Stomia od kuchni. Nie warto wierzyć w stereotypy, czyli - czy od stomii się tyje?

Kwi 202615

Są pytania, które rzadko padają podczas wizyty lekarskiej. Nie dlatego, że są nieistotne. Raczej dlatego, że trudno je wypowiedzieć bez poczucia, że brzmią nie na miejscu. Jedno z nich brzmi mniej więcej tak: czy od stomii się tyje? I częściej pojawia się w sezonie, gdy nie ubieramy się już na cebulkę, a grube swetry zamieniamy na cienkie koszule oraz sukienki… To pytanie pojawia się zarówno u osób, które dopiero przygotowują się do wyłonienia stomii, jak i u tych, które już z nią żyją i zaczynają obserwować zmiany w swoim ciele.

stomia-tycie-1.jpg

Wbrew pierwszej powierzchownej ocenie, która może się pojawić – to nie jest pytanie powstałe na bazie próżności. To pytanie wynikające z niepokoju i próby zrozumienia, a także ogarnięcia zmian, które bywają następstwem stomii.

Stomia nie zmienia metabolizmu. Zmienia się coś innego i właśnie o tym będzie dzisiejsza ‘Stomia od kuchni’.

stomia-tycie-2.jpg

Tak, ciało się zmienia – nie, nie grubniesz przez stomię

Stomia sama w sobie nie powoduje przybierania na wadze. Nie uruchamia mechanizmu, który zmieniałby sposób odkładania tkanki tłuszczowej ani tempo metabolizmu. Nie funkcjonuje jednak w oderwaniu od codziennej rutyny.

Stomia to często efekt choroby. Pojawia się w wyniku operacji. Po chorobie i okresie, w którym organizm działał w zupełnie innym trybie. Wraz z nią zmienia się codzienność i to właśnie ona ma największy wpływ na masę ciała. O czym mowa? O naszych nawykach – tych starych i tych nowo nabytych, o diecie, filozofii życiowej i podejściu do życia z woreczkiem.

stomia-tycie-3.jpg

Jedzenie po stomii to balansowanie między ostrożnością a rutyną

Po wyłonieniu stomii jedzenie przestaje być neutralne. Zaczyna być obserwowane, analizowane i ostrożnie dobierane.

Pojawia się wiele pytań, takich jak:

  • czy „w moim stanie” to dobry wybór?
  • czy organizm zareaguje dobrze na to co zjem?
  • czy nic mnie nie zaskoczy gdy będę u znajomych, kinie, w nocy, podczas snu?

By dmuchać na zimne wiele osób naturalnie sięga po produkty przewidywalne i „bezpieczne”. A to powoduje, że z czasem dieta często przesuwa się w stronę produktów łatwostrawnych, o niższej zawartości błonnika, a także bardziej przetworzonych lub miękkich. Takie podejście nie wynika z błędu żywieniowego. Jest raczej konsekwencją potrzeby utrzymania stabilności i kontroli. Niestety taki model żywienia bywa jednak bardziej kaloryczny i mniej zróżnicowany niż wcześniejszy, co nie pozostaje bez znaczenia dla sylwetki.

stomia-tycie-4.jpg

Aktywność fizyczna to filar, a nie dodatek

Drugim istotnym elementem jest ruch. Powrót do aktywności po operacji częściej jest procesem stopniowego sprawdzania możliwości organizmu. Pojawia się ostrożność, wynikająca m.in. z ryzyka powikłań, takich jak przepuklina okołostomijna, oraz z naturalnej potrzeby ochrony ciała w okresie rekonwalescencji.

W efekcie aktywność fizyczna często: staje się rzadsza, bardziej ostrożna i kontrolowana - mniej intensywna,

A to przekłada się bezpośrednio na zmniejszenie wydatku energetycznego i - tycie.

stomia-tycie-5.jpg

Leki i proces leczenia jako czynnik dodatkowy

W wielu przypadkach stomia jest elementem szerszego procesu leczenia choroby podstawowej. Oznacza to, że w tle mogą nadal funkcjonować leki – w tym sterydy.
Ich działanie może obejmować zwiększenie apetytu, zatrzymywanie wody w organizmie i – co kluczowe – zmiany w dystrybucji tkanki tłuszczowej. W takich sytuacjach zmiany masy ciała nie wynikają ze stomii jako takiej, lecz z terapii i jej konsekwencji.

stomia-tycie-6.jpg

Paradoks zdrowienia: gdy waga zaczyna rosnąć

Istnieje jeszcze jeden scenariusz, który często budzi niepokój, choć jest fizjologicznie uzasadniony. Przed operacją wiele osób doświadcza utraty masy ciała związanej z chorobą – zaburzeniami wchłaniania, bólem lub ograniczeniem przyjmowania pokarmów.

Po wyłonieniu stomii organizm często zaczyna funkcjonować bardziej stabilnie. Poprawia się wchłanianie, wraca apetyt, a ciało zaczyna odbudowywać zasoby. Wzrost masy ciała w takim przypadku nie jest skutkiem „tycia od stomii”, lecz procesem powrotu do równowagi metabolicznej. Z reguły jego zbyt mocny potencjał da się trzymać w ryzach zdrową aktywnością fizyczną, co wyraźniej i dobitnie wskazuje na to, jak mocno składowe wpływające na stoma-dobrostan przenikają się i wzajemnie uzupełniają.

stomia-tycie-7.jpg

Decyzje życiowe po operacji – w zgodzie lub w konflikcie ze stomią

To wszystko, o czym do tej pory napisałam, ma ogromne znaczenie i daje tematowi szerszy kontekst. Pokazuje jednak tylko jedną stronę – tę, w której próbujemy się ze stomią dogadać, oswoić ją i jakoś poukładać nową rzeczywistość.
Jest jednak jeszcze jeden obszar, o którym mówi się rzadziej, a który ma bardzo realny wpływ na ciało. Decyzje. Te duże i te zupełnie codzienne. Po wyłonieniu stomii wiele osób zaczyna układać swoje życie na nowo. Czasami bardziej ostrożnie i zachowawczo, a czasem wręcz przeciwnie – z potrzebą „nadrobienia” tego, co choroba zabrała.

stomia-tycie-8.jpg

I w tym miejscu pojawiają się dwa kierunki.

  1. Pierwszy to życie w zgodzie ze stomią, czyli stopniowe oswajanie nowości, konsekwentne wracanie do aktywności i budowanie nowych – dobrych nawyków, które wspierają ciało. To kierunek, w którym decyzje – dotyczące jedzenia, ruchu, stylu życia – są podejmowane świadomie i z uważnością na potrzeby organizmu.
  2. Drugi kierunek to życie w stoma-konflikcie. To przestrzeń, w której kiedy stomia zaczyna ograniczać, zatrzymywać i wycofywać z aktywności.

Wiele osób po operacji wyłonienia stomii obraża się na nią i na swoje nowe życie z workiem. To prowadzi do buntu i do negowania potrzeby oswajania nowej sytuacji. Sprzyja też unikaniu odpowiedzialności za swoje ciało i rezygnacji z prób poprawy własnej codzienności. Często też kończy się zamknięciem w bezpiecznej, ale bardzo ciasnej bańce codzienności, w której nie ma miejsca na budowanie zdrowszych nawyków.

W praktyce oznacza to mniej ruchu, więcej siedzenia i nawykowego sięganie po jedzenie „dla komfortu”, a nie z realnej potrzeby organizmu.

stomia-tycie-9.jpg

To nie jest kwestia słabości ani „braku silnej woli”. To naturalna reakcja na zmianę, która wymaga czasu i oswojenia. Jednocześnie to bardzo niebezpieczny proceder, bo jeśli w tym poczuciu krzywdy okopiemy się za mocno i zasiedzimy, trudniej będzie znaleźć siły i motