Sie 202516
Wyobraź sobie wakacje marzeń: egzotyczna plaża, słońce, hamak między palmami, a w ręku… kokos prosto z drzewa albo soczyste mango z ulicznego straganu. Raj, prawda?

Zdecydowanie. Warto jednak pamiętać, że dla stomika ten raj bywa czasami małym polem minowym. Bo to, co miejscowym służy od pokoleń, w przypadku osób ze stomią może skończyć się nadmiernymi gazami, dyskomfortem związanym z balonującym workiem, biegunką, zatkaniem stomii albo nocą spędzoną na pytaniu samego siebie: „po co ja tego tyle zjadłem/zjadłam?”.

Dlatego dziś bierzemy pod lupę egzotyczne owoce, ich wpływ na jelita, stomijną codzienność i poczucie komfortu. I to - wszędzie. Zważywszy na fakt, że tropikalne owoce dostępne są i w naszych polskich sklepach, warto wiedzieć, czego się spodziewać sięgając po nie. Dziś na tapetę weźmiemy te najbardziej rozpoznawalne i najczęściej spożywane, nie tylko na dalekich wakacjach ale także podczas domowych spotkań przy rodzinnym stole. Zatem - zaczynamy.

Papaja – przyjaciółka czy nie do końca?
To zależy dla kogo i w jakim życiowym momencie.
Papaja kusi kolorami i słodyczą. Ale trzeba wiedzieć jedno: to owoc o działaniu lekko przeczyszczającym. Prócz licznych witamin, minerałów i sporej zawartości błonnika zawiera również enzym - papainę, która ułatwia trawienie i wespół z błonnikiem może przyspieszyć pasaż jelitowy.
Papaja to dobry wybór dla osób, które mają tendencję do zaparć.
Jednak - zwłaszcza ileostomicy powinni pamiętać, że przy szybszym pasażu jelitowym, jakim charakteryzuje się ten typ stomii nadmiar papai (zwłaszcza jednorazowy) może skończyć się rozwolnieniem i koniecznością częstszej wymiany worka.

Mango – wizytówka tropików i twórca… gazów
Mango to wakacyjny klasyk. Smaczny i bardzo zdrowy. Zawiera witaminy, minerały a także polifenole – silne antyoksydanty, a w szczególności jeden - nieczęsto spotykany w owocach związek roślinny, który prócz właściwości antyoksydacyjnych ma również m.in. właściwości przeciwzapalne, przeciwbakteryjne i przeciwwirusowe. Dojrzałe mango – rozpływa się w ustach, niedojrzałe – jest cierpkie i twardsze, ale z ostrymi przyprawami stanowi azjatycki przysmak. I właśnie to „niedojrzałe” potrafi zepsuć stomikowi wieczór, a nawet - urlop. Jest ciężkostrawne, a jedzone w nadmiarze powoduje wzdęcia.
Mango w diecie stomika? Tak, zdecydowanie, ale tylko to dojrzałe i spożywane najlepiej w małych porcjach i bez łączenia z innymi egzotycznymi owocami.

Kokos – orzeźwiający zamiennik izotonika
Trudno wyobrazić sobie pobyt na egzotycznym urlopie bez spróbowania kokosowej wody wprost z owocu. I o ile woda kokosowa ma mnóstwo prozdrowotnych cech (kokos nazywany jest naturalnym izotonikiem), warto pamiętać, że spożywany w większych ilościach działa pobudzająco na jelita i może sprowokować biegunkę.
Warto o tym również pamiętać, ciesząc kubki smakowe konfekcjonowaną wodą kokosową dostępną także w naszych rodzimych sklepach.
Z kolei miąższ kokosa jest tym, czego stomicy unikać powinni w każdej ilości. Jest mocno włóknisty i twardy, co dla stomika oznaczać może potencjalny „korek”, czyli blokadę stomii.
Dla własnego komfortu warto pamiętać o tym, by do miąższu kokosa podchodzić z dużym respektem – jeśli już bardzo chcesz go spróbować, drogi Przyjacielu Stomiku, to tylko w postaci drobno startej, nigdy w kawałkach wycinanych „prosto z kokosa”.
W wypadku kokosa powiedzenie „co za dużo, to niezdrowo” może mieć wyjątkowo przykre konsekwencje.

Pitaja (dragon fruit / smoczy owoc) – tak, ale z umiarem
Pitaja kusi. Zwłaszcza wyglądem – różowa lub złocista skórka o nietypowym, wrzecionowatym kształcie. Po rozkrojeniu owocu ukazuje się biały lub mocno różowy miąższ z czarnymi pestkami. Smoczy owoc jest lekko słodki, odświeżający, ale niezbyt intensywny. Zawiera antyoksydanty, witaminy i minerały, ale to w przypadku stomika nie do końca równoważy fakt, że dragon fruit może również podrażniać.
Mimo niewątpliwych atutów i walorów zdrowotnych i smakowych dla stomika pewne niebezpieczeństwo stanowią pestki – drobne, twarde, obecne w całym miąższu. Choć niewielkie, mogą zachowywać się podobnie jak pestki marakui czy granatu, czyli przechodzić w całości przez układ pokarmowy i potencjalnie podrażniać lub blokować stomię.
Szczególnie u ileostomików jedzenie pitai w większych ilościach może być ryzykowne.
Jeśli więc masz ochotę spróbować tego egzotycznego cudu natury – wybierz małą porcję, dobrze przeżuwaj i obserwuj reakcję swojego organizmu.

Liczi – małe owoce, wielki efekt
Typowy owoc azjatycki, coraz częściej goszczący także na stołach polskich.
Ze względu na słodki, orzeźwiający smak, a także bardzo egzotyczny wygląd coraz częściej pojawiają się w naszym lokalnym letnim menu i na naszych stołach. Warto wiedzieć, że liczi zawierają dużą ilość cukrów prostych, które przy stomii mogą powodować fermentację i gazy. I z tego powodu, o ile liczi nie są zakazane ani niewskazane, zaleca się, by smakować je z umiarem.

Durian – azjatycki król owoców, król niespodzianek
Durian to owoc-legenda. Dla jednych ma zapach egzotycznych wakacji, dla innych – kanalizacji. Ale to nie zapach jest dla stomika największym problemem. Miąższ duriana ma kremową, tłustawą konsystencję i wysoką zawartość siarki oraz tłuszczów roślinnych. To połączenie potrafi spowolnić trawienie, powodować uczucie ciężkości, a przy okazji nasilać produkcję gazów – co w przypadku stomii bywa szczególnie kłopotliwe. Dlatego choć durian kusi swoją wyjątkowością, warto traktować go bardziej jako ciekawostkę kulinarną niż element codziennego menu. Degustacja w niewielkiej ilości wystarczy, by zaspokoić ciekawość – bez ryzykowania, że „król owoców” stanie się królem nieprzespanej nocy.

Ananas – tropikalny sprzymierzeniec, ale z haczykiem
Ananas to owoc pełen zdrowia. Zawiera witaminy, minerały, błonnik i bromelinę – enzym wspomagający trawienie. Orzeźwia, nawadnia, bosko smakuje, ale jedzony w nadmiarze potrafi podrażniać jelita. Zwłaszcza świeży, nieprzetworzony bywa mało bezpieczny dla stomików. Jedzony w nadmiarze powoduje zwiększoną perystaltykę jelit. Treść staje się bardziej wodnista i jest jej więcej, Nierzadko też, u stomika sytuacja ta eskalować może do pełnoobjawowej biegunki.

Granat – pyszny owoc pełen pułapek
Wygląda obłędnie, smakuje bosko, ale małe, twarde pestki stanowiące wnętrze owocu to dla osób ze stomią spore ryzyko niedrożności. Granatu unikać powinni zwłaszcza stomicy z wąskim światłem jelita. Alternatywą dla osób lubiących ten owoc jest sok z granatu, choć należy pamiętać, że pity w nadmiarze może przyspieszyć pasaż jelitowy.

Marakuja – egzotyczna niespodzianka
Często stosowana jest w sokach i smoothies, także na europejskich stołach. Owoc marakui to kwaśny, aromatyczny miąższ otoczony pestkami. I właśnie te pestki są problemem w przypadku spożywania marakui przez stomika. Zwłaszcza ileostomicy powinni unikać marakui z pestkami w soku, smoothie czy posiłku. Mogą one zatkać stomię lub ją mechanicznie podrażnić (prawie zawsze trafiają do woreczka w całości).

Stomik może rokoszować się egzotycznym menu
Egzotyczne owoce na egzotycznym urlopie są podkreśleniem nowej chwilowej rutyny. Z kolei, w domowym zaciszu są próbą przybliżenia sobie dalekiego świata i poszerzenia diety o nowe smaki i wartości odżywcze. I jeśli tylko nie ma ku temu przeciwwskazań zdrowotnych, nie należy z nich rezygnować. Warto jednak trzymać się kilku zasad, by degustacja tych tropikalnych delicji nie skończyła się dużym dyskomfortem.
Egzotyczne owoce, upał i drinki z palemką – to wszystko brzmi pięknie, ale stomia lubi, gdy traktuje się ją jak dobrego towarzysza podróży. Wtedy odpłaca spokojem i komfortem. Nie warto więc sprawdzać, ile zdoła znieść. Wakacje i tak będą udane. Wystarczy, że zamiast rywalizacji z własnym organizmem wybierzemy luz i rozsądek, bez względu na to, czy spędzamy je w tropikach, czy we własnym ogrodzie.
Tekst: Iza Janaczek
Foto: pexels