8 miesięcy temu wyłoniono mi ileostomię. Poprzedził to okropny ból i poczucie bezsilności. Były momenty, kiedy było mi już wszystko jedno — byle tylko przestało boleć…
Potem powrót do domu. Strach. Nieporadność. Ukojenie przynosiły jedynie leki opioidowe — i to tylko na chwilę. Nauka obsługi ileostomii? Koszmar. W tamtym czasie miałam wrażenie, że już nigdy nie poczuję normalności. Że będę tylko „trwać”.
A dziś?
Z dnia na dzień wracało coś, czego bardzo mi brakowało — poczucie sprawczości. Samodzielność. Radość z małych rzeczy. Słońce na twarzy. Natura. A ostatnio… przejażdżka rowerem po zakupy.
Wtedy nawet mi się to nie śniło.
Dlatego jeśli dziś jesteś w trudnym momencie swojej drogi zdrowienia, chcę Ci powiedzieć jedno:
Trwaj.
Jeszcze jeden dzień. A potem kolejny. Dzień po dniu.
Przyjdzie moment, w którym znowu poczujesz wiatr we włosach.
I pamiętaj — nie porównuj się. Każdy idzie swoim tempem. Krok za krokiem.
Jesteś silniejsza, niż myślisz.
Jesteś silniejszy, niż myślisz.
Proszę — trwaj.
Kupis Małgorzata
Zdjęcia: archiwum prywatne
27 lutego 2026
Napisz komentarz