Stomia od kuchni. Styczeń powrót do rutyny, gdy ciało jeszcze w trybie "święta"

Sty 202604

Styczeń rzadko bywa miesiącem łagodnym. Po świętach tempo życia nagle znów przyspiesza, a ciało – zwłaszcza ciało z doświadczeniem choroby, operacji i stomii – często zostaje kilka kroków z tyłu. Dopiero co przyzwyczaiłaś/łeś się do świątecznej rutyny, innej niż codzienna, pełnej zmian, różnorodnego jedzenia, mniejszej ilości ruchu i większej ilości emocji. I nagle - święta się skończyły. Już nawet po Sylwestrze. I po Nowym Roku. Z dnia na dzień świat wraca do pędu. A Ty – nie do końca potrafisz, tak – „na gwizdek”, dokonać szybkiego manewru, za pomocą którego wracasz na tor. Potrzebujesz chwili więcej, by na nowo ruszyć. To nie słabość. To fizjologia.

poswiateczny-ped-1.jpg

U osób ze stomią okres poświąteczny bywa szczególnie wymagający. Nie dlatego, że „coś poszło nie tak”, ale dlatego, że organizm potrzebuje czasu, by wrócić do względnej równowagi. Brzuch może być bardziej wrażliwy, perystaltyka rozregulowana, a tolerancja na codzienne bodźce mniejsza niż zwykle. To stan przejściowy, ale realny. I o tym, jak go najbardziej komfortowo ogarnąć, w dzisiejszej „Stomii od kuchni”.

poswiateczny-ped-2.jpg

Rozregulowana rutyna to fakt, a nie porażka

Święta oznaczają zmianę: godzin posiłków, składu diety, snu, aktywności fizycznej. Dla jelit – a w przypadku stomii także dla sposobu pracy układu pokarmowego – to konkretne obciążenie. U części osób pojawia się wzmożona ilość gazów, luźniejsza lub gęstsza treść w worku, uczucie przepełnienia albo przeciwnie – spowolnienie.

Nie są to objawy wyjątkowe ani alarmujące, jeśli nie towarzyszą im ból, gorączka czy nagłe, ostre zmiany. Najczęściej są sygnałem, że organizm próbuje na nowo ustawić swoje tempo. W styczniu to bardzo częsty scenariusz. I, dla własnego komfortu, warto się nad nim pochylić z uwagą.

poswiateczny-ped-3.jpg

„Brzuch po sezonie” – co to właściwie znaczy

Po kilku tygodniach innego jedzenia brzuch może reagować intensywniej. Wzdęcia, uczucie ciężkości, większa ilość gazów czy zmiany w wyglądzie stomii wynikają najczęściej z fizjologii trawienia, rzadziej – z „błędów” popełnionych przy stole.

U osób ze stomią jelitową skład diety ma bezpośredni wpływ na konsystencję treści jelitowej. Tłuste potrawy, słodkie wypieki, alkohol czy większa ilość produktów przetworzonych mogą chwilowo zmienić sposób pracy jelit.

poswiateczny-ped-4.jpg

Powrót do lżejszych, prostszych posiłków, jakie serwujemy sobie w „czasie zwykłym”, a nie świątecznym, często przynosi widoczną i odczuwalną poprawę. Jednak to nie dzieje się błyskawicznie. Naprawa „wewnętrznego dietetycznego zegara” trwa. Wyraźne zmiany na lepsze pojawiają się w ciągu kilku–kilkunastu dni. I co jest naprawdę dobrą wiadomością - dzieje się to bez restrykcji i bez gwałtownych rewolucji. Ale – by się naturalnie „zadziać mogło” – potrzebny jest czas, a nie ponowny galop, tylko teraz z innego powodu. Styczeń to dobry moment na zimowe zwolnienie tempa, do powrotu do przedświątecznej rutyny. Nie oporuj, gdy organizm wysyła sygnały, że potrzebuje odrobinę przyhamować. Skoro je wysyła – to znaczy, że warto się im przyjrzeć i – wprowadzić w życie.

poswiateczny-ped-5.jpg

Zmęczenie, które nie jest tylko „w głowie”

Styczniowe zmęczenie ma swoje biologiczne podstawy. Krótkie dni, mniejsza ilość światła, spadek aktywności fizycznej i emocjonalne obciążenie doświadczane często podczas końca roku to czynniki, które realnie wpływają na ogólne samopoczucie. U osób po operacjach, w trakcie leczenia lub z przewlekłą chorobą ten efekt bywa silniejszy.

Zmęczenie może objawiać się m.in. większą drażliwością, trudnością w koncentracji i mniejszą motywacją do dbania o zdrowy ruch, czy niechęcią do rutyny stomijnej. To nie lenistwo ani brak dyscypliny. To sygnał, że organizm potrzebuje spokojnego powrotu do codzienności bez presji zwiększania tempa tylko dlatego, że „wszystko wokół pędzi” i trzeba się dostosować.

poswiateczny-ped-6.jpg

Powolny powrót do siebie – to nie fanaberia lecz potrzeba

Styczeń nie musi być miesiącem naprawiania wszystkiego w jednym momencie. W przypadku stomii najlepiej sprawdza się stopniowość.

  • Regularne pory posiłków pomagają jelitom odzyskać przewidywalność.
  • Jakościowe nawodnienie wspiera trawienie i konsystencję treści jelitowej.
  • Zdrowe pory snu, pomagają odpoczywać głowie i ciału.
  • Przemyślany ruch – spacer, rozciąganie, spokojna aktywność – pobudza perystaltykę bez przeciążania organizmu.

poswiateczny-ped-7.jpg

Warto też przyjrzeć się sprzętowi stomijnemu. Zmiany w pracy jelit mogą wpływać na częstotliwość wymian, szczelność czy szeroko pojęty komfort noszenia stomijnego woreczka. To też dobry moment, by obserwować skórę wokół stomii i reagować na pierwsze sygnały podrażnienia, zamiast czekać, aż problem się nasili.

poswiateczny-ped-8.jpg

Ciało potrzebuje czasu, nawet jeśli kalendarz już ruszył

Nowy rok często narzuca tempo: plany, cele, powrót do obowiązków. Tymczasem ciało po świętach – zwłaszcza ciało z historią choroby – działa według własnego zegara. Ignorowanie sygnałów zmęczenia czy przeciążenia rzadko przynosi dobre efekty.

Dbanie o stomię w tym okresie to nie tylko technika, ale też wspierająca ją uważność. Zgoda na to, że adaptacja trwa. Że nie wszystko musi wrócić „do normy” w pierwszym tygodniu stycznia. Wymaganie od siebie jest ważne. To absolutny truizm. Ono wzmacnia kondycję mentalną i poczucie sprawczości. Pamiętać też należy, że tak samo ważna jak rozwój jest też umiejętność odpuszczania sobie nadmiaru spraw. Nie zrobić wszystkiego w jednym dniu czy tygodniu to nie brak organizacji, lecz świadome podchodzenie do własnych możliwości.

poswiateczny-ped-9.jpg

Styczeń nie musi być wyzwaniem, stomik może przeżyć go w zgodzie z sobą

Styczeń to nie wyścig. To czas sprawdzania, czego naprawdę potrzebuje ciało – szczególnie ciało po chorobie i z doświadczeniem stomii. Powrót do równowagi po świętach jest procesem, który wymaga cierpliwości i uważności. Gdy tempo świata i tempo organizmu się rozmijają, warto zaufać temu drugiemu. Zwłaszcza gdy to pierwszy styczeń z woreczkiem na brzuchu, albo pierwszy, przeżywany świadomie i na własnych zasadach.

Tekst: Iza Janaczek
Foto: pexels

Znajdź nas na
Znajdź nas na
Znajdź nas na