Sty 202614
Po operacji wyłonienia stomii wiele osób zauważa zmianę, która nie zawsze jest łatwa do nazwania. To nie ból, nie problemy ze sprzętem, nie kolejne zalecenia medyczne. To subtelna, ale wyraźna nieśmiałość, która pojawia się w relacjach z innymi ludźmi – w rozmowach, w spojrzeniach, w sposobie bycia w przestrzeni publicznej. Nawet wtedy, gdy stomia funkcjonuje prawidłowo, a codzienność jest już w miarę poukładana.

Nieśmiałość po operacji nie jest słabością ani cofnięciem się w adaptacji. Jest naturalną reakcją na dużą zmianę, która dotknęła nie tylko ciała, ale też poczucia bezpieczeństwa i tożsamości. I właśnie ten temat - trudny do zdefiniowania, przez to że tak subiektywny, spróbujemy oswoić w dzisiejszej ‘stomii od kuchni’.

Gdy ciało przestaje być „przezroczyste”
Przed operacją ciało dla wielu z nas było czymś oczywistym – działało w tle, nie wymagało szczególnej uwagi. Po wyłonieniu stomii to się zmienia. Brzuch przestaje być neutralny. Pojawia się świadomość woreczka, dźwięków, reakcji jelit, konieczności kontroli, niepokoju o to, czy wszystko działa tak, jak trzeba. Ta często nadmierna i nadwrażliwa uważność na ciało bardzo łatwo przenosi się na relacje z innymi.
Część osób zaczyna czuć się obserwowana, nawet jeśli nikt faktycznie nie zwraca na nich uwagi. Pojawia się obawa: czy ktoś coś zauważy, usłyszy, zapyta. To sprawia, że w kontaktach społecznych pojawia się dystans, większa ostrożność, wycofanie, mniejsza spontaniczność. To mechanizm ochronny, czyli coś, co chroni głowę przed zbytnim stresem. Warto jednak dodać, że gdy jest zbyt intensywnie stosowany, zamienia się w mur, który skutecznie odgradza od świata, co w efekcie działa na szkodę stomika.

Spojrzenia, które często istnieją tylko w naszej głowie
Wielu stomików mówi o poczuciu „bycia innym”. Warto jednak jasno powiedzieć: w większości sytuacji otoczenie nie wie o stomii i jej nie dostrzega. Ludzie są zajęci sobą, swoimi sprawami, myślami i problemami. I nawet gdy zahaczą spojrzeniem o Twój brzuch, drogi Przyjacielu Stomiku, najczęściej uczynią to bezwiednie, bez głębszego zainteresowania.
Pooperacyjna stoma-nieśmiałość bardzo często wynika nie z realnych reakcji innych, lecz z wewnętrznego napięcia i lęku przed potencjalną oceną. To zrozumiałe – po operacji granica prywatności ciała zostaje naruszona w sposób, na który nikt nie jest przygotowany. Odbudowanie poczucia swobody bycia znów „wśród ludzi” wymaga czasu. Warto jednak podchodzić do tego tematu z dystansem i… sprawiedliwie. Tak naprawdę nie jest faktem, że na stomika czyhają tylko złe spojrzenia i nieprzychylne komentarze. Takie przeświadczenie wynika z braku doświadczenia w nowej sytuacji i jest dość powszechne. Ale – co ważne, jeśli nie będzie pielęgnowane – minie, robiąc miejsce na poczucie pewności i komfortu.

Prawdą jest, że każdy stomik ma prawo do opłakania dawnego życia. Ważne jednak, by ten „czas żałoby po dawnym życiu” kiedyś się skończył. Przeciąganie go w nieskończoność i życie w poczuciu bycia innym, lub – gorszym, blokuje możliwość ruszenia dalej. A jak wiemy z licznych obserwacji, zrozumiana i zaakceptowana stomia to stomia pomagająca znów żyć dobrym, satysfakcjonującym życiem.

