Kwi 202622
W cyklu „Stomia od kuchni” zaglądamy tam, gdzie na pierwszy rzut oka nie każdy zagląda, uważając, że ze stomijnym workiem na brzuchu – to się już po prostu nie da. My pokazujemy – że takie podejście to zwykły stereotyp. Dlatego pisałam tu już o sportach wykonywanych na lądzie i w wodzie, czyli m.in. o morsowaniu, bieganiu, jodze, nartach czy trekkingu. Czas zejść głębiej. I to - dosłownie. Do świata, w którym rządzi spokój i cisza, w którym ciało musi nauczyć się „innej fizyki”.

Dzisiejszy temat to - nurkowanie.
Zacznijmy od podstawowego pytania - czy stomik może nurkować? Tak, stomik może nurkować. Ale – jak zwykle w takich tematach – „tak” nie oznacza zawsze: w każdej sytuacji i zupełnie bez nomen omen – głębszej refleksji. Dlatego zanim zejdzie się głęboko pod taflę wody warto wiedzieć parę rzeczy, by być przygotowanym na to, jak może odpowiedzieć organizm z workiem na brzuchu.
Zapraszam do lektury.


Pod wodą nie ma wyjątków od fizyki
Pod wodą zmienia się ciśnienie. A wraz z nim zachowanie gazów – zarówno w naszym ciele, jak i w worku stomijnym.
W praktyce wygląda to prosto: podczas schodzenia pod wodę gazy się „ściskają”, a podczas wynurzania – zwiększają swoją objętość.
Efekt? W trakcie wynurzania w worku może pojawić się więcej powietrza, niż było na początku. U części osób prowadzi to do tzw. „balonowania” worka, czyli jego nadmiernego wypełnienia gazami.

Sprzęt stomijny w wersji „podwodnej”
Przygotowanie do podwodnego spaceru zaczyna się jeszcze na powierzchni. Przed nurkowaniem warto założyć świeży worek stomijny. Planując nurkowanie nie testuj nowości sprzętowych. Nałóż wypróbowany i przetestowany model. Im mniej ryzyka nieszczelności, tym większy komfort psychiczny pod wodą – a ten, jak wiadomo, w nurkowaniu jest równie ważny jak sprzęt.
W praktyce sprawdzają się artykuły, wspierające lepsze dopasowanie i uszczelnienie sprzętu:
Dodatkową rolę odgrywa właściwie dobrany kombinezon lub skafander. Nie tylko chroni przed zimnem, ale też stabilizuje worek, dociskając go do ciała i ograniczając jego przemieszczanie.

Gaz pod kontrolą
Jednym z kluczowych tematów przed zejściem pod wodę jest… to, co dzieje się w jelitach.
Gazy jelitowe w połączeniu ze zmianą ciśnienia mogą zwiększać ryzyko balonowania worka. Dlatego zanim założysz skafander i zejdziesz pod wodę:
Pamiętaj, że wieczór z tłustą, kolacją i kilkoma lampkami wina lub spędzony w pubie oglądając mecz i wznosząc piwne toasty kolejnego dnia skutkować może dyskomfortem i stresem podczas zejścia pod wodę. Dlatego uważność na dietę nie jest kwestią komfortu „na wszelki wypadek”, ale decyzją o realnym wpływie na zachowanie sprzętu i Twoich jelit głęboko pod wodą.

Ciało po operacji – nie każdy moment jest dobry na głębokość
Nurkowanie nie jest aktywnością, do której wraca się „od ręki” po operacji wyłonienia stomii. Zanim podejmiesz decyzję o powrocie pod wodę, skonsultuj z lekarzem, czy pora, jaką wskazujesz, jest już tą właściwą.
Na taką decyzję wpływa kilka ważnych rzeczy: czas gojenia tkanek, kondycja brzucha i ryzyko powikłań – w tym wystąpienie przepukliny okołostomijnej, zwłaszcza, że mówimy o poddaniu ciała zwiększonemu wysiłkowi i ciśnieniu innemu niż to, jakie stomik zna z życia codziennego.
Dlatego przed powrotem do nurkowania konieczna jest konsultacja z lekarzem prowadzącym lub pielęgniarką stomijną. Szczególnie jeśli mowa o powrocie do aktywności po operacji, która odbyła się stosunkowo niedawno.

Bezpieczne zejście pod wodę – czyli zasada stopniowania
Jeśli ktoś wraca do nurkowania ze stomią po przerwie, rozsądnym podejściem jest:
Pamiętaj, że o ile stomik może wrócić do życia, jakie pamięta sprzed operacji, teraz – po niej, powinien brać pod uwagę dodatkowe okoliczności, czyli funkcjonowanie ze stomijnym workiem.
Nurkowanie to nie jest sport, w którym warto „testować granice”, zwłaszcza na pierwszym zejściu pod wodę.

Głębiej ze stomią nie znaczy trudniej – tylko inaczej
Dla wielu osób ze stomią nurkowanie staje się nie ograniczeniem, a nową formą wolności. Woda porządkuje ruchy, redukuje obciążenia, pozwala ciału działać w innym rytmie niż na lądzie. Ale ta wolność ma swoje warunki. Dobrze dobrany sprzęt, świadomość reakcji organizmu i zdrowy rozsądek są tu ważniejsze niż sama technika nurkowa.
Stomia nie wyklucza eksploracji podwodnego świata. Wymaga jedynie tego, co w nurkowaniu i tak jest podstawą: przygotowania, uważności i respektu dla środowiska, w którym człowiek nie ma już pełnej kontroli.
A jeśli, drogi Przyjacielu Stomiku, myślisz o powrocie do nurkowania lub dopiero chcesz spróbować tej przygody, ale masz pytania lub obawy — odezwij się do nas. Wśród naszych Wolontariuszy i Bratnich Dusz są stomicy, którzy na co dzień żyją bardzo aktywnie, uprawiają różne rodzaje sportów a także nurkują. Chętnie podzielą się swoim doświadczeniem.
Z tematem stomii nikt nie musi mierzyć się sam. Ty również nie musisz, zwłaszcza – że jesteśmy tuż obok.
Tekst: Iza Janaczek
Foto: Fundacja STOMAlife, pexels, Iza Janaczek