We Wrocławiu znowu wydarzyło się coś, czego nie da się zaplanować

Każde spotkanie z cyklu „Kawa z Fundacją” zaczyna się podobnie. Rezerwujemy stoliki, zamawiamy kawę, sprawdzamy trasę i zastanawiamy się, kto tym razem przyjdzie.

A potem dzieje się coś, czego nie da się wpisać do scenariusza.

PHOTO-2026-08-03-15-05-26 5.jpg

Do kawiarni wchodzą osoby, które jeszcze przed chwilą były dla siebie zupełnie obce. Jedni przychodzą z niepewnością, inni z ciekawością. Ktoś siada trochę z boku. Ktoś mówi, że to jego pierwsze takie spotkanie. Ktoś przyznaje, że długo zastanawiał się, czy w ogóle przyjść.

Mija kilkanaście minut.

I nagle przy stole nie ma już nieznajomych.

Są ludzie, którzy wymieniają doświadczenia, śmieją się, żartują, opowiadają o operacjach, lekarzach, podróżach, dzieciach, pracy i planach na przyszłość. Rozmowa płynie tak naturalnie, jakby znali się od lat. Bo kiedy spotykają się osoby, które przeszły podobną drogę, nie trzeba długo szukać wspólnego języka.

To właśnie wydarzyło się we Wrocławiu.

Najbardziej poruszyło nas jednak coś jeszcze.

Wśród uczestników było wiele osób, które… w ogóle nie korzystają z Facebooka. O spotkaniu dowiedziały się podczas odbioru sprzętu stomijnego w sklepach Med4Me. Przyszły, bo ktoś powiedział: „Przyjdź. Będą ludzie tacy jak Ty.”

I przyszły.

To dla nas najpiękniejszy dowód, że społeczność nie powstaje w internecie. Społeczność powstaje wtedy, gdy ludzie siadają przy jednym stole.

Tego dnia było przy nim miejsce dla każdego. Dla tych, którzy ze stomią żyją od wielu lat. Dla tych, którzy dopiero uczą się nowej codzienności. Dla bliskich, którzy chcą lepiej zrozumieć. Nawet dla czworonożnego przyjaciela, który cierpliwie towarzyszył swojemu opiekunowi.

Nie było wykładów. Nie było prezentacji.

Było coś znacznie cenniejszego.

Uważne słuchanie.

Bo czasem największym wsparciem nie jest gotowa odpowiedź. Jest człowiek, który wysłucha bez oceniania i powie tylko: „Doskonale wiem, o czym mówisz.”

Kiedy przyszła pora się pożegnać, nikt nie spieszył się do domu. Rozmowy trwały tak długo, że trzeba było przedłużać parking. I chyba właśnie ten drobny szczegół najlepiej oddaje atmosferę wrocławskiego spotkania.

Wracaliśmy z przekonaniem, że „Kawa z Fundacją” już dawno przestała być wydarzeniem w kalendarzu.

Stała się miejscem, do którego przychodzi się po zrozumienie.

I właśnie dlatego z niecierpliwością czekamy na kolejne spotkanie.


Wrocław, 2 sierpnia 2026

Znajdź nas na
Znajdź nas na
Znajdź nas na