Stomia od kuchni. Alkohol i upały. Wakacyjna pułapka (nie tylko) na stomika

Lip 202518

Lato sprzyja rozluźnieniu rutyny. Zwłaszcza podczas urlopu spędzamy czas inaczej, nie pilnujemy tak restrykcyjnie diety, pozwalamy sobie na większy luz. Celebrujemy wtedy ciepłe popołudnia i wieczory, pozwalamy sobie na to, na co nie ma czasu i przestrzeni w zabieganym codziennym życiu. Kiedy? - jak nie teraz? W końcu to wakacje. Spotykamy się ze znajomymi, siedzimy, sączymy drinka lub zimne piwko – bo żar się leje z nieba i cieszymy się chwilą.

stomia-alkohol-ula-1.jpg

To kuszący obrazek. I w pełni zasłużony. Tylko że w przypadku osoby ze stomią, zwłaszcza ileostomią, ta niewinna przyjemność może mieć nieoczekiwane skutki. Zwłaszcza gdy robi się naprawdę gorąco. I warto wiedzieć, co robić, by przyjemny wakacyjny czas z drinkiem w dłoni nie zmienił się w stres i obawę o własne zdrowie.

stomia-alkohol-ula-2.jpg

Według licznych opinii, alkohol w żadnej ilości nie jest bezpieczny, ale - nie jest też zakazany (mówimy tu o osobach pełnoletnich). Sięgamy więc po alkohol, między innymi po to, by coś uczcić i umilić sobie czas. Robimy to zwłaszcza podczas urlopu, gdy na zasłużonych wczasach – w wersji do syta, jest on w cenie pobytu i kusi – kolorem, fantazyjnym podaniem i egzotycznymi nazwami.

stomia-alkohol-ula-3.jpg

Często pytacie nas, drodzy Przyjaciele Stomicy, jak to jest z tym alkoholem – można go pić mając stomię, czy nie można? Dziś postaramy się na ten temat rzucić światło, opisując, jak działa organizm stomika w upale i dlaczego alkohol – choć bywa miłym towarzyszem letnich spotkań i wakacyjnych imprez – może w tym miłym czasie mocno i negatywnie namieszać.

stomia-alkohol-ula-4.jpg

Alkohol + upał + stomia = ryzyko odwodnienia

Zacznijmy od rzeczy najważniejszej: stomia i alkohol to powód, by wzmóc czujność. Dotyczy to zwłaszcza osób z ileostomią, które są szczególnie narażone na ryzyko wystąpienia odwodnienia. Jelito cienkie, „pozbawione wsparcia jelita grubego” (które wchłania wodę), oddaje ją, wraz z treścią pokarmową, prosto do worka. W przypadku usunięcia jelita grubego, to naturalna konsekwencja. Tyle że latem, w upale, organizm traci wodę jeszcze szybciej – głównie przez zwiększoną potliwość. Ryzyko odwodnienia wzrasta, zwłaszcza gdy połączymy ten fakt z alkoholem.

stomia-alkohol-ula-5.jpg

Alkohol, który ma właściwości moczopędne, dodatkowo zaburza gospodarkę elektrolitową. I warto o tym pamiętać, sięgając po kolejne piwo lub następnego drinka.

Alkohol i upał wymagają zwiększonej uważności. Kilka drinków bez uzupełnienia podaży płynów jakościowych może skutkować wypłukaniem z organizmu magnezu, sodu i potasu. Pamiętajmy, mówimy o upale, zwiększonej potliwości (temperatura, wilgotność) i częstszej potrzebie oddawania moczu (alkohol). Dobrze się bawiąc, łatwo jest zignorować pierwsze objawy odwodnienia i pomylić je z efektem o jednego drinka za dużo. Mowa tu o zmęczeniu, zawrotach i bólu głowy, kurczach mięśni i gorszym samopoczuciu. By tego uniknąć, należy pamiętać, by dodatkowo nawadniać się - pomimo braku pragnienia.

stomia-alkohol-ula-6.jpg

Alkohol zmienia pracę jelit. Czasem zbyt skutecznie.

Znasz to uczucie, gdy po lampce wina zawartość worka robi się bardziej płynna? To nie przypadek. Alkohol może przyspieszać pasaż jelitowy – czyli powodować częstsze, (luźniejsze w treści) wypróżnienia. W przypadku kolostomii może to oznaczać większą częstotliwość opróżniania (zmiany) worka. W przypadku ileostomii – bardziej intensywny odpływ treści jelitowej, który nierzadko skutkuje podcieknięciem treści pod płytkę lub wręcz jej odklejeniem. Często zdarza się tak, że alkohol fermentujący i 'bąbelkowy' powoduje balonowanie worka, co również mocno wpływa na komfort stomika. Zwłaszcza, gdy worek z powodu nadmiaru nagromadzonych w nim gazów, odklei się od ciała.

Nie chodzi o to, by zrezygnować z lampki prosecco do kolacji, czy małego piwka w barze po niej. Chodzi o to, by mieć świadomość, że ciało stomika reaguje szybciej i mocniej niż u osób bez stomii, i że upał tę reakcję potęguje. Warto więc przeciwdziałać efektom niedopilnowania tego tematu - zanim one nastąpią. Można to robić ograniczając ilość wypijanego alkoholu i równoważąc go płynami realnie nawadniającymi.

stomia-alkohol-ula-7.jpg

Jak jeszcze alkohol działa na organizm w upale?

Sięgając po kolejne piwko lub drinka, nie zawsze wiemy, jak podziała na nas zwiększona dawka alkoholu, spotęgowana dodatkowo upałem. Co dzieje się z organizmem, a czego nie zawsze jesteśmy świadomi?
Alkohol + upał =

  1. Przyspieszone odwodnienie
    Alkohol jest moczopędny – zwiększa wydalanie wody z organizmu przez nerki.
    Dodatkowo - w upale ciało już intensywnie się poci, by się schładzać.
    Efekt? Dwa potężne mechanizmy odwodnienia działają równocześnie – ryzyko spadku poziomu elektrolitów i odwodnienia gwałtownie rośnie.
  2. Obniżenie ciśnienia krwi i zawroty głowy
    Alkohol rozszerza naczynia krwionośne – to dlatego po kieliszku może być „przyjemnie ciepło”. Nie bierzemy tego pod uwagę, ale w upale naczynia i tak są rozszerzone, więc tu mamy zwielokrotnienie tego efektu.
    Może to doprowadzić do nagłego spadku ciśnienia, osłabienia, zawrotów głowy, a nawet omdleń – szczególnie u osób z niskim ciśnieniem lub przyjmujących leki.
  3. Zaburzenia termoregulacji i dostrzegania symptomów ostrzegawczych
    Alkohol wpływa na ośrodek termoregulacji w mózgu – zaburza odczuwanie temperatury.
    Możesz nie czuć, że jest Ci za gorąco, czyli, że organizm się przegrzewa, co może zwiększyć ryzyko udaru cieplnego. Często odwodnienie „maskuje się” lekkim upojeniem. Z tego powodu możesz też nie poczuć, że już jesteś odwodniona/y.
  4. Szybsze upojenie alkoholowe
    Wysoka temperatura przyspiesza krążenie krwi i rozszerza naczynia, alkohol szybciej wchłania się do krwi. Nawet mniejsze ilości mogą powodować mocniejszy efekt niż zwykle.
    W miłym towarzystwie czas płynie inaczej, będąc w wakacyjnym nastroju, często nie przykładamy też większej uwagi do pierwszych symptomów działania tego niebezpiecznego duetu. Teraz, wiedząc, czym grozi – warto się na to wyczulić.
  5. Ryzyko zaburzeń elektrolitowych
    Utrata sodu, potasu i magnezu przez pot i mocz to efekt połączenia upału i większej ilości alkoholu. To niebezpieczne połączenie, zwłaszcza gdy bagatelizuje się pierwsze jego efekty. U stomików – zwłaszcza z ileostomią – ryzyko odwodnienia w tej sytuacji rośnie jeszcze bardziej, bo organizm nie magazynuje płynów jak dawniej.

stomia-alkohol-ula-8.jpg

Czy rodzaj alkoholu ma znaczenie?

