Sty 202630
„On już biega maratony”, „ona wróciła do pracy po trzech tygodniach”, „jem wszystko i nic mi nie szkodzi – ja się może nie znam – ale u Ciebie chyba to za wolno wszystko idzie” – takie zdania pojawiają się w rozmowach, na forach, w mediach społecznościowych. I choć często podszyte są dobrymi intencjami, potrafią boleć bardziej niż źle dopasowany sprzęt. Bo gdzieś między jednym a drugim takim komentarzem rodzi się cicha konkluzja: „to ze mną jest coś nie tak”.

Porównywanie się z innymi stomikami to naturalny mechanizm. Szukamy punktu odniesienia, chcemy wiedzieć, czy nasze doświadczenie „mieści się w normie”. Problem zaczyna się wtedy, gdy zamiast wsparcia pojawia się presja. I o tym będzie dziś w ‘Stomii od kuchni’.

Każda stomia to inna historia
Nie istnieje jedna ścieżka „idealnej adaptacji”. Różnimy się:
Drogi Przyjacielu Stomiku, to, że ktoś szybciej wrócił do aktywności fizycznej, nie oznacza, że Ty robisz coś gorzej. Oznacza tylko tyle, że jego organizm, sytuacja i warunki były inne.
Medycyna jasno pokazuje: proces adaptacji do stomii to nie sprint, ale maraton. Układ pokarmowy, skóra wokół stomii, psychika – wszystko potrzebuje czasu, by znaleźć nową równowagę. Daj sobie go. Właśnie to najczęściej pozwala naprawdę ruszyć do przodu.

Media społecznościowe pokazują wycinek rzeczywistości
Na instagramie i facebooku rzadko zobaczysz noc z przeciekiem, frustrację przy kolejnej zmianie sprzętu czy lęk przed pierwszym wyjściem z domu. O wiele częściej zobaczysz uśmiech, weekend w pięknych okolicznościach przyrody, sport i spotkania w szerokim gronie. To nie jest kłamstwo. To selekcja.
Porównując swoje zaplecze – zmęczenie, strach, trudne dni – do czyjejś fotogalerii, robisz sobie krzywdę. Dlaczego? Ponieważ zestawiasz pełny obraz swojego życia z fragmentem cudzej rzeczywistości. Być może osoba zamieszczająca zdjęcia pełne radości i luzu, trudny etap (ten, w ktorym Ty obecnie jesteś) ma już za sobą i teraz pokazuje efekty swojej pracy nad własnym życiem ze stomią. Oczywiście – dobrze jest, gdy takie wiadomości i relacje motywują i inspirują – źle, gdy tworzą presję. Granica między inspiracją a presją jest bardzo cienka. To ogromna różnica i warto zdawać sobie z niej sprawę, by nie wpaść w pułapkę nadmiernych oczekiwań.

Porównywanie się może podkopywać poczucie własnej wartości
Badania psychologiczne od lat pokazują, że częste porównania społeczne zwiększają ryzyko obniżonego nastroju, poczucia winy i bezradności. U osób po poważnych zabiegach chirurgicznych może to dodatkowo nasilać:
A przecież stomia nie jest egzaminem, który trzeba „zdać lepiej niż inni.” Akceptacja tej wiedzy w kontekście własnej sytuacji, to realny krok do przodu.

Stawianie granic, gdy inni narzucają tempo
Czasem presja nie pochodzi z internetu, ale z najbliższego otoczenia. „Powinnaś już normalnie funkcjonować”, „inni poradzili sobie szybciej”, „nie przesadzaj, to tylko worek” – takie komunikaty, nawet wypowiedziane w dobrej wierze, potrafią bardzo obciążać.
Masz prawo stawiać granice. Masz prawo powiedzieć:
Twoje ciało i Twoja psychika nie działają według kalendarza oczekiwań innych ludzi. Tempo adaptacji do stomii to sprawa indywidualna. A granice nie są egoizmem – są formą dbania o siebie.

Zdrowe inspirowanie się zamiast oceniania siebie
To nie znaczy, że masz przestać czytać historie innych stomików. Wręcz przeciwnie – wspólnota jest ogromnym zasobem. Klucz tkwi w sposobie odbioru.
Zamiast pytać: „Dlaczego ja tak nie potrafię?”, spróbuj:
Inspiracja daje energię. Porównywanie – często ją odbiera, tworząc nadmierną presję i bańkę oczekiwań. Twój postęp nie musi wyglądać spektakularnie
Czasem największym sukcesem jest:
To są realne, ważne kroki. Nawet jeśli nie nadają się na zdjęcie z hashtagiem.

Wsparcie wolontariuszy Fundacji – rozmowa, która naprawdę pomaga
Wiele osób uważa, że stomia osamotnia. Że tworzy mur odgradzający od świata. Że spowalnia i kieruje ludzi na boczny tor. My mówimy: z tematami związanymi ze stomią żaden stomik nie musi zostawać sam .Ty również, drogi Przyjacielu Stomiku nie musisz przechodzić drogi zrozumienia życia ze stomią w pojedynkę. Jednym z najcenniejszych źródeł realnego wsparcia są wolontariusze Fundacji – osoby, które same żyją ze stomią i doskonale rozumieją, z czym mierzy się nowo operowany stomik.
To nie są przypadkowe rozmowy. To kontakt z ludźmi, którzy:
Czasem jedna rozmowa z kimś, kto już przeszedł podobną drogę, potrafi zdjąć ogromny ciężar z barków. Daje poczucie: „nie jestem dziwny”, „nie jestem sam”, „to, co przeżywam, jest normalne”.
Wsparcie uzupełnione opieką medyczną i edukacją stomijną, realnie wpływa na lepszą adaptację do życia ze stomią. Ze stomią naprawdę nie trzeba mierzyć się w pojedynkę. Napisz do nas, jeśli takie będzie Twoje życzenie - pomożemy Ci oswoić Twoją rzeczywistość.

A kiedy warto poszukać dodatkowego wsparcia?
Jeśli zauważasz, że porównywanie się z innymi:
W takich sytuacjach warto porozmawiać z psychologiem lub dołączyć do grupy wsparcia prowadzonej przez specjalistów. Pomóc może również rozmowa z pielęgniarką lub opiekunką stomijną (czasami to właśnie korekta w doborze sprzętu, staje się impulsem do ruszenia do przodu).

Prośba o pomoc to nie oznaka słabości. To element dbania o zdrowie.
Na koniec – bardzo po ludzku
Nie musisz być „idealnym stomikiem”. Nie musisz nikogo doganiać. Nie musisz udowadniać, że radzisz sobie lepiej niż wczoraj. Wystarczy, że robisz tyle, ile dziś potrafisz. I to naprawdę jest wystarczająco dużo.
Tekst: Iza Janaczek
Foto: archiwum Fundacji STOMAlife. Zgodnie z jednym z punktów dzisiejszego tekst: „Inspiracja daje energię. Porównywanie – często ją odbiera”. Dzisiejszą galerią chcemy Was zainspirować… przede wszystkim do kontaktu z nami :) To będzie pierwszy krok do tego, by kiedyś (kiedy będziesz gotowy/a) spotkać się z nami na kawie, na szlaku lub – nad wodą.