Stomia od kuchni. Z życia wzięte - "pułapka niepicia"

Sty 202610

Wiele uwagi poświęcamy tu tematowi nawadniania. I jest to działanie w pełni przemyślane oraz zamierzone. To temat ważny – przede wszystkim dla samopoczucia fizycznego. Ale warto powiedzieć to wprost: równie istotny dla głowy. Bo choć często nie wiemy – to łączy się z rzeczami, które nas stresują.

pulapka-niepicia-1.jpg

Najlepiej widać to na konkretnych sytuacjach. Takich, o których osoby ze stomią mówią na spotkaniach, piszą na grupach wsparcia albo wspominają mimochodem podczas rozmów. Jedną z nich jest bardzo gęsta treść stomijna u ileostomików.

Gdy pojawia się ten problem, pierwsze odpowiedzi niemal zawsze krążą wokół diety, rodzaju sprzętu i techniki jego zakładania. To dobre i potrzebne tropy. Warto jednak do tego zestawu dodać jeszcze jedno, zasadnicze pytanie: „ile pijesz w ciągu dnia?”.

Dlaczego? Ponieważ w ileostomii nawadnianie nie jest dodatkiem. Jest fundamentem codzienności i ma realny wpływ na jej jakość. I właśnie o tym jest dzisiejsza „Stomia od kuchni”.

pulapka-niepicia-2.jpg

Co w ileostomii dzieje się „od kuchni”

W przypadku ileostomii jelito grube – w całości lub w dużej części – przestaje pełnić swoją funkcję. A to właśnie ono odpowiada za zagęszczanie treści jelitowej i odzyskiwanie wody. Gdy go brakuje, treść jelitowa przechodzi szybciej, a organizm traci więcej płynów.

Dlatego u ileostomików treść stomijna jest naturalnie płynna lub półpłynna. Taka konsystencja nie jest problemem – jest fizjologiczną normą. Problem pojawia się wtedy, gdy płynów zaczyna brakować. Wtedy treść trafiająca do worka gęstnieje, a jej przechodzenie przez stomię staje się uczuciem bardzo niekomfortowym.

pulapka-niepicia-3..jpg

Gęsta treść to sygnał, nie przypadek

Zbyt gęsta treść stomijna nie bierze się znikąd. Najczęściej jest efektem niedostatecznego nawodnienia, często spotęgowanego dietą bogatą w zwięzłe, zapierające produkty, takie jak ryż czy ziemniaki. Organizm, broniąc się przed utratą wody, zagęszcza to, co może zagęścić. W ileostomii ten mechanizm widać bardzo szybko. Treść staje się lepka, ciężka i mniej ruchliwa. Zamiast swobodnie spływać do worka, zaczyna zalegać przy ujściu stomii. A stamtąd już tylko krok do problemów technicznych.

Jakich? Zna je każdy ileostomik, ale rzadko kiedy kojarzone są one z ilością wypitych w ciągu dnia kubków jakościowych napojów. Tymczasem gęsta treść działa jak klin i zaczyna pracować przeciwko stomikowi i przeciwko sprzętowi. Podcieka pod płytkę, unosi jej krawędzie od wewnętrznej strony i stopniowo narusza szczelność przylepca, rozprzestrzeniając się pod całą płytką. W takiej sytuacji nawet najlepiej dobrany sprzęt przestaje spełniać swoją funkcję. Nie dlatego, że jest źle dobrany, ale dlatego, że pracuje w warunkach, do których nie jest przeznaczony.

pulapka-niepicia-4.jpg

Brzmi znajomo?

Efekt zalegania zbyt gęstej treści stomijnej bywa frustrujący: pieczenie pod woreczkiem, uczucie swędzenia i szczypania skóry, które utrudnia skupienie się na czymkolwiek, a także nieprzyjemna woń pojawiająca się wtedy, gdy gęsta treść penetruje przestrzeń pod płytką i zaczyna wyciekać na jej obrzeża. Do tego dochodzi podrażniona skóra i poczucie, że „coś jest nie tak”, choć przecież worek został założony zaledwie kilka godzin wcześniej.

To moment, w którym wiele osób zaczyna szukać nowego sprzętu, nowych akcesoriów albo kolejnych rozwiązań technicznych. Tymczasem źródło problemu często leży gdzie indziej – w zbyt rzadkim sięganiu po płyny.

Jeśli to czytasz, drogi Przyjacielu Stomiku, zastanów się, czy dziś nawadniałeś się wystarczająco i czy treść w woreczku, nie jest zbyt gęsta? Jeśli masz wątpliwości, zrób sobie teraz krótką przerwę i sięgnij po szklankę wody lub herbaty. Twój organizm naprawdę to doceni.

pulapka-niepicia-5.jpg

Nie zawsze chodzi o „klasyczne” odwodnienie

Brak płynów oznacza odwodnienie – wiemy to wszyscy. Ale w przypadku ileostomii nie zawsze chodzi o odwodnienie, które kojarzymy z upałem i intensywnym poceniem się. Tymczasem jeśli dziś do śniadania wypiłeś tylko czarną kawę, po obiedzie pół szklanki kompotu, a do kolacji kubek herbaty, to bardzo możliwe, że nie dostarczyłeś organizmowi odpowiedniej ilości płynów. To oznacza, że możesz być odwodniony nawet dziś – w środku zimy, siedząc w swoim ulubionym fotelu.