Jak to teraz będzie? – codzienność z praktycznej perspektywy
Życie ze stomią to także praktyczne wyzwania. Wyjście na zakupy, do kina, do restauracji czy weekendowy wyjazd, to rzeczy, które wymagają pewnej rutyny. I warto ją sobie wypracować, z uwagi na fakt, że to właśnie ona sprawia, że stomik odczuwa mniejszy stres w kontakcie ze „światem zewnętrznym”.
Z czasem stomia staje się po prostu częścią ciała, tak jak włosy czy zęby. To bardzo potrzebny stan i warto do niego dążyć. Dlaczego? Ponieważ, gdy tak się zacznie dziać, nieśmiałość ustąpi powoli miejsca uważności i świadomemu wyborowi, jak i z kim będziesz spędzać czas. Bo, jeśli takie będzie Twoje życzenie, znów go będziesz, drogi Przyjacielu Stomiku, spędzać w towarzystwie innych.

Relacje po operacji – inne, nie gorsze
Zmiana w sposobie bycia w relacjach nie oznacza ich pogorszenia. Po operacji wyłonienia stomii te relacje społeczne i towarzyskie często są po prostu inne. Po operacji wiele osób staje się bardziej selektywnych w kontaktach. Mniej jest small talku, więcej potrzeby bezpieczeństwa i autentyczności.
Faktem jest, że niektórzy stomicy potrzebują czasu, zanim znów poczują się swobodnie w większym gronie. Inni wolą kameralne spotkania. To normalne etapy adaptacji. Nieśmiałość bywa sygnałem, że organizm i psychika wciąż uczą się nowej równowagi. Każdy też ma swój własny czas adaptacji do nowego życia, i to jest w porządku.

Psychologia w tle
Stomia zmienia nie tylko ciało, ale też sposób myślenia. Wielu stomików opisuje to jako dwa etapy: najpierw pojawia się wstyd i lęk przed oceną, a później, z czasem – akceptacja i spokój. Ta przemiana w podejściu do siebie przekłada się na sposób bycia wśród ludzi.
Wraz z oswajaniem codziennych wyzwań – samodzielnej zmiany woreczka, wyjść z domu, wyjazdów czy rekreacji – stopniowo wraca poczucie kontroli. Kiedy uczymy się reagować na potrzeby stomii, zyskujemy nową pewność siebie. Wychodzimy z domu nie tylko z przekonaniem, że poradzimy sobie z praktycznymi trudnościami, ale też z poczuciem, że możemy żyć pełnią życia, bez rezygnowania z obecności w świecie.

Nie dzieje się to jednak od razu „po operacji”. Czasem potrzebne jest cierpliwe, empatyczne wsparcie i rozmowa z kimś, kto przeszedł podobną drogę. Jeśli w Twoim otoczeniu nie ma takiej osoby, drogi Przyjacielu Stomiku, możesz zadzwonić do nas. Porozmawiaj z naszymi Wolontariuszami – bardzo często to również stomicy, którzy swoją wiedzą i doświadczeniem dzielą się z osobami, które potrzebują wsparcia ułatwiającego pierwsze kroki w codziennym życiu ze stomią.

Co może pomóc w codziennych relacjach
Nie ma jednego sposobu, który działa u wszystkich, ale wiele osób ze stomią wskazuje kilka wspólnych elementów:
To nie strategie unikania życia, lecz sposoby budowania komfortu i poczucia bezpieczeństwa.

Bycie stomikiem nie oznacza bycia gorszym
Stomia zmienia sposób bycia wśród ludzi, bo zmienia relację z własnym ciałem. Nieśmiałość po operacji jest jednym z etapów tej drogi. Z czasem u wielu osób słabnie, u innych pozostaje w łagodniejszej formie. I obie te sytuacje są w porządku.

Życie ze stomią to nie powrót do dawnego „ja”, ale budowanie nowego – bardziej uważnego, wrażliwego i świadomego. I choć ta droga bywa trudna, często prowadzi do relacji głębszych i prawdziwszych, w których także stomik może odnaleźć swoje miejsce. Jeśli tylko pozwoli sobie w to uwierzyć.
Tekst: Iza Janaczek
Foto: archiwum Fundacji STOMAlife,
dzisiejsze kadry ukazują naszych Przyjaciół ze stomią,
którzy wspaniale pokazują, że stomik może mieć udane życie towrzyskie.