to sposób, żeby ten drobiazg nie decydował o komforcie całego dnia.

wloski-na-skorze-wokol-stomii-3.jpg

Co włosy robią pod płytką

Dwie rzeczy, obie czysto praktyczne. Pierwsza dotyczy przyczepności, czyli tego, na czym opiera się cały sprzęt. Płytka najlepiej trzyma się suchej, nieuszkodzonej skóry, a gęstsze owłosienie może utrudniać jej prawidłowe przyleganie. Im więcej włosów znajduje się pod płytką, tym większa szansa, że sprzęt będzie trzymał się gorzej i odklei się wcześniej, niż zakładasz.

Druga rzecz zaczyna się w momencie, w którym ten sprzęt zdejmujesz. Każde odklejanie płytki na owłosionym brzuchu działa trochę jak plaster do depilacji, tyle że robisz to nie raz na miesiąc, a co kilka dni. Przy jednym razie jest to tylko nieprzyjemne, przy powtarzanym – mieszki włosowe mogą zostać podrażnione. W efekcie pojawiają się drobne czerwone grudki albo krostki u nasady włosów, czyli objawy zapalenia mieszków włosowych. Mogą swędzieć, piec i boleć, a im częściej dochodzi do takiego podrażnienia, tym gorzej znosi się każdą kolejną zmianę sprzętu.

I stąd bierze się błędne koło, które zna wielu stomików. Podrażniona skóra gorzej trzyma płytkę, gorzej trzymana płytka podcieka, a podciekanie wymusza częstsze zmiany. Częstsze zmiany oznaczają częstsze odklejanie sprzętu, czyli powrót do punktu wyjścia, tyle że z gorszą skórą.

Dlatego z owłosieniem pod stomijną płytką można postępować na trzy sposoby. Jedni zostawiają włosy, inni je skracają, jeszcze inni golą. To, co sprawdza się najlepiej, zależy między innymi od gęstości owłosienia, kondycji skóry i tego, jak reaguje ona na kolejne zmiany sprzętu.

wloski-na-skorze-wokol-stomii-4.jpg

Zostawić?

To rozwiązanie zupełnie sensowne, jeśli włosów jest niewiele, są delikatne, odklejanie nie boli, a sprzęt trzyma zakładany czas. Nie ma żadnego powodu, żeby ruszać coś, co działa. Cała rzecz sprowadza się wtedy do techniki zdejmowania płytki, a ta robi dla skóry więcej niż niejeden preparat.

Używaj removera – w sprayu albo w chusteczce – i daj mu chwilę na rozpuszczenie kleju. Nie odklejaj płytki na siłę: psiknij w jedno miejsce, delikatnie podważ brzeg i odklej kilka milimetrów, psiknij znów, odczekaj moment i odklej kolejny fragment. Cała rzecz ma trwać kilkanaście sekund, a nie dwie. Na koniec usuń resztki preparatu, a skórę delikatnie umyj szarym mydłem i letnią wodą.

Potem osusz skórę naprawdę dokładnie. Przy owłosionym brzuchu łatwo przeoczyć wilgoć pozostającą między włosami, przy samej skórze. Ręcznik może je tylko przygładzić, podczas gdy skóra pod nimi nadal będzie wilgotna. W razie potrzeby można użyć suszarki z chłodnym nawiewem, żeby dokładnie osuszyć również okolice przy nasadzie włosów.

wloski-na-skorze-wokol-stomii-5.jpg

Przycinać?

Przycinanie jest łagodnym rozwiązaniem z prostego powodu: nożyczki nie sięgają mieszka. Skracasz sam włos, a skóra nie jest narażona na dodatkowe podrażnienie związane z wyrywaniem włosów. Małe nożyczki z zaokrąglonymi końcami albo trymer wystarczą w zupełności.

Potrzebne są tu trzy rzeczy: dobre światło, lusterko i brak pośpiechu. Metodę każdy stomik wypracowuje sam; najwygodniej prowadzić nożyczki czy trymer od stomii na zewnątrz. Najtrudniejszy jest dolny brzeg i okolica fałdu skórnego, gdzie po prostu nie widać, co się robi – lusterko w drugiej ręce albo poproszenie kogoś bliskiego o pomoc nie jest żadną porażką, tylko rozsądkiem. Efekt nie musi być idealny. Nie chodzi o gładkość, tylko o to, żeby włosy nie utrudniały prawidłowego przylegania płytki.

Nie trzeba tego robić przy każdej zmianie. Wystarczy wtedy, gdy włosy zaczynają przeszkadzać w prawidłowym przyleganiu płytki albo sprawiają, że jej odklejanie staje się nieprzyjemne.

wloski-na-skorze-wokol-stomii-6.jpg

Golić?

Golenie okolic stomii nie jest przeciwwskazane, ma jednak swoje warunki i to od nich zależy, czy pomoże, czy zaszkodzi. Golenie na sucho może powodować dodatkowe podrażnienie skóry, dlatego lepiej tego unikać. Prowadź maszynkę zgodnie z kierunkiem wzrostu włosa i zawsze od stomii na zewnątrz. Dla części osób łagodniejszym rozwiązaniem może być golarka elektryczna; jeśli już maszynka, to ostra, czysta i wyłącznie Twoja.