Nie ma jednej, złotej zasady, który alkohol jest najbardziej nazwijmy to „stoma-bezpieczny”. Ale warto wiedzieć, że:

  • Piwo – mimo że „lekkie”, jest gazowane i wypłukuje elektrolity (innymi słowy zwiększa częstotliwość „chodzenia na siusiu”). Nierzadko również zwiększa objętość treści jelitowej i przyspiesza pasaż.
  • Wino – nieco łagodniejsze, ale bywa zdradliwe – szczególnie białe, schłodzone i sączone w słońcu. Pozornie syci organizm usypiając jego czujność w kwestii potrzeby nawadniania się. Warto pamiętać, by zamawiając w gorące popołudnie lampkę wina lub dwie, równocześnie zamówić też butelkę wody.
  • Mocniejsze alkohole – w małych ilościach bywają lepiej tolerowane, ale tylko przy odpowiednim nawodnieniu i jedzeniu. Na pusty żołądek i dodatkowo w upale: to bardzo kiepski pomysł.
  • Drinki i koktajle – wakacyjna klasyka. Lekkie, kolorowe, podawane z palemką, w szkle z lodem – szczególnie kuszące w ciepły, wilgotny wieczór gdzieś na końcu świata, kiedy odpoczywamy w pięknym resorcie. Niestety, to często tylko pozory lekkości. Fantazyjne drinki bywają mocno dosładzane, gazowane, a przez to – zdradliwe.
    Warto pamiętać, że nadmiar cukru sprzyja szybszej utracie wody z organizmu, co, zwłaszcza u osób z ileostomią może skończyć się nieprzyjemnie. Szczególnie wtedy, gdy sączymy te słodkości długo, w pełnym słońcu, zapominając o wodzie. Czasem zamiast relaksu przy basenie mamy wtedy ból głowy, zawroty, suchość w ustach i... szybszy powrót do pokoju niż planowaliśmy.

stomia-alkohol-ula-9.jpg

Jak cieszyć się odrobiną alkoholu, bez obaw o odwodnienie?

Oto kilka prostych, ale ważnych zasad:

  • Woda, woda i jeszcze raz woda.
    Każdą szklankę (kufel) alkoholu „zapijaj” szklanką wody. Najlepiej z elektrolitami.
  • Jedzenie to podstawa.
    Alkohol i pusty żołądek to bardzo złe połączenie. Jeśli decydujesz się na drinka, winko lub piwo – nigdy nie pij ich na pusty żołądek. Lekka przekąska przed spotkaniem przy winie lub piwku pełny posiłek mogą zdziałać cuda.
  • Obserwuj swój organizm.
    Jeśli czujesz, że czujesz się inaczej niż zwykle, albo zawartość worka się zmienia – zwolnij tempo albo zrezygnuj z kolejnego kieliszka.
  • Nie miksuj nowych trunków na wakacjach.
    Zwłaszcza egzotycznych, słodkich, gazowanych. Dobrze jest wiedzieć, jak Twój organizm reaguje na dany alkohol, zanim wypijesz go w połączeniu z kolejną propozycją z menu.
  • Zadbaj o elektrolity.
    Wyjeżdżając na wakacje, zabierz z sobą elektrolity z apteki lub przepis, jak je zrobić. Tak, można je zrobić samodzielnie, nawet będąc daleko od domu. W temacie skutecznego nawadniania się doskonałą robotę robi również woda kokosowa. W wielu tropikalnych destynacjach dostępna jest w formie napoju wprost ze świeżego owocu, ale jeśli nie jest dostępna w takiej postaci – sprawdzi się też konfekcjonowana – w butelce.

stomia-alkohol-ula-10.jpg

Stomik może, ale i powinien – zachować umiar i uważność.

Alkohol nie jest zakazany, ale sięganie po niego wymaga od stomika rozsądku i autorefleksji. Szczególnie w upale. Szczególnie, gdy posiada on ileostomię. Picie z głową to nie tylko slogan, to realna troska o ciało, które (zwłaszcza w wysokiej temperaturze) działa na innych zasadach.

Więc jeśli planujesz piwko w dyskotece, wino w ramach deseru lub drinka podczas łapania promieni słonecznych – pamiętaj, że alkohol nie zastępuje jakościowego napoju sytego w elektrolity. Sięgając po alkohol, miej pod ręką również szklankę wody.

Tekst: Iza Janaczek
Foto: Pexels

Znajdź nas na
Znajdź nas na
Znajdź nas na