Paź 202525
Są takie słowa, które dopóki nie nabiorą osobistego znaczenia, brzmią zupełnie zwyczajnie.
„Samodzielność” to jedno z nich. Dopóki wszystko działa, ciało współpracuje i nie trzeba się nagle zatrzymać – samodzielność to po prostu zwykła i oczywista codzienność.

Ale kiedy świat się wywraca do góry nogami, a tak się często dzieje, gdy pojawia się w nim stomia, wtedy to słowo nabiera zupełnie innego znaczenia. Staje się ciężkie od odpowiedzialności za siebie, z którą wielu nowych stomików po prostu sobie nie radzi.
W wielu przypadkach po operacji wyłonienia stomii okazuje się, że dla sporej grupy nowych stomików samodzielność przestaje być oczywistością, a staje się celem. Czymś, do czego trzeba dojść krok po kroku, z cierpliwością i uporem. To niełatwe zadanie, bo choć te cechy drzemią w każdym z nas, na początku życia z woreczkiem często ustępują miejsca lękowi i niepewności, czy to w ogóle się uda.
Tymczasem samodzielność stomijna to nie tylko praktyczna umiejętność radzenia sobie ze sprzętem. To także ważna część procesu rozumienia i akceptowania nowej rzeczywistości.
I właśnie o tym traktuje dzisiejsza Stomia od kuchni.

Dlaczego samodzielność jest tak ważna?
Bo to ona daje poczucie sprawczości, a sprawczość to fundament życia „po stomii”.
Bez niej trudno odbudować pewność siebie, wrócić do ludzi, planować każdy dzień bez lęku i napięcia.
Samodzielność to nie tylko kwestia techniki. To deklaracja, którą składasz samemu sobie, Drogi Przyjacielu Stomiku. Moment, w którym wracasz do samodzielności, jest chwilą, gdy przestajesz być „pacjentem”, a znowu stajesz się sobą — człowiekiem ze stomią, mającym plany, marzenia i życie, które warto przeżyć, a nie tylko przetrwać w poczuciu krzywdy.

Czy łatwo jest wrócić do samodzielności?
Nie, w żadnym razie.
I choć może to zabrzmieć zaskakująco — przeszkodą bywają także najbliżsi, czyli ludzie, którzy z troski i życzliwości chcą zdejmować z Twoich ramion codzienne obowiązki. To piękny odruch, ale i pewna pułapka. Bo taka pomoc, choć płynie z serca, potrafi odebrać niezależność.
Zależność od kogoś, kto zawsze zajmuje się sprzętem stomijnym i jego wymianą, (choć przecież chodzi o Twoją stomię) może sprawić, że utkniesz w miejscu. A to oznacza, że nie pojedziesz z kolegami na ryby, nie wyskoczysz z przyjaciółką do spa, ani nie spotkasz się na firmowej kawie z kontrahentami. Dlaczego? Ponieważ zabraknie Ci pewności, że poradzisz sobie sam.

Warto więc pamiętać, że troska i chęć pomocy nie jest tym samym co wyręczanie w codziennych czynnościach związanych ze stomią.
Stomik — o ile nie jest osobą leżącą i wymagającą stałej opieki — powinien umieć samodzielnie zmienić swój worek stomijny.
Kiedy więc ktoś robi to za Ciebie, Drogi Przyjacielu Stomiku, nie pomaga Ci, lecz zatrzymuje w pół kroku.
A żeby naprawdę stanąć na nogi, powinieneś móc poczuć, że możesz i potrafisz zrobić to samodzielnie. I nawet jeśli na początku nie wszystko pójdzie idealnie — to właśnie w tym „nieidealnym miejscu” zaczyna się Twoja niezależność.

Od czego zacząć – małe kroki, wielkie znaczenie
Stomia to proces. Tu nie ma drogi na skróty. Samodzielność stomika nie zaczyna się od brawurowych decyzji, lecz od rzeczy najmniejszych.
I choć za pierwszym, drugim czy piątym razem nie pójdzie idealnie – pójdzie w ogóle.
A z każdą kolejną wymianą będzie lepiej, pewniej i spokojniej.
Z czasem poczujesz się na tyle swobodnie, że zaplanujesz wieczór poza domem.
Potem – cały weekend. Z piątkiem włącznie. Aż w końcu – długi, wspaniały urlop.
Wtedy właśnie zrozumiesz, że ją odzyskałeś.

