Maj 202620
Są takie momenty w życiu stomika, kiedy człowiek przestaje marzyć o egzotycznych wakacjach, nowym aucie czy lepszej pracy. I zaczyna marzyć o czymś znacznie bardziej przyziemnym. A mianowicie, o tym, żeby po prostu… nic nie swędziało.

Faktem jest, że kto tego nie przeżył, ten tak naprawdę nie zrozumie, jak ogromnym dyskomfortem jest ciągłe odczucie swędzenia i szczypania w miejscu, w którym nie da się zadziałać od razu, w danym momencie. Brak możliwości zmniejszenia dyskomfortu pod stomijną płytką, gdy stomik siedzi w kinie, stoi w korku albo uczestniczy w spotkaniu, z którego nie może po prostu wyjść, jest nie tylko bardzo nieprzyjemny fizycznie. To także ogromna frustracja i psychiczne zmęczenie.

Zaczyna się niepozornie
Najpierw pojawia się delikatne pieczenie. Potem swędzenie. Później do kompletu dochodzi jeszcze charakterystyczne uczucie, że „coś jest nie tak”. I wtedy stomik nierzadko zaczyna negocjować z rzeczywistością. Jeszcze chwilę poczekam. Zaraz powinno się uspokoić. Nie ma co panikować. To pewnie nic takiego, zresztą teraz i tak nie ma przestrzeni, by coś z tym zrobić.
I właśnie w tym momencie bardzo łatwo wpaść w pułapkę bagatelizowania pierwszych objawów. Najczęściej robią to osoby, które nie mają jeszcze doświadczenia w „czytaniu komunikatów” wysyłanych przez skórę znajdującą się przez większą część czasu pod stomijną płytką. Zwłaszcza wtedy, gdy sama zmiana worka nadal wiąże się ze stresem, dyskomfortem albo zwyczajnie nie jest jeszcze dla stomika czymś naturalnym.

Swędzenie to alarm. Nie ignoruj go
Swędzenie odczuwane pod płytką stomijną to dla stomika ważny sygnał. I jeśli dyskomfort nie mija, a zaczyna się pogłębiać, należy potraktować go bardzo poważnie. Z tego powodu, jeżeli swędzenie pod płytką nie ustępuje po kilku minutach, warto sprawdzić, co dzieje się pod sprzętem.
Dlaczego to takie ważne? Treść jelitowa — szczególnie przy ileostomii — działa bardzo drażniąco. I czasem wystarczy naprawdę krótki kontakt ze skórą, żeby pojawiło się na niej zaczerwienienie powodujące dojmujące swędzenie i pieczenie. Dłuższe ignorowanie problemu to prosta droga do głębszych uszkodzeń skóry i bolesnego stanu zapalnego.

Błędne koło
Podrażniona skóra gorzej trzyma sprzęt. Co to oznacza? Płytka stomijna nałożona na zapaloną, bolesną skórę nie gwarantuje jej odpowiedniej ochrony. Wręcz przeciwnie — w takiej sytuacji często dochodzi do większego podciekania treści pod płytkę. A to oznacza dalsze uszkadzanie już podrażnionej skóry.
To błędne koło i bardzo trudno się z niego wyrwać. I choć wiele osób na tym etapie przestaje wierzyć, że problem można opanować — naprawdę jest to możliwe. Potrzeba tylko czasu, otwartej głowy i profesjonalnego wsparcia kogoś, kto temat zna od podszewki.

Najważniejsza zasada – nie ignoruj pierwszych sygnałów
Skóra wokół stomii codziennie poddawana jest wielu próbom wytrzymałości. I to nie jest frazes na wyrost. Odklejanie sprzętu, wilgoć, ruch, pot, czasem wysokie temperatury, a do tego kontakt z treścią jelitową. Nic dziwnego, że czasem mówi: „mam dość”. Największy problem polega na tym, że wiele osób ignoruje pierwsze sygnały ostrzegawcze. Powody są różne: „jeszcze nie jest tak źle”, „później to ogarnę, teraz muszę wyjść do pracy”, „nie mam teraz czasu zmieniać wszystkiego od nowa”. Warto mieć świadomość, że skóra pod stomijną płytką bardzo szybko wystawia rachunek za takie odkładanie.
Stomicy to ludzie twardzi. Jeszcze przed stomią wiele przeszli, rzadko więc zatrzymują się i reagują przy pierwszym niewielkim dyskomforcie. Taka dzielność mocno gubi zwłaszcza nowych stomików, którzy nie do końca umieją odczytywać komunikaty ciała lub nie są jeszcze gotowi na częstsze zmiany worka, niż to konieczne. Warto jednak pamiętać, że szybka reakcja w temacie stomii to klucz do długofalowego spokoju.
Dlatego, drogi Przyjacielu Stomiku, zwróć większą uwagę na to, co dzieje się pod workiem, gdy:
To jest moment, w którym warto zareagować. W ten sposób można uniknąć kolejnego bolesnego etapu, czyli sączących się ran i bólu przy każdym ruchu.

Dlaczego dochodzi do podciekania?
Powodów może być naprawdę sporo i bardzo często nie mają nic wspólnego z brakiem wiedzy czy umiejętności stomika. Zdarza się po prostu, że:

„Ale przecież ja wszystko robię dobrze…”
To chyba jeden z najbardziej frustrujących momentów w życiu stomika — kiedy człowiek naprawdę się stara, pilnuje higieny, zmienia sprzęt prawidłowo, a mimo to pojawiają się problemy. Dzieje się tak dlatego, że stomia nie działa według podręcznikowego schematu. Zmienia się organizm, potrzeby stomika i sama stomia. A wtedy nie wystarczy starać się jeszcze bardziej. Wtedy warto skorzystać z pomocy specjalistów.

Nie musisz z tematem mierzyć się samodzielnie
W Polsce działa wiele poradni stomijnych i pielęgniarek stomijnych, które potrafią wychwycić rzeczy niewidoczne dla samego stomika. Czasem wystarczy drobna zmiana systemu, inny rodzaj płytki albo dodatkowe uszczelnienie, żeby problem podciekania zniknął.
Ogromnym wsparciem bywają też specjaliści stomijni i wolontariusze — bardzo często sami żyjący ze stomią. I to jest pomoc, której nie da się przecenić. Dlaczego? Ponieważ jest ogromna różnica między przeczytaniem instrukcji a rozmową z kimś, kto naprawdę wie, co oznacza piekąca skóra pod płytką o drugiej w nocy. Tacy ludzie często podpowiadają rozwiązania praktyczne. Życiowe. Bez medycznego zadęcia. Czasem właśnie jedno takie spotkanie sprawia, że człowiek po tygodniach frustracji wreszcie odzyskuje komfort.

Nie czekaj, aż skóra będzie krzyczeć – działaj wcześniej
Wielu stomików ma tendencję do „przetrzymywania” problemów. Często dlatego, że „nie takie rzeczy się wytrzymywało”, a czasem dlatego, że ich psychika nie jest jeszcze gotowa na spontaniczne wymiany worka. Tymczasem w przypadku stomii zasada jest prosta — im szybciej zareagujesz, tym łatwiej opanować sytuację. I warto o niej pamiętać, bo dzięki temu pytanie: ratunku! Dlaczego to tak swędzi? - W ogóle nie musi wybrzmieć.
Tekst: Iza Janaczek
Foto: Blog Med4Me, prowadzony przez sieć sklepów medycznych Med4Me, oraz archiwum Fundacji STOMAlife. W dzisiejszej foto galerii przykładowe propozycje sprzętu i akcesoriów realnie wspierających życie z woreczkiem, które (również) w formie bezpłatnych próbek zamówić można w Med4Me, oraz nasi wolontariusze, którzy temat stomijnych problemów znają od podszewki.