To był debiut z prawdziwym przytupem! We Wrześni spotkaliśmy się po raz pierwszy – i choć mieliśmy nadzieję, że będzie dobrze, to rzeczywistość przerosła nasze marzenia. Frekwencja? Zaskoczyła nas totalnie – i rozgrzała serca po same brzegi!

Wspaniali ludzie, szczere rozmowy, ciepło, otwartość – i ta wyjątkowa atmosfera, którą potrafią stworzyć tylko osoby, które wiedzą, jak to jest „po tej stronie”.
Z dumą i wzruszeniem Ewa Stryszak-Kiełbowska, nasza bratnia dusza i dobry duch, przywitała wszystkich z otwartymi ramionami. A co więcej – w pięknym geście, który z miejsca stanie się naszą wrzesińską tradycją – nowe osoby zostały symbolicznie „przypięte do Braci” różą. Tak, dosłownie! Bo u nas symbolika ma znaczenie, a róża to nie tylko piękno, ale i siła – dokładnie jak każda i każdy z nas.
Było dużo śmiechu, trochę łez, ale przede wszystkim – ogromna ulga, że są miejsca i ludzie, przy których można mówić wszystko, albo po prostu milczeć i czuć się zrozumianym.
Jesteśmy dumni, że Września dołączyła do naszej kawkowej mapy.
To nie było po prostu spotkanie – to był początek pięknej historii.
Dziękujemy każdemu, kto przyszedł i dał tej inicjatywie serce, uśmiech i kawałek siebie.
Do zobaczenia wkrótce – bo wiemy już na pewno: Września ma moc.
Września, 24 czerwca 2025