Witam ponownie,
Jak wcześniej zapowiadałam, chciałabym Wam króciutko opisać moją sylwestrową noc w stylu lat 80-90. Było wprost przecudownie. Bawiliśmy się mega fajnie w kameralnym gronie 6 osób, czyli 3 par. Impreza zorganizowana była w moim domu. Dzień wcześniej miało miejsce oczywiście dmuchanie balonów, wieszanie serpentyn, przygotowywanie zimnych zakąsek itp. Od rana obowiązkowa wizyta u fryzjera (stąd te loki) :D. Później przyszedł czas na sylwestrowy makijaż. Mój mąż sam powybierał utwory i utworzył playlistę z muzyką lat 80-90. Kiedy efekt całodniowego szykowania i przebierania był gotowy, moje dzieci zaniemówiły. Ja zresztą też nie mogłam poznać sama siebie. Bluzkę na tę wyjątkową noc pożyczyłam od córki.


Początkowo trochę bałam się odsłoniętego brzucha ale zobaczcie sami – czy coś widać? W czasie zabawy mąż mojej przyjaciółki zapytał mnie ,,a gdzie Ty masz ten worek?” W trakcie takich przyjemnych, fajnych wieczorów w gronie bliskich znajomych zapominam, że w ogóle go mam. Polecam wszystkim imprezy w przebieranym klimacie – było naprawdę wesoło.
Na zdjęciu ja z moim mężem :D
Życzę wszystkim czytelnikom Szczęśliwego Nowego 2016 roku.