Częstochowa: wspólne historie, różne drogi i ten sam uśmiech

Paź 202604

Są takie spotkania, po których człowiek wraca do domu trochę lżejszy. I właśnie tak było w Częstochowie.

4 października spotkaliśmy się w kawiarni Słodko-Gorzki. Bez scenariusza, bez prelekcji i bez odhaczania punktów programu. Po prostu przy jednym stole – osoby ze stomią, bliscy, znajomi. Ci, którzy znają się już od dawna, i ci, którzy dopiero zaczynają być częścią tej społeczności.

PHOTO-2026-10-05-15-43-20 4.jpg

Była kawa, coś słodkiego, dużo rozmów, jeszcze więcej śmiechu i ten szczególny rodzaj swobody, który pojawia się wtedy, gdy niczego nie trzeba tłumaczyć.

Bo stomia nie ma swojego jednego dnia

Zapowiadając to spotkanie, napisaliśmy, że spotykamy się przez cały rok, bo stomia nie ma swojego jednego dnia w kalendarzu. I Częstochowa pięknie nam to przypomniała.

Dzień Stomika jest ważny. Zwraca uwagę, daje pretekst do mówienia głośniej o życiu ze stomią, przełamywania stereotypów i pokazywania, że za słowem „stomik” nie stoi worek, tylko człowiek – ze swoim życiem, charakterem, planami, obawami i marzeniami.

Ale prawdziwe wsparcie dzieje się pomiędzy datami w kalendarzu.

Przy kawie. W wiadomości wysłanej komuś, kto właśnie ma gorszy dzień. W odpowiedzi na pytanie, którego ktoś wcześniej bał się zadać. W pierwszym wyjściu z domu po operacji. I przy takim stole jak ten w Częstochowie.

PHOTO-2026-10-05-15-43-20 3.jpg

„Na serduchu jakoś weselej”

Najlepszą relację z tego dnia napisali właściwie sami uczestnicy.

„Wspólne historie, różne drogi, ten sam uśmiech” – napisali Elwira i Mirosław.

A pod zdjęciami pojawił się komentarz, który chyba najcelniej podsumowuje sens takich spotkań:

„Na serduchu jakoś weselej i po takich spotkaniach człowiek łaknie więcej i więcej bliskości takich ludzi.”

I trudno byłoby nam napisać to lepiej.

Bo można przygotować najlepsze materiały edukacyjne, poradniki i kampanie. Można mówić o stomii w mediach i podczas dużych wydarzeń. To wszystko jest potrzebne. Ale nic nie zastąpi spotkania z drugim człowiekiem, który naprawdę rozumie, o czym mówisz.

Czasem wystarczy usłyszeć: „Też tak miałam”. „Też się tego bałem”. „Da się”.

1.jpg

 

2.jpg

 

To nie worek łączy ludzi

Patrząc na zdjęcia z Częstochowy, najbardziej cieszy nas coś jeszcze. Stomia była powodem, dla którego część tych osób kiedyś się poznała. Ale nie była głównym bohaterem tego spotkania.

Byli nim ludzie.

Ich historie, żarty, rozmowy, przyjaźnie i zwykła przyjemność bycia razem. Dokładnie o taką normalność od lat nam chodzi.

Bo życie ze stomią nie powinno oznaczać życia skupionego na stomii.

Można rozmawiać o sprzęcie, skórze czy codziennych problemach, kiedy jest taka potrzeba. A pięć minut później śmiać się, planować kolejne spotkanie i dyskutować o wszystkim, co ze stomią nie ma absolutnie nic wspólnego.

I chyba właśnie wtedy najlepiej widać, że życie to więcej niż stomia.

PHOTO-2026-10-05-15-43-20.jpg

Do następnego, Częstochowo!

Dziękujemy wszystkim, którzy przyszli. Tym, którzy jechali z innych miast. Tym, którzy są z nami od dawna, i tym, którzy dopiero odważyli się usiąść przy wspólnym stole.

Za rozmowy. Za uśmiechy. Za zdjęcia. Za szczerość. Za energię, która zostaje jeszcze długo po powrocie do domu.

A jeśli ktoś patrzy na nasze spotkania w internecie i od miesięcy myśli: „Może kiedyś też przyjdę…” – nie trzeba czekać, aż będzie się gotowym w stu procentach.

Na pierwszą kawę naprawdę wystarczy po prostu przyjść.

Do zobaczenia. 
Życie to więcej niż stomia.


Częstochowa, 4 października 2026

Znajdź nas na
Znajdź nas na
Znajdź nas na