Opowiem Wam dzisiaj o jednej z moich recept na silny ból, który zatrzymywał mnie na wiele miesięcy w łóżku - jest nią ucieczka w marzenia. Właśnie w takich trudnych momentach tworzyłam listę marzeń. Zawsze kiedy ją budowałam, wiedziałam, że nie mam wyboru i muszę walczyć, dojść do siebie. Bardzo pragnęłam zrealizować moją listę. Lista nie kończy się na określonej liczbie punktów, z roku na rok wydłuża się.

Pamiętajcie, aby odnajdywać radość także w drobiazgach codziennego życia: promykach słońca, kroplach deszczu, tęczy za oknem i w uśmiechu drugiego człowieka. Ale nie zapominajcie, że mimo przeciwności losu, czasami spełniają się nawet te najbardziej niemożliwe i szalone marzenia – i właśnie takimi się dzisiaj z Wami podzielę.
Poniżej przedstawiam trzy szalone, zrealizowane przykłady z mojej listy marzeń:



Co jest na Waszej liście marzeń?
19 stycznia 2015
Paulina Kaszuba