Osobna sprawa to kosmetyki. Pianki, żele i balsamy mogą pozostawiać na skórze warstwę, która utrudnia prawidłowe przyleganie płytki. W tej sytuacji wystarczy ciepła woda, a jeśli mydło, to szare i bez dodatków, dokładnie spłukane. Po goleniu osusz skórę naprawdę dobrze i nie smaruj jej niczym z łazienkowej półki – żadnych oliwek, kremów ani wód po goleniu z alkoholem.

wloski-na-skorze-wokol-stomii-7.jpg

Jeśli chcesz skórze pomóc, sięgnij po preparaty dedykowane skórze wokół stomii. Preparat barierowy – w chusteczce albo w sprayu – tworzy na skórze cienką warstwę ochronną, która pomaga zabezpieczyć ją przed działaniem kleju. Trzeba jednak pamiętać, że preparat powinien całkowicie wyschnąć przed przyklejeniem płytki. Jeśli po jego zastosowaniu skóra wyraźnie piecze lub reaguje podrażnieniem, nie należy tego ignorować.

Puder stomijny wchodzi w grę tam, gdzie skóra jest już podrażniona i lekko sączy. Sam puder niczego jednak nie utrzyma – do sypkiej warstwy sprzęt się nie przyklei, tak jak plaster nie przyklei się do stołu posypanego mąką. Stąd kolejność: cienka warstwa pudru, nadmiar strzepnięty, na to preparat barierowy w sprayu, chwila na wyschnięcie i dopiero płytka. Pierścienie i półpierścienie uszczelniające mogą dodatkowo chronić skórę i ograniczać podciekanie, ale ich działanie zależy od konkretnego produktu i sposobu jego zastosowania.

A jeśli skóra po goleniu jest wyraźnie zaczerwieniona, zrób z tego wniosek na przyszłość. Daj jej czas na uspokojenie, a gdy czekanie nie wchodzi w grę, przy kolejnej zmianie sięgnij po nożyczki zamiast maszynki.

wloski-na-skorze-wokol-stomii-8.jpg

Czego nie robić

Lepiej zrezygnować z pomysłu użycia kremu do depilacji. Tego typu preparaty zawierają substancje chemiczne, które pozostają w kontakcie ze skórą, a ta i tak codziennie znosi klej, w bezpośrednim sąsiedztwie śluzówki. Z woskiem, plastrami i depilatorem jest inny problem – wyrywają włosy i dodatkowo podrażniają skórę dokładnie w tym miejscu, w którym za chwilę ma się trzymać płytka.

I jeszcze jedna rzecz, o której warto pamiętać przy nożyczkach i maszynce. Stomia nie ma zakończeń nerwowych odpowiedzialnych za czucie bólu, więc skaleczenia po prostu się nie poczuje. Jest przy tym bardzo dobrze ukrwiona i krwawi łatwo – delikatne krwawienie przy myciu bywa normalne, ale krwi z zacięcia nie trzeba wywoływać, żeby się o tym przekonać. Stąd ta jedna zasada, która nie ma wyjątków: zawsze od stomii na zewnątrz, nigdy w pośpiechu i nigdy przy słabym świetle lub „na pamięć”.

wloski-na-skorze-wokol-stomii-9.jpg

Kiedy poprosić o pomoc?

Jeśli u nasady włosów zobaczysz czerwone grudki albo krostki, a skóra swędzi, piecze lub się sączy, odpuść na kilka dni usuwanie włosów w ogóle. To nie jest moment na eksperymenty. Nie zmieniaj trzech rzeczy naraz i nie sięgaj po nową metodę w tym samym tygodniu, ponieważ i tak nie dojdziesz, która pomogła, a która zaszkodziła. Daj skórze się uspokoić i wróć do tematu, kiedy będzie na to gotowa.

To też dobry moment, żeby zasięgnąć opinii kogoś, kto zna się na sprawach stomijnych. Bezpłatną pomoc otrzymać można od specjalistów z sieci sklepów Med4Me, na której wsparciu polegamy i my. A jeśli problem wraca uparcie mimo prób zmiany sposobu postępowania, w grę wchodzą czasem trwałe metody usuwania owłosienia. To już rozmowa, która powinna odbyć się w poradni, nie na internetowym forum.


Tekst: Iza Janaczek
Foto: blog Med4Me, należący do sieci sklepów Med4Me.

Prezentowane zdjęcia przedstawiają produkty stomijne, odpowiednio:

  • Salts – półpierścienie hydrokoloidowe z aloesem
  • Oxmed – puder stomijny
  • Trinity Healthcare – bariera ochronna spray i chusteczki, remover, chusteczki czyszczące

Podmiot prowadzący reklamę to: Med4Me

Prezentowane na zdjęciach produkty to wyroby medyczne. Należy używać ich zgodnie z instrukcją używania lub etykietą. 

 

 

Znajdź nas na
Znajdź nas na
Znajdź nas na