U ileostomików odwodnienie rzadko zaczyna się spektakularnie. Częściej objawia się subtelnie: zmęczeniem, bólem głowy, gorszą koncentracją. Gęsta treść stomijna bywa jednym z pierwszych i najbardziej czytelnych sygnałów ostrzegawczych.

I naprawdę nie należy go ignorować, bo długotrwałe niedobory płynów mogą prowadzić do zaburzeń elektrolitowych i pogorszenia ogólnego stanu organizmu. Skóra pod płytką często „wie” o tym wcześniej niż my sami.

pulapka-niepicia-6.jpg

Ale ja piję” – czyli o pozornym nawadnianiu

To zdanie pada często. I bywa prawdziwe – ale nie zawsze wystarczające. Kawa, mocna herbata czy słodzone napoje nie nawadniają organizmu w taki sam sposób jak woda lub odpowiednio dobrane płyny nawadniające.

W ileostomii liczy się regularność, a nie jednorazowe „nadrabianie”. Małe porcje, wypijane systematycznie w ciągu dnia, działają znacznie lepiej niż duża ilość płynu wypita naraz.

Najlepszym wskaźnikiem stanu nawodnienia organizmu bywa obserwacja własnego ciała – a w ileostomii także treści stomijnej. To właśnie jej konsystencja bardzo szybko pokazuje, czy organizm ma to, czego potrzebuje.

pulapka-niepicia-7.jpg

Stomia (dosłownie) od kuchni

W kuchni proporcje mają znaczenie. Gdy sos zbyt długo stoi na ogniu, gęstnieje, przywiera i przestaje współpracować z resztą potrawy. Trzeba dolać wody, by przywrócić mu właściwą strukturę.

Z ileostomią jest podobnie. Właściwy, jakościowy płyn nie jest dodatkiem ani opcją. Jest ważnym składnikiem wpływającym na równowagę organizmu. I to wcale nie jest slogan. Wystarczy przypomnieć sobie, jakie znaczenie ma nawadnianie się w kontekście zbyt gęstej treści jelitowej, by nabrać przekonania, że warto nad tym tematem się na chwilę zatrzymać...

pulapka-niepicia-8.jpg

Dlatego właśnie, zanim zmienimy sprzęt, technikę czy dietę, warto wrócić do najprostszych pytań:

  • Czy dziś naprawdę wypiłam wystarczająco?
  • Kiedy w ogóle coś dziś wypiłem?
  • Co ja właściwie dziś piłam?
  • Czy to, co dostarczyłem organizmowi, mogło go realnie nawodnić?

Bardzo często to właśnie odpowiedzi na te pytania decydują o tym, czy płytka trzyma właściwie, skóra jest spokojna, a codzienność – łatwiejsza i bez przykrych niespodzianek.

pulapka-niepicia-9.jpg

Zanim wyciągniesz (być może) niewłaściwe wnioski...

Zanim sięgniesz po inny sprzęt, zanim uznasz, że „ten rodzaj worka już się nie sprawdza”, zanim kolejny raz obwinisz płytkę albo własne działanie, zatrzymaj się i spójrz na to, co naprawdę było dziś „na stole”. I wczoraj. I wtedy, gdy czułeś podobną frustrację.

W ileostomii bardzo często nie chodzi tylko o to, czym jesteśmy zaopatrzeni, ale o to, czym i jak często uzupełniamy to, co organizm oddaje do woreczka.

Warto pamiętać, że nawadnianie nie jest dodatkiem do dnia ani tylko i wyłącznie składową posiłku. To jeden z kluczowych elementów codzienności, który decyduje o tym, czy stomia współpracuje z Tobą, czy zaczyna stawiać opór.

Jeśli więc następnym razem poczujesz charakterystyczne szczypanie i pieczenie pod płytką – mimo że od założenia nowej nie minęła nawet doba – i zauważysz, że treść stomijna nie spływa do worka, lecz zaczyna „pęcznieć” przy samej stomii, zastanów się, drogi Przyjacielu Stomiku, co wartościowego dziś piłeś i czy zadbałeś o właściwą ilość płynów.

pulapka-niepicia-10.jpg

Plan na Nowy Rok: świadomie się nawadniać

Nawadnianie nie jest modnym marketingowym hasłem z Instagrama. To jeden z ważnych aspektów dobrego życia ze stomią. I warto o tym pamiętać. Bo bardzo często jakość życia ze stomią zależy nie od „urody stomii”, ale od świadomości, jak duży wpływ mamy na codzienne funkcjonowanie. A mamy go więcej, niż się wydaje.

Kto wie, jak mocno Twój komfort stomijny poprawi się, gdy do codziennej rutyny dodasz świadome nawadnianie się... Być może problem zbyt gęstej treści po protu ustąpi?

Mówimy o kilku filiżankach herbaty, bulionu i elektrolitów dziennie. Może warto spróbować?

Nawadniajmy się. Bez względu na to, gdzie jesteśmy, pamiętajmy, że to ważne.

Tekst i foto: Iza Janaczek

Znajdź nas na
Znajdź nas na
Znajdź nas na