Paź 202513
O jedzeniu zwykle mówi się poważnie: że to część kultury oraz tradycji i że łączy ludzi przy stole. I rzeczywiście, spożywanie posiłków ma w sobie pewien wymiar symboliczny. Ale w codzienności jedzenie to jednak przede wszystkim czynność – chleb z serem w przerwie między zajęciami na uczelni lub w pracy, zupa zjedzona na szybko, jabłko lub obwarzanek. Z reguły nie zastanawiamy się nad tym, jak jemy. Ważne, żeby było syto, w miarę zdrowo i żeby starczyło czasu.

Dopiero stomia uświadamia, że technika, inaczej mówiąc sposób jedzenia, nagle staje się równie istotny jak to, co trafia na talerz. Tu nie chodzi już wyłącznie o kalorie czy witaminy, ale o rytm, sposób i konsekwencję. Każdy kęs, jeśli połknięty w pośpiechu, może zadecydować o samopoczuciu na resztę dnia. To nie jest już kwestia abstrakcyjnej „uważności”, o której mówi się na kursach rozwoju osobistego, tylko bardzo konkretnej praktyki, która realnie wpływa na życie ze stomią. O co dokładnie chodzi? O tym w dzisiejszej Stomii od kuchni.

W przypadku stomii wszystko ma znaczenie
Stomia u większości osób przywraca życie, jakie wiedli przed operacją. I to – ze wszystkimi jego pozytywnymi aspektami. W wyniku operacji jej wyłonienia, wielu stomików lepiej lub znów dobrze śpi. Ma energię na aktywizację ruchową, może uprawiać seks. Pracować zawodowo, podróżować i ćwiczyć.
Co nie bez znaczenia – może także wrócić do dobrej, jakościowej zdrowej diety. Życie ze stomią może i powinno cieszyć, ale by się tak działo, warto pamiętać o tym, by stomię traktować jak wsparcie swoich działań. Bez względu na to, czy dotyczą one sportu, pracy zawodowej, czy właśnie jedzenia.

Dlaczego to takie ważne?
To, co dzieje się w ustach – żucie, rozdrabnianie, mieszanie porcji jedzenia ze śliną – nie jest drobiazgiem, lecz pierwszym i kluczowym etapem trawienia. Jeśli zaniedbamy ten moment, cała praca spada na jelita. A te, po wyłonieniu stomii, bywają mniej skore do współpracy: szybciej się zapychają, częściej reagują wzdęciami, a konsekwencją może być tzw. balonowanie worka stomijnego. To nic innego, jak jego wypełnianie się gazami, przez co staje się wyraźnie nabrzmiały, odznacza się pod ubraniem i nierzadko prowokuje podciekanie treści pod płytkę.
Właśnie dlatego warto pamiętać, że choć osoba ze stomią może jeść właściwie wszystko – oczywiście w granicach zdrowego rozsądku, trzymając się zdrowych produktów i z uważną obserwacją reakcji organizmu – to jednak sposób jedzenia wymaga większej dyscypliny. To nie ograniczenie, lecz raczej konieczność wyrobienia nowych, bardziej świadomych nawyków.
Pisaliśmy już szczegółowo o tym, że dieta stomika powinna opierać się na produktach wartościowych: bogatych w witaminy, mikro- i makroelementy, a także w błonnik. Ten ostatni bywa szczególnie ważny, ale wymaga ostrożności – należy go więc wprowadzać stopniowo, w niewielkich ilościach i dopiero w odpowiednim czasie po operacji. Wiedząc zatem, co wybierać, a czego unikać, dobrze jest również połączyć tę wiedzę z właściwą techniką jedzenia. Zwłaszcza, że choć pełni kluczową rolę w budowaniu dobrego samopoczucia stomika, wciąż mało i zbyt cicho się o niej mówi.
Czego unikać – i dlaczego warto się pilnować
Jedzenie to uczta dla wszystkich zmysłów, z dobrymi nawykami pozostanie też miłym wspomnieniem, a nie wieczorem z problemami. Na co zwrócić uwagę?






Jakość kryje się w codziennej rutynie
Wydawać by się mogło, że życie ze stomią wymaga nieustannej uważności – dosłownie na wszystko. I tak, pewna doza uwagi jest potrzebna, ale w praktyce nie różni się ona od świadomego życia, także tego, które prowadzą osoby bez stomii. Wybierając zdrowe nawyki i włączając je w codzienną rutynę, nie musimy o nich pamiętać. Z czasem stają się naturalnym odruchem, pierwszym wyborem, niewymuszoną uważnością, która po prostu wspiera dobrą jakość życia.
Właśnie dlatego technika jedzenia nie jest sztuką dla sztuki ani kolejnym obowiązkiem do odhaczenia. To sposób, by codzienność ze stomią była przewidywalna i mniej kłopotliwa. Małe kęsy, dokładne żucie, spokój przy stole i uważność na to, co i o jakiej porze trafia do ust naprawdę mają znaczenie.
Nie chodzi o rezygnację z przyjemności, lecz o to, by życie ze stomią dawało komfort, a nie stres.
Tekst: Iza Janaczek
Foto: pexels i unsplash