Mar 202628
Są tematy, które nie mieszczą się w jednym zdaniu. I stomia – kiedy przestaje być tylko „sprawą medyczną” – jest jednym z nich.

Stomia to duża zmiana w życiu, nie dlatego, że poprzedzona była operacją, a często także chorobą. Przecież wiele osób przechodzi operacje i ich życie biegnie dokładnie tym samym torem, co przed nią. W przypadku stomii chodzi o coś więcej. Nie tyle o operację, co o jej efekt finalny, którym jest widoczna i odczuwalna zmiana, traktowana przez wiele osób jak symbol wstydliwego problemu. Mowa o sposobie załatwiania swoich potrzeb fizjologicznych i fakcie, że to, co kiedyś zostawiało się w toalecie, teraz nosi się ze sobą, w worku umieszczonym na własnym ciele. I właśnie z tego powodu rozmowa na temat życia ze stomią budzi tyle niepokoju. Rodzi też coś więcej niż pytanie „czy w ogóle powiedzieć?”. Tu pojawia się potrzeba doprecyzowania: komu, kiedy, ile i po co.
I właśnie o tym będzie dzisiejsza ‘Stomia od kuchni’

Bez względu na decyzję - stomia to nadal tylko Twoja sprawa
Tak jak i implant w górnej ósemce czy rozrusznik serca. To prywatny temat i decyzja o tym, czy i komu o nim powiesz, należy tylko do Ciebie. Dlatego zacznijmy od sprawy podstawowej i najważniejszej - nie masz obowiązku mówić o stomii. To informacja o Twoim zdrowiu. Jest prywatna. Należy do danych wrażliwych. I jest tylko Twoja.
Możesz ją zachować dla siebie, ale - możesz się nią podzielić. Z jedną osobą lub z bardzo wieloma osobami. Możesz dowolnie komunikować posiadanie stomii, dzieląc się tą informacją w sytuacjach i miejscach, w których uznasz, że to istotne.
Każda z tych opcji jest w porządku — o ile wynika z Twojej decyzji, a nie z presji.

Kiedy mówienie realnie pomaga
Są sytuacje, w których powiedzenie o stomii nie jest „wychodzeniem przed szereg”, tylko zwyczajnym ułatwieniem sobie życia. Kiedy zdecydowanie warto informować o stomii?
W przypadku:

Kiedy nie trzeba mówić
Są też sytuacje, w których dzielenie się tak intymnymi informacjami nie wnosi niczego — poza Twoim dyskomfortem. Mowa tu o sytuacjach, w których informacja o stomii nie zmienia w życiu stomika nic na plus, a wręcz przeciwnie – może powodować niepotrzebny stres. Dotyczy rozmów o stomii:
Oceń, jak się czujesz na myśl opowiedzenia w takich sytuacjach o swojej stomii. Jeśli sama myśl powoduje dyskomfort i wiesz, że ta informacja niczego nie zmieni na plus — nie musisz jej ujawniać.

Jak się do tej rozmowy zabrać
Tu najczęściej zaczyna się stres. Bo wydaje się, że trzeba to „dobrze powiedzieć”. Dobrze czyli bez niezręczności i tak, żeby od razu było ok.
Nie trzeba.
W praktyce działają trzy proste rzeczy, które pomagają przebrnąć przez stresującą Cię sytuację:

Emocje – po obu stronach stołu
Zakładanie, że to tylko Ty się stresujesz i to tylko dla Ciebie dyskomfort – jest błędne. Emocje po obu stronach to element spotkania, o którym mówi się najmniej, a który robi najwięcej zamieszania.
Pamiętaj, że masz jedną ogromną przewagę. Najprawdopodobniej wiesz o stomii więcej niż Twój rozmówca, który na dokładkę zostanie tematem raczej zaskoczony i będzie musiał szybko się w nim odnaleźć.
Po Twojej stronie może pojawić się:
Pamiętaj, że i po stronie rozmówcy również wystąpić może cała gama emocji.
Najczęstsze reakcje to:
Te reakcje rzadko wynikają ze złej woli. Najczęściej z braku wiedzy i elementu zaskoczenia. Dlatego czasem ta pierwsza rozmowa bywa trochę nieidealna i koślawa, i analizując ją później, stomik często dochodzi do wniosku, że mając drugą szansę, przeprowadziłby ją inaczej. Ale to też jest w porządku. Najważniejsze to nie robić niczego, co zakłóca komfort i dobrostan zarówno własny, jak i rozmówcy.
Dlatego bądź dla siebie wyrozumiały, drogi Przyjacielu Stomik, ale – wykaż również zrozumienie dla swojego rozmówcy. On pewnie też podobną wewnętrzną analizę po tej rozmowie przeprowadził i być może również nie jest do końca zadowolony z przebiegu spotkania.

Masz prawo stawiać granice
To, że coś powiedziałeś/aś, nie oznacza, że musisz odpowiadać na wszystko.
Możesz:
I to jest w porządku. Szczerość nie polega na tym, że powinieneś/aś zrezygnować ze swojej prywatności.
Nie ma jednego właściwego momentu, a jednocześnie każdy, który jest ok dla Ciebie – jest właściwy
Nie istnieje coś takiego jak idealny czas na powiedzenie o stomii. Wszystko zależy od tego, komu chcemy powiedzieć i czy już teraz się na to czujemy. Dla jednych to będzie szybko. Dla innych – po miesiącach. Dla niektórych – nigdy. I każda z tych dróg jest zrozumiałą, choć nie każda właściwa

Stomia to nowy etap życia
Mówienie o niej nie jest obowiązkiem czy egzaminem. To decyzja, kogo, w jakim momencie i w jakim zakresie obdarzyć swoim zaufaniem. Nie warto budować wokół siebie muru milczenia i tajemnicy. Nie warto ukrywać i „zamilczać” swojego nowego życia – to nie służy budowaniu nowego żcia, tego już z workiem. Warto natomiast mieć obok siebie ludzi, którzy wiedzą, rozumieją i są empatycznym wsparciem.
Jeśli, drogi Przyjacielu Stomiku, boisz się o stomii mówić, uważasz, że nie jesteś na to gotowy – zapraszamy w nasze progi. Zajrzyj na grupę wsparcia, dołącz do cotygodniowych wirtualnych pogaduch na których nie musisz nic mówić, nie musisz się nawet „pokazywać”, możesz być wolnym słuchaczem i dołączyć kiedy poczujesz się gotowy. Wpadnij na kawę stomików, tu również obowiązuje spokój – wcale nie musisz rozmawiać o stomii, choć jeśli chcesz – możesz.
Z temat stomii nikt nie musi mierzyć się sam. Jeśli nie masz z kim o niej porozmawiać – porozmawiaj z nami. Jesteśmy tuż obok.
Tekst: Iza Janaczek
Foto: Fundacja STOMAlife