Cześć wszystkim!

 

Chciałbym podzielić się tym, co przewija mi się w głowie odkąd mam stomię — nie tylko jako „medyczny fakt”, ale jako część mojej tożsamości. Na początku wydawało mi się, że stomia to jakaś granica: po tym już nie wracam do normalnego życia. Ale z czasem odkryłem coś innego — że to nie kres, lecz przestawienie kierunku.

Oczywiście były miesiące frustracji, gdy nie mogłem biegać tak jak kiedyś, gdy każdy woreczek zdawał się przypominać mi o ograniczeniach. Ale z czasem zacząłem robić rzeczy, o których wcześniej bym nie pomyślał: dłuższe spacery z psem, spontaniczne wyprawy rowerowe, spotkania z kumplami, podczas których naprawdę mogę być sobą — bez udawania.

Chciałem napisać, że „stomia mnie zmieniła”, ale to brzmi jak dramat. To raczej pomogła mi zmienić priorytety — z presji „jak było” na radość z tego, co jest tu i teraz.

Dla tych, którzy dopiero po operacji wracają do życia: to nie koniec, tylko inna droga. I chyba warto ją przejść bez oglądania się za siebie.

Tomek B
październik 2025

CBE05D97-F0E0-46CF-9807-D1FAE9FBBCA6.jpg
Znajdź nas na
Znajdź nas na
Znajdź nas na