03 Październik 2026
Wrz 202615
Są miejsca, w których cisza staje się pułapką. Dla wielu stomików bywają prawdziwą zmorą. Sala egzaminacyjna. Kino lub teatr, gdy zapada cisza. Kościół podczas cichej modlitwy. Poczekalnia u dentysty. Winda jadąca przez siedem pięter z trzema osobami w środku. Rozmowa kwalifikacyjna, na której słychać nawet przekładaną kartkę.

Dla wielu osób ze stomią to właśnie takie chwile bywają trudniejsze niż cała reszta dnia. Dzieje się tak z powodu jednego pytania, które natrętnie wraca i rozbrzmiewa w głowie: „a co, jeśli ktoś usłyszy?”.
W cyklu „Stomia od kuchni” poruszam tematy z codziennego życia stomików — te, które zdarzają się na co dzień, choć rzadko pojawiają się w gabinecie lekarskim, ponieważ wykraczają poza medyczny aspekt posiadania stomii. W tym cyklu pojawił się już artykuł odpowiadający na pytanie: „a co, gdy ktoś zobaczy?”, był również ten traktujący o krępującym zapachu – „a co, gdy ktoś poczuje?”. Trzecie pytanie, które rodzi nie mniejszy stres, dotyczy dźwięków wydobywających się ze stomii: „a co, gdy ktoś usłyszy?”.
I właśnie o tym jest dzisiejsza „Stomia od kuchni”.

Skąd bierze się „ten” dźwięk?
Gaz w jelitach to norma. Powstaje codziennie u każdego, bez względu na to, czy ma wyłonioną stomię, czy nie. W przypadku stomii zmieniają się jednak dwie rzeczy, które sprawiają, że nad dźwiękiem trudniej zapanować. Chodzi o kontrolę nad momentem ujścia gazów oraz o towarzyszącą temu akustykę.
Przed operacją o tym konkretnym momencie decydował zwieracz. Dawał wybór: można było go zacisnąć, przeczekać kilka minut, wyjść i załatwić temat w spokojnym, dyskretnym miejscu — bez mimowolnych świadków. Stomia, czyli niewielki fragment jelita wyprowadzony na zewnątrz i przyszyty do skóry brzucha, zwieracza nie ma. Nie ma więc hamulca, którym dałoby się ten moment przesunąć. Gaz wychodzi wtedy, kiedy dociera do ujścia, i napięcie mięśni tego nie zmieni.
Druga zmiana dotyczy samego dźwięku, a konkretnie miejsca, w którym powstaje. Przed operacją odgłosy związane z przemieszczaniem się gazów i treści jelitowej były słyszalne z wnętrza jamy brzusznej i dodatkowo tłumione przez tkanki oraz ubranie. Przy stomii źródło dźwięku znajduje się na powierzchni brzucha, więc może być bardziej bezpośrednio słyszalne dla osoby siedzącej obok. Gaz przechodzący przez ujście stomii może powodować charakterystyczne bulgotanie lub inne odgłosy. Ich natężenie i charakter mogą się różnić w zależności od sytuacji oraz od samej stomii.

Głośna stomia nie oznacza więc, że dzieje się z nią coś złego. Oznacza, że pracuje — tyle że bez możliwości świadomego zatrzymania gazów.
Pewną pociechą jest fakt, że stomia bywa najgłośniejsza na początku życia z nią. W pierwszych tygodniach i miesiącach po operacji jelito dopiero przyzwyczaja się do nowej sytuacji, ilość gazów może się zmieniać, podobnie jak konsystencja treści. Z czasem u wielu osób robi się spokojniej. Nie jest to obietnica ciszy, tylko informacja, że to, co dzieje się w pierwszym miesiącu, nie musi być stanem docelowym.
Wiele zachowań stomii można z czasem poznać i wpisać we własną rutynę — także to, kiedy worek najczęściej się napełnia i kiedy stomia robi się głośniejsza. Pomaga w tym przede wszystkim obserwowanie własnego organizmu.

Nie każdy odgłos oznacza to samo — i nie każdy wychodzi ze stomii
W praktyce chodzi o kilka różnych rzeczy, które wrzucamy nomen omen - do jednego worka.
Niskie, przeciągłe bulgotanie to zwykle gaz przechodzący przez płynną lub półpłynną treść. Im rzadsza treść i im więcej gazu, tym wyraźniejszy efekt.
Krótkie, wyższe tony pojawia się częściej wtedy, gdy gaz przeciska się przez wąskie ujście, a worek jest raczej pusty.
Szelest, który słychać przy wstawaniu, schylaniu się czy poprawianiu ubrania, nie pochodzi ze stomii. To materiał worka ocierający się o ubranie. Rozwiązania na ten tym dźwięków są proste do zastosowania i – działają od razu: można więc sięgnąć po worki wykonane z miękkiego materiału, bez transparentnych ścianek, lub po bawełniany pokrowiec czy też pas stabilizujący, który przytrzymuje sprzęt blisko ciała uniemożliwiając jego pocieranie o odzież i własne ścianki.

Czy wiesz, że na odgłosy ze stomii wpływa też powietrze, które połykasz?
To wątek, który bywa pomijany, a odgrywa znaczącą rolę w głośności pracy stomii. Spora część gazu w jelitach to powietrze połknięte przy jedzeniu i piciu.
Sprzyjają temu: picie przez słomkę, żucie gumy, napoje gazowane, jedzenie w pośpiechu, rozmowa z pełnymi ustami, palenie papierosów.
Warto sprawdzić, czy w przypadku Twojej stomii rzeczywiście ma to znaczenie. Jak? Wybierz z tej listy jeden nawyk — ten, który Twoim zdaniem najbardziej pasuje do Twojej codzienności — i odstaw go na dwa, trzy dni. Zamiast przez słomkę pij prosto ze szklanki. Zrezygnuj na dzień lub dwa z gumy do żucia. Kanapkę zjedz o pięć minut wolniej, a odpowiedź na pytanie odłóż do czasu, aż przełkniesz. Potem porównaj te dni z poprzednimi: jak szybko napełniał się worek, ile było odgłosów, o której porze dnia robiło się najgłośniej.
Dobrze jest również mieć świadomość, że napięcie i stres mogą sprzyjać częstszemu przełykaniu. Przed egzaminem, rozmową o pracę czy ważnym zebraniem dzieje się to niemal bez przerwy — popijanie wody drobnymi łykami, przełykanie śliny, szybszy i płytszy oddech. Powietrze, które wtedy trafia do środka, może odezwać się mniej więcej w chwili, w której zrobi się cicho. Jak tego uniknąć? Przede wszystkim mając świadomość, że taka sytuacja może się zdarzyć, i pracując nad swoim podejściem do stresowych sytuacji.

Dieta wpływa na ilość dźwięków – to fakt, nie opinia
To, co ląduje na talerzu, również może mieć znaczenie dla tego, co później dzieje się w worku. Klasyka gatunku to strączki, kapusta, brokuły, kalafior, cebula, a u części osób również nabiał i pieczywo pełnoziarniste. Faktem jest, że nie ma jednej uniwersalnej listy tego co szkodzi a co nie. Ten sam produkt u dwóch stomików może dać zupełnie różny efekt. Dlatego warto patrzeć nie tylko na to, co jesz, ale również kiedy i w jakiej ilości. Duża porcja produktu, po którym zwykle masz więcej gazów, zjedzona tuż przed wyjściem z domu, to inna sytuacja niż niewielka ilość tego samego produktu zjedzona kilka godzin wcześniej. Podobnie może działać długa przerwa między posiłkami — u części osób po niej jelita stają się bardziej aktywne i głośniejsze.
Najwięcej informacji daje własna obserwacja. Zapisuj przez jakiś czas, co i o której jesz, w jakiej ilości oraz jak później zachowuje się stomia. Po kilku dniach czy tygodniach łatwiej zauważyć, czy pewne sytuacje się powtarzają. Być może okaże się, że znaczenie ma nie konkretny produkt, ale jego ilość, pora albo zestawienie z innym jedzeniem.

A co robić, gdy sytuacja wymyka się spod kontroli?
Cała wiedza o diecie i sprzęcie działa z wyprzedzeniem i może pomóc uniknąć wielu stresujących sytuacji. A co wtedy, gdy siedzisz na zebraniu, wykładzie albo w kinie, robi się cicho i słyszysz, że stomia zaczyna wydawać dźwięki?
Warto znać kilka prostych sposobów, które mogą pomóc je wyciszyć.

A co, gdy ktoś usłyszy?
Ludzie słyszą burczenie w brzuchu i tak je właśnie interpretują, ponieważ znają je z własnego życia. Nikt nie zakłada z góry, że po drugiej stronie stołu siedzi osoba ze stomią. Takie skojarzenie po prostu nie przychodzi do głowy komuś, kto o stomii nie myśli na co dzień lub ma o niej niewielkie pojęcie.
Oczywiście zdarzają się sytuacje, w których odgłos ze stomii jest na tyle wyraźny i specyficzny, że trudno udawać, że nic się nie stało. W takiej chwili dobrze powiedzieć choćby krótkie „przepraszam”. Z reguły ten zwykły, krótki zwrot wystarczy, żeby nie zostawić drugiej osoby w niezręcznej ciszy. Przemilczenie sytuacji może ją tylko potęgować — szczególnie wtedy, gdy wszyscy słyszą odgłos, ale nikt nie wie, czy w ogóle powinien, a jeśli tak, to jak na niego reagować.

Nie jesteś sam/a
Głośna stomia bywa męcząca i powoduje stres, nie ma sensu udawać, że jest inaczej. Da się jednak zmniejszyć częstotliwość takich sytuacji, dlatego warto poznać własne wyzwalacze, zwracać uwagę na to, co się je, kiedy i w jakiej ilości, obserwować reakcje organizmu, a jeśli trzeba — sprawdzić, czy inny sprzęt nie będzie mniej słyszalny.
A jeśli, drogi Przyjacielu Stomiku, mierzysz się z tym tematem i czujesz, że ciągniesz go w pojedynkę zbyt długo — odezwij się do nas. Zadzwoń na naszą stoma-linię, wpadnij na Kawę Stomików lub dołącz do spotkania na szlaku lub nad wodą. Rozmowa z osobami, które znają takie sytuacje z własnego doświadczenia, potrafi zdjąć z tematu połowę ciężaru. Nikt nie musi mierzyć się z tematem stomii samotnie. Ty również nie musisz. Zapraszamy do kontaktu.
Tekst: Iza Janaczek
Foto: archiwum Fundacji STOMAlife.
Dzisiejsza galeria to kadry z Kaw z Fundacją. Kawy Stomików i Przyjaciół odbywają się regularnie w różnych miejscach Polski i pokazują wyraźnie, że najlepiej oswajać temat stomii w gronie osób znających go z własnego doświadczenia.