Sie 202524
Latem wszystko wydaje się prostsze – nawet ruch. Spacery same wchodzą w nawyk, bo szkoda nie wyjść na zewnątrz, skoro tak przyjemnie ciepło i pięknie wokół; rower kusi i zaprasza do przejażdżek letnimi duktami i dróżkami, a woda wręcz zaprasza, by choć na chwilę zanurzyć się i poczuć orzeźwiający chłód i lekkość.

Dni są długie i jasne, słońce dodaje sił i witalności, poprawiając nastrój i motywację do działania.
To wszystko sprawia, że latem łatwiej się ruszać dla zwykłej przyjemności, a ruch przy stomii to nie tylko praca nad lepszą kondycją, ale też lepsza perystaltyka jelit, budowanie odporności i zwyczajne poczucie, że „ciało współpracuje” i da się bardziej lubić.

Ale co potem? Wracamy z urlopów. Nagle znikają nadmorskie deptaki, leśne ścieżki rowerowe i trekkingowe szlaki. Wieczory robią się krótsze i chłodniejsze. Wraca powakacyjna rutyna, absolutnie nas zaskakując nieprzygotowanych na ten nowy-stary stan rzeczy. I choć warto a nawet należy przenieść w codzienną rutynę praktykowany w lecie zdrowy ruch, często jego potrzeba zanika. Tak jakby entuzjazm, który napędzał latem, nie wytrzymał konfrontacji z powrotem do codzienności.
I tu właśnie zaczyna się wyzwanie – jak przełożyć wakacyjny rytm ruchu na codzienność, nie tracąc przy tym tego, co wciąż daje nam późne lato.

Aktywność na świeżym powietrzu – póki mamy dobrą pogodę
Końcówka wakacji to wciąż świetny czas, by łapać naturalną witaminę D. Kilkanaście minut umiarkowanej ekspozycji na słońce (najlepiej w bezpiecznych porach – przed 11:00 i po 16:00) wystarczy, by organizm wytwarzał ją samodzielnie. A ruch na świeżym powietrzu dodatkowo wzmacnia ten efekt. Warto więc nie rezygnować ze spacerów, przejażdżek rowerowych i weekendów nad wodą. To ważne, zważywszy, że nasz organizm o wiele lepiej funkcjonuje, gdy ma zapewnioną dostępność naturalnej witaminy D, o czym piszemy TUTAJ. Warto więc zrobić coś, by poprawić swój dobrostan, zwłaszcza, że można poprawić go podwójnie – poprzez zdrowy ruch, uprawiany na świeżym powietrzu.

Jak wykorzystać te ostatnie tygodnie kalendarzowego lata?
Zamieniając letnie spontaniczne aktywizacje w te wpisane na stałe w grafik. Bo warto je wpisać, szczególnie, mając w pamięci, jak świetnie robił nam zdrowy ruch podczas wakacji.

Co więc warto kultywować także po urlopie, to, co łatwo dostępne, czyli:

A co, gdy słońca jest mniej? Nie rezygnuj z ruchu. Zmień tylko miejsce
Koniec wakacji nie musi oznaczać końca aktywności, tylko zmianę jej formy. Gdy robi się chłodniej lub gdy pogoda przestaje dopisywać, dobrze sprawdzają się:

Sprzęt, który wspiera aktywność
Tak jak i latem, podczas urlopowych aktywizacji pamiętać należy o stoma-wskazówkach, ułatwiających bezpieczne uprawianie sportu, tak i poza sezonem urlopowym warto mieć je na uwadze. Wybierając się pobiegać, popływać, pochodzić po górach lub na przejażdżkę rowerową lub spacer z kijami pamiętaj drogi Stomiku o:
To rzeczy, które pomogą Ci czuć się komfortowo – także w ruchu.

Ruch? Tak, ale razem z uważnością
Ruch to zdrowie – to slogan, ale wiele w nim prawdy. Należy jednak pamiętać, że co prawda ruch to zdrowie, ale nie - w każdym momencie każdy i dla każdego. Dlatego, drogi Przyjacielu Stomiku:

Protipy na koniec wakacji, czyli – stomik może, a nawet powinien!

Ruch nie kończy się wraz z urlopem. On tylko zmienia formę. A stomia – choć wymaga uważności – nie musi być przeszkodą w jego wprowadzeniu do codziennej rutyny. Wręcz przeciwnie: może być pretekstem, by dbać o siebie mądrzej i lepiej. Póki jeszcze trwa lato – korzystajmy z możliwości aktywnego przebywania na łonie natury. A gdy wraz ze zmianą pory roku, zacznie brakować tej możliwości – znajdźmy inne sposoby, by ciało wciąż otrzymywało tak potrzebną mu porcję ruchu i energii. Stomik może żyć aktywnie. Dzięki temu – to życie jest zdecydowanie lepsze i zdrowsze.
Tekst: Iza Janaczek
Foto: archiwum Fundacji STOMAlife.
Zdjęcia pokazują naszych Przyjaciół ze stomią,
którzy ruch wpisali w swój codzienny grafik.