Bo samodzielność jest wtedy, gdy możesz o sobie decydować – w każdym, nawet najdrobniejszym aspekcie swojego życia.
Na początku nie będzie łatwo, ale jeśli dasz sobie prawo do małych błędów i potknięć – uda Ci się.
Pamiętaj tylko, że:
Warto pamiętać, że samodzielność nie jest czymś uniwersalnym ani jednakowo dostępnym dla wszystkich, którzy do niej dążą. Choć jest dla każdego, każdy dochodzi do niej w swoim czasie. Dla jednych to kwestia tygodni, dla innych – miesięcy. Nie porównuj się do innych lecz daj sobie czas i działaj w tempie, które podpowiada Ci Twój organizm.

Samodzielność fizyczna to dopiero początek
Często myślimy o samodzielności w kontekście praktyki – sprzętu, pielęgnacji, higieny.
To ważne, ale prawdziwa samodzielność zaczyna się dużo głębiej. Co to oznacza? To, że aby dobrze zadbać o ciało, trzeba najpierw oswoić głowę.
Lęk przed błędem, obrzydzenie, wstyd, poczucie braku sprawczości czy zależność od innych – to codzienność wielu stomików. I choć warto, a nawet trzeba dążyć do samodzielności fizycznej, ta nie jest możliwa bez samodzielności w myśleniu.

To właśnie psychiczna niezależność jest kluczem do wszystkiego, czego można na nowo doświadczać, rozpoczynając życie z woreczkiem.
Więc, Drogi Przyjacielu Stomiku, kiedy uwierzysz, że dasz radę samodzielnie ogarnąć wymianę woreczka, do doszlifowania pozostaną już tylko detale. A z odpowiednim nastawieniem i otwartością właściwa technika stanie się jedynie kwestią wprawy.
Dlatego warto zadbać nie tylko o sprzęt, ale i o emocje. Ten duet zawsze działa najlepiej.
Nie bój się więc rozmawiać, pytać, korzystać z pomocy psychologa czy pielęgniarki stomijnej. Dołącz do naszej grupy wsparcia. Poznaj ludzi, którzy sami są stomikami i mają często bardzo podobne doświadczenia, jak Ty.
Pamiętaj, że samodzielność nie oznacza stoma-samotności. To równowaga między wsparciem a własną siłą.

Najczęstsze pułapki na drodze do niezależności
Każdy stomik zna te momenty:
„Niech ktoś to zrobi, ja się boję.”
„Nie chcę nikomu przeszkadzać, lepiej sobie odpuszczę.”
„I tak mi nie wyjdzie.”

To naturalne, że czasem myślisz właśnie w ten sposób.
Stomia to ogromna zmiana — przywyknięcie do niej i wypracowanie nowej rutyny wymaga czasu i cierpliwości. Jednak jeśli pozwolisz, by takie myśli zdominowały codzienność, powoli odbiorą Ci energię i pewność siebie.
Samodzielność nie oznacza życia bez potknięć. To gotowość, by po każdym z nich wstać i spróbować jeszcze raz. I choć początki bywają trudne, warto próbować.
Pamiętaj, że dobrze oswojona stomia pozwala żyć pełnią — z pasją, z planami, z tym wszystkim, co nadawało sens Twojemu życiu jeszcze przed operacją.

Słowa i myśli mają znaczenie, warto dobierać je dobrze
Czasem wystarczy zmienić jedno zdanie w głowie i zamiast pomyśleć: „boję się, że nie dam rady”, pomyśleć dla odmiany: „zobaczę, czy dam radę”.
To niewielka różnica w słowach, ale ogromna w działaniu. I to właśnie ona pomaga szybciej osiągnąć stan gotowości do bycia stoma-samowystarczalnym. A stąd to już prosta droga do pełnej sprawczości.
Warto pamiętać, że samodzielność to poczucie bezpieczeństwa ...a samodzielność stomika to nie tylko praktyczna umiejętność – lecz symbol powrotu do siebie.
Tekst: Iza Janaczek
Foto: archiwum Fundacji STOMAlife.
Dzisiejszy artykuł uzupełniają kadry przedstawiające naszych Przyjaciół ze stomią, którzy postawili na samodzielność.
Drogi Przyjacielu Stomiku, jeśli czujesz, że potrzebujesz wsparcia, by z woreczkiem ruszyć do przodu – skontaktuj się z nami. Z tematem stomii nikt nie musi i nie powinien zostawać sam.