Lip 202628
Są pytania, które po operacji wyłonienia stomii wracają bardzo często. W kontekście urlopowym, jednym z nich jest to o snorkeling.
Dla wielu osób wejście pod wodę to coś więcej niż sport. To cisza, wolność i poczucie oderwania od codzienności. Pod powierzchnią wszystko zwalnia. Nie ma pośpiechu, hałasu, telefonów i tysiąca spraw do załatwienia. Jest oddech, ruch i zupełnie inny świat.

Nic dziwnego, że osoba ze stomią, która wcześniej korzystała z tej wakacyjnej atrakcji albo zawsze marzyła o zobaczeniu rafy koralowej z bliska, może zastanawiać się, czy worek stomijny nie stanie się przeszkodą, by skorzystać z możliwości zajrzenia do podwodnego świata.
Snorkeling często nie kończy się na wejściu do wody przy brzegu. Dla wielu osób to całodniowa wyprawa łodzią na rafę, kilka wejść do morza, godziny spędzone poza hotelem, w słońcu i w wilgoci. To piękna przygoda, ale wymaga trochę innego przygotowania niż krótka eksploracja terenu tuż przy brzegu. I właśnie o tym będzie dzisiejsza „Stomia od kuchni”.

Po pierwsze - gotowość organizmu
Snorkeling kojarzy się przede wszystkim z odpoczynkiem. I rzeczywiście — często jest spokojniejszy niż wiele innych aktywności. Ale nadal wymaga od organizmu pracy.
Pływanie, utrzymywanie się na wodzie, słońce, wysoka temperatura i czas spędzony poza obiektem sprawiają, że ciało musi mieć odpowiednią kondycję.
Po operacji wyłonienia stomii nie warto przyspieszać powrotu do aktywności tylko dlatego, że bardzo za nią tęsknimy. Organizm potrzebuje czasu, żeby się zregenerować, pooperacyjna rana musi się zagoić, a kiedy się to dzieje - stomik stopniowo odnajduje się w nowej codzienności. To powoduje, że nie ma jednej daty, która dla każdego oznacza: „dziś mogę wrócić do pełnej aktywizacji”. Każdy organizm wraca do formy w swoim tempie. A na to tempo wpływa powód wyłonienia stomii, przebieg leczenia, stan zdrowia i zwyczajne poczucie, że to już właściwy moment.
Dlatego pierwszy snorkeling po operacji warto potraktować nie jak sprawdzian, ale jak kolejną rzecz, której uczymy się po swojemu. Pierwszy bardziej aktywny urlop dobrze jest również wcześniej omówić z lekarzem prowadzącym lub pielęgniarką lub opiekunką stomijną) i upewnić się, że ciało jest gotowe na nową aktywność a sprzęt – właściwie dopasowany.

Komfort zaczyna się jeszcze przed wejściem do wody
W przypadku snorkelingu największym wyzwaniem dla wielu osób ze stomią nie jest samo wejście do morza. Bardziej chodzi o wszystko wokół. Snorkeling może wyglądać bardzo różnie. Dla jednej osoby będzie to kilkanaście minut spokojnego pływania blisko brzegu. Dla innej — całodniowa wyprawa łodzią na rafę, kilka wejść do wody i powrót dopiero po zachodzie słońca. I właśnie ten drugi scenariusz wymaga najlepszego przygotowania.
Podczas wycieczek na rafy przez wiele godzin jesteśmy poza miejscem, w którym można spokojnie skorzystać z toalety albo zmienić sprzęt. Dochodzi do tego ciepło, wilgoć, ruch, fale, piasek i czas spędzony w mokrym stroju. Dlatego warto pomyśleć nie tylko o samym pływaniu, ale o całym dniu spędzonym nad wodą.
Przygotowanie worka stomijnego przed snorkelingiem
Wiele osób ze stomią przed planowaną aktywnością w wodzie zakłada świeży sprzęt stomijny. To dobra praktyka, zwłaszcza gdy zamierzamy spędzić długie godziny nad wodą i w wodzie.
Świadomość, że worek jest dobrze przyklejony, a sprzęt sprawdzony, pozwala skupić się na tym, co dzieje się dookoła. Warto jednak pamiętać, że świeżo przyklejony sprzęt potrzebuje czasu, aby dobrze połączyć się ze skórą. Wymiana worka kilka minut przed wejściem do wody nie zawsze więc będzie najlepszym rozwiązaniem. W praktyce wielu stomików zmienia sprzęt podczas swojej porannej rutyny, planując tę czynność tak, aby od wymiany worka do większej aktywności fizycznej minęła przynajmniej 1–2 godziny. Następnie jedzą lekkie śniadanie, sprawdzają, czy wszystko dobrze przylega i jest szczelne a przed samym wejściem na łódź – jeśli jest taka potrzeba - opróżniają woreczek, by nie sprawiał dyskomfortu w wodzie.

Strój, który daje komfort
Nie ma jednego stroju idealnego dla każdej osoby ze stomią. Niektórzy do aktywności typu snorkeling wybiorą klasyczny strój kąpielowy. Inni lepiej poczują się w cienkiej piance albo w koszulce UV i szortach.
Wybierając strój do aktywności wodnych warto pamiętać, że przylegający materiał może pomóc utrzymać worek bliżej ciała i ograniczyć jego przemieszczanie się podczas pływania. Może też chronić skórę przed otarciami, słońcem czy przypadkowym zahaczeniem o elementy wyposażenia łodzi albo sprzętu plażowego. W ciepłych miejscach koszulka UV lub cienka pianka mają jeszcze jedną zaletę — pomagają chronić skórę przed intensywnym słońcem. Podczas snorkelingu łatwo zapomnieć, że nawet gdy większa część ciała znajduje się w wodzie, promienie słoneczne nadal działają.
Najważniejsze jest jednak to, żeby wybrany strój był wygodny i bezpieczny dla okolic stomii. Nie powinien uciskać miejsca jej wyłonienia, przylepca ani też innych elementów sprzętu stomijnego.
Co zabrać ze sobą na plażę albo łódź?
Zasada, która sprawdza się w podróży ze stomią, sprawdza się również podczas snorkowania: lepiej mieć z sobą za dużo niż za mało.
Nawet gdy sprzęt został zmieniony kilka godzin wcześniej i świetnie przylega, warto zabrać z sobą na łódź zestaw awaryjny, w którym znaleźć się powinny rzeczy używane na co dzień podczas rutynowej zmiany worka. W praktyce to najczęściej:
Przy wyjazdach w ciepłe miejsca warto pamiętać także o rzeczach, które nie są związane bezpośrednio ze stomią, ale mają ogromne znaczenie dla komfortu stomika, czyli o wodzie do picia, ochronie przeciwsłonecznej, nakryciu głowy i odpoczynku.
Szczególną uwagę powinny zwrócić osoby z ileostomią. Wysoka temperatura, wysiłek i mniejszy dostęp do płynów mogą zwiększać u nich ryzyko odwodnienia.

Ileostomia, kolostomia, urostomia — czy rodzaj stomii ma znaczenie?
Rodzaj stomii może mieć znaczenie przy planowaniu aktywności, ale sam fakt posiadania konkretnego rodzaju stomii nie oznacza, że snorkeling jest wykluczony. Każdy rodzaj stomii ma swoją specyfikę i każdy organizm reaguje trochę inaczej.
Osoby z ileostomią powinny szczególnie pamiętać o nawodnieniu. Tropikalny klimat, słońce i aktywność fizyczna mogą sprawić, że zapotrzebowanie na płyny będzie większe.
Przy urostomii warto zwrócić z kolei uwagę na wygodę korzystania ze sprzętu podczas dłuższego pobytu poza domem i zaplanować dzień tak, aby nie doprowadzać do sytuacji, w której pojawi się niepotrzebny dyskomfort.
Przy każdej stomii ważne jest natomiast jedno: nic nie powinno uciskać miejsca jej wyłonienia ani powodować bólu.
Pamiętajmy też, że dwie osoby z takim samym rodzajem stomii mogą mieć zupełnie różne doświadczenia, przyzwyczajenia i potrzeby. Dlatego w kwestii wygody i bezpieczeństwa nie ma jednego rozwiązania dla wszystkich — najważniejsze jest indywidualne podejście i zaobserwowanie tego, co sprawdza się w konkretnym przypadku.

Pierwszy snorkeling po stomii? Zacznij spokojnie
Powrót do aktywności w wodzie po stomii nie powinien być sprawdzianem własnej odwagi.
Nie chodzi o to, żeby sobie albo komuś udowodnić, że „stomia niczego nie zmieniła”. Zmieniła. Pojawiły się nowe zasady, nowe doświadczenia i nowa uważność na własne ciało. Ale zmiana zasad nie oznacza końca przyjemności, dlatego pierwszy snorkeling warto zaplanować spokojnie. Nie musi od razu oznaczać całodniowej wyprawy łodzią na otwarte morze. Jeśli ktoś wcześniej nie sprawdził, jak jego organizm i sprzęt reagują na dłuższy pobyt w wodzie, warto zacząć od prostszego scenariusza — spokojnego miejsca, krótszego czasu w wodzie i możliwości odpoczynku.
Na dobry początek sprawdzą się miejsca nie wymagające dużego nakładu energii i sił, z łatwym wyjściem z wody, bez silnych fal i trudnych warunków. Takie, gdzie można odpocząć, kiedy pojawi się taka potrzeba. A jeśli snorkeling odbywa się podczas zorganizowanej wycieczki, warto powiadomić opiekuna grupy o posiadaniu stomii. Taka informacja może być pomocna, jeśli wydarzy się coś nieprzewidzianego.

Stomia nie musi oznaczać rezygnacji z hobby
Po operacji wyłonienia stomii u wielu stomików pojawia się ostrożność, niepewność i pytanie: „czy ja jeszcze mogę sobie na to pozwolić?” Z czasem wiele osób odkrywa z wielką radością, że odpowiedź brzmi: tak. Pod wodą człowiek zostaje sam ze swoim oddechem i swoimi myślami. Dobrze, jeśli jedną z nich nie jest strach, ale spokojna świadomość: wiem, jak się przygotować i wiem, że mogę. Ta wiedza sprawia, że naprawdę można w pełni cieszyć się chwilą.
Tekst: Iza Janaczek
Foto: Iza Janaczek