Cze 202621
Każdy stomik ma swoją listę rzeczy, bez których nie wychodzi z domu. Mieszczą się w „kosmetyczce wyjściowej” i dają poczucie spokoju ducha podczas pobytu poza bezpieczną, znaną domową strefą. Wielu stomików ma już wypracowaną rutynę, wie czego się spodziewać w różnych sytuacjach, wie jak reagować.

Nie wszyscy jednak mają ten luksus. Wiele osób wciąż szuka odpowiedzi na nurtujące ich pytania. Temat ten dotyczy zwłaszcza nowych stomików, którzy eksplorują sieć, czerpiąc informacje z jej zasobów. W istocie internet to doskonałe źródło wiadomości i wsparcia, pod warunkiem że trafia się do rzetelnych i wiarygodnych źródeł. Warto mieć świadomość, że nie każda rada z internetu jest dobra i nie każdą trzeba traktować dosłownie. I właśnie o tym będzie dzisiejsza „Stomia od kuchni”.

Internet to nie wyrocznia
Internet to nie wyrocznia i nie należy go tak traktować, zwłaszcza że uwielbia skróty, co dla nowych stomików, nieposiadających jeszcze stoma-doświadczenia, bywa rozczarowujące w zderzeniu z praktyką.

Porady romantyzujące stomię i opierające się na skrótowych hasłach, które można znaleźć w internecie, brzmią całkiem sprytnie, nieskomplikowanie i trochę „happy end’owo”. I właśnie dlatego tak łatwo im ulec. Niestety — rzadko kiedy wytrzymują konfrontację z rzeczywistością. Dlaczego? Ponieważ problem z większością internetowych porad polega na tym, że powstają w idealnych (lub sztucznie wyidealizowanych) warunkach. W domu. We własnej łazience. Przy dobrym oświetleniu. Z dostępem do bieżącej wody. Bez pośpiechu i stresu. I, co gorsza - bez przeanalizowania, jak to wszystko zadziała poza znanym, bezpiecznym środowiskiem.

Tymczasem stomia potrafi zaskoczyć. Zwłaszcza osoby bez doświadczenia i zwłaszcza poza domem. W centrum handlowym, na spacerze, podczas podróży, w pociągu, na weselu albo wtedy, gdy do najbliższej toalety jest zdecydowanie dalej, niż byśmy sobie życzyli. I w takiej sytuacji teoria przysłowiowej jednej chusteczki, która ogarnie temat podczas awarii w miejscu publicznym, w którym na dokładkę nie ma bieżącej wody — zupełnie bierze w łeb.
Właśnie dlatego warto odróżniać minimalistyczne porady od praktycznych doświadczeń. Zwłaszcza że stawką jest tu spokój ducha i poczucie własnej sprawczości w tym nowym, jeszcze nie do końca poznanym stomijnym życiu.

Minimalizm poza domem — dlaczego „jedna chusteczka” to często za mało?
Teoretycznie wszystko wygląda prosto. Jesteś poza domem i z jakiegoś powodu musisz zmienić sprzęt. Zdejmujesz worek, oczyszczasz skórę, zakładasz nowy sprzęt i gotowe. Tyle teoria, ponieważ praktyka potrafi napisać zupełnie inny scenariusz.
Jedna chusteczka może nie wystarczyć, gdy:

Z reguły pierwsza chusteczka służy do usunięcia największych zabrudzeń (czyli pozostałości po paście, kleju i treści jelitowej), druga do doczyszczenia skóry, a trzecia daje pewność, że miejsce wokół stomii jest naprawdę gotowe do założenia nowego sprzętu. Trzy chusteczki czyszczące skórę wokół stomii to ilość optymalna i bezpieczna, choć nie brzmi tak „prosto i bezobsługowo” jak hasło: „nie zabieraj całego plecaka rzeczy, wystarczy zabrać po sztuce tego czego używasz w domu”. Pakując kosmetyczkę na wyjście, warto kierować się własnymi doświadczeniami i obserwacjami. Jeśli w domu używasz jednej chusteczki, na wyjście zabierz trzy lub cztery. To nadal bardzo niewielka ilość i spokojnie mieści się w małej torebce lub saszetce.

Awaria nie bierze jeńców – to fakt wynikający z doświadczenia
Stomia, kiedy już zostanie oswojona i zrozumiana, potrafi współpracować jak dobry partner albo wspierający towarzysz. Ma też jednak swoje trudniejsze strony. Jedną z nich jest całkowita obojętność wobec planów stomika. Innymi słowy – nie robi jej różnicy ani miejsce, ani moment, ani okoliczności. I choć z reguły stomik dobrze zna swój sprzęt i potrafi przewidzieć wiele sytuacji, bywa i tak, że nie przewidzi wszystkiego. Wtedy bardzo pomocne okazuje się to, co ma pod ręką. W takich sytuacjach dwie lub trzy dodatkowe chusteczki czyszczące, chusteczki lub spray z barierą czy jeszcze jeden zapasowy worek przestają być zbędnym balastem. Stają się częścią planu awaryjnego, który realnie ratuje sytuację.

Kosmetyczka stomika – lepiej mieć trochę więcej niż za mało
Pakując kosmetyczkę, łatwo wpaść w pułapkę minimalizmu, zwłaszcza gdy czyta się też o jego zaletach w internecie. „Przecież dziś wychodzę tylko na chwilę, nie potrzebuję się aż tak przygotowywać.” To jedno z tych zdań, które życie lubi przetestować w praktyce. Właśnie dlatego warto brać pod uwagę, że krótki spacer może zamienić się w kilkugodzinny pobyt poza domem. Rutynowe spotkanie biznesowe może się przedłużyć, a korek może zatrzymać Cię na drodze znacznie dłużej, niż zakładałeś. Dlatego dobrze jest mieć przy sobie tak skomponowany zestaw awaryjny, który da Ci realny spokój głowy. Najlepiej taki sam, jakiego używasz w domu, ale uzupełniony o niewielki zapas najczęściej używanych produktów. Bywa, że to właśnie one okazują się strategiczne, szczególnie wtedy, gdy wymiana worka przebiega w warunkach dalekich od komfortowych.

I choć zdecydowanie nie będzie to zestaw idealnie minimalistyczny i mieszczący się w estetyce „jednej małej saszetki”, w praktyce właśnie on pozwala zachować spokój i poradzić sobie z każdą sytuacją, zwłaszcza taką, w której rzeczywistość nie do końca trzyma się planu.
Drogi Przyjacielu Stomiku, jeśli czujesz, że potrzebujesz wsparcia w tym temacie – daj nam znać, nasi wolontariusze chętnie podzielą się swoim praktycznym doświadczeniem. Z tematem stomii nie musisz mierzyć się sam, zwłaszcza że jesteśmy tuż obok.
Tekst: Iza Janaczek
Zdjęcia: blog sklepu medycznego Med4Me. Med4Me to partner i patron naszych działań na rzecz stomików i ich dobrostanu. To miejsce tworzone z myślą o osobach ze stomią – można tu zamówić sprzęt i akcesoria stomijne dostępne na polskim rynku, skorzystać z bezpłatnych konsultacji oraz zamówić darmowe próbki produktów, aby spokojnie dobrać rozwiązania najlepiej odpowiadające indywidualnym potrzebom.