Mar 202610
Stomia od kuchni. Wiosenne porządki w domu – jak planować wysiłek przy stomii
Wiosna ma w sobie coś, co każe nam otwierać okna szerzej niż zwykle. Wpuścić do domu więcej światła, więcej powietrza i – przy okazji – zrobić porządek z tym, co przez zimę zdążyło się nazbierać. Kurz na półkach, zbyt pełne szafy, szuflady, które już dawno przestały się domykać i remont, bo wiosną jakoś więcej do niego sił i motywacji.

I choć wiosenne porządki wielu osobom kojarzą się z przyjemnym odświeżeniem przestrzeni, dla osób ze stomią mogą być także wyzwaniem. Nie dlatego, że nie da się ich zrobić. Da się – jak najbardziej. Trzeba tylko podejść do nich odrobinę inaczej niż kiedyś.
Jako, że wiosna za pasem, dziś w ‘Stomii od kuchni’ temat wiosennego wysiłku - kiedy warto sobie na niego pozwolić, a kiedy – warto jeszcze poczekać. Zapraszam do lektury.

Wysiłek fizyczny a stomia – co warto wiedzieć
Jednym z tematów, o których mówi się zdecydowanie za rzadko, jest wysiłek fizyczny, po wyłonieniu stomii - inny niż uprawianie sportu. To spore niedopatrzenie, zwłaszcza, że ma on realne znaczenie, nie tylko na chwilowe samopoczucie ale również, na dalsze życie ze stomią.
Podnoszenie ciężkich rzeczy, intensywne schylanie się czy mocne napinanie mięśni brzucha powoduje wzrost tzw. ciśnienia w jamie brzusznej. To zupełnie naturalna reakcja organizmu. W przypadku osób ze stomią może jednak sprzyjać powstawaniu przepukliny okołostomijnej – jednego z częstszych powikłań po operacji. Szacuje się, że w różnych okresach po wyłonieniu stomii może ona dotyczyć nawet kilkudziesięciu procent pacjentów.
Dlatego lekarze i pielęgniarki stomijne tak często podkreślają jedną rzecz: najważniejsza jest rozsądna organizacja wysiłku i racjonalny powrót do życia w pełnej aktywności. Nie chodzi o to, by nagle przestać robić cokolwiek i traktować siebie jak porcelanową filiżankę. Raczej o to, by podejść do takich zadań jak wiosenne porządki z odrobiną większej uważności. Zamiast próbować zrobić wszystko w jeden dzień, lepiej podzielić sprzątanie na etapy – trochę dziś, trochę jutro. Dom i tak będzie czysty, a organizm zdecydowanie mniej zmęczony.

Sprzątać można. Tylko… z planem
Wiosenne porządki często mają jedną cechę wspólną – próbujemy zrobić wszystko w jeden dzień. Mycie okien, pranie zasłon, porządkowanie szaf, mycie podłóg i jeszcze reorganizacja kuchni – żeby było za jednym zamachem. Dla osoby ze stomią to prosta droga do przemęczenia. Dużo bezpieczniej jest rozłożyć porządki na kilka dni. Jednego dnia szafy, drugiego okna, kolejnego kuchnia. Organizm ma wtedy czas na regenerację, a mięśnie brzucha nie są narażone na długotrwałe przeciążenie.
I choć może się wydawać, że to wydłuża cały proces… w praktyce często kończy się mniejszym zmęczeniem i większą satysfakcją.

Sprzęt stomijny też lubi dobre przygotowanie
Wysiłek fizyczny, pochylanie się, częste ruchy – to wszystko może wpływać na pracę sprzętu stomijnego.
Dlatego przed większym sprzątaniem warto zadbać o kilka prostych rzeczy:
Dzięki tym zabiegom łatwiej uniknąć sytuacji, w której podczas sprzątania zaczynamy się zastanawiać, czy sprzęt na pewno „trzyma”.

Kilka małych trików, które robią dużą różnicę
Z doświadczeń wielu stomików wynika, że przy porządkach najlepiej sprawdza się kilka prostych zasad:
Jeśli coś trzeba przenieść – lepiej poprosić o pomoc albo podzielić ciężar na kilka mniejszych. Jeśli musisz zrobić to sam, staraj się rozłożyć ciężar lub go podzielić. Podnosząc coś – kucnij. Nigdy nie podnoś rzeczy tylko i wyłącznie się do nich pochylając.
Mopy czy szczotki z regulowaną długością naprawdę potrafią odciążyć brzuch.
Nawet krótkie – pięć, dziesięć minut. Organizm bardzo to docenia.
Uczucie ciągnięcia w okolicy stomii, zmęczenie czy dyskomfort to wyraźny sygnał, że warto na chwilę zwolnić.

Stoma-protipy, gdy planujesz wiosenne porządki

A co z remontami?
Wiosna to nie tylko porządki. Dla wielu osób to także moment na drobne remonty: malowanie ścian, przesuwanie mebli, wieszanie półek czy po prostu reorganizację przestrzeni w domu. I tu warto na chwilę się zatrzymać.
Prace remontowe bardzo często oznaczają większy wysiłek fizyczny – dźwiganie, długie schylanie się, pracę z rękami uniesionymi nad głowę, czy wielogodzinne pozostawanie w jednej pozycji. A to właśnie te czynności m.in. obciążają mięśnie brzucha i zwiększają ciśnienie w jamie brzusznej. U osób ze stomią może to prowadzić do przeciążenia powłok brzusznych, a w dłuższej perspektywie sprzyjać powstawaniu przepukliny okołostomijnej.
Nie oznacza to oczywiście, że stomik nie może odświeżyć mieszkania. Warto jednak podejść do takich prac podobnie jak do wiosennych porządków – z planem i rozsądkiem. Lepiej działać etapami, robić przerwy i – jeśli tylko jest taka możliwość – część cięższych zadań po prostu oddać komuś innemu. Zdecydowanie warto też korzystać z proponowanej pomocy, w przypadku stomii „dam radę, to tylko jedna szafka” – może oznaczać ryzyko długofalowej utraty spokoju ducha, komfortu i - zdrowia.

Wiosenne porządki są dla ludzi, dla stomików też!
Wiosenne porządki mają jeden cel – sprawić, żeby było nam milej. W domu i… trochę także w głowie. Powrót do sprawności i sprawczości „sprzed stomii” to wielki krok naprzód w kontekście lepszego życia z woreczkiem. I stomia wcale tej możliwości nie wyklucza. Czasem tylko uczy robić rzeczy w spokojniejszym tempie. Mniej siłowo, spokojniej i bardziej uważnie.
Tekst: Iza Janaczek
Foto: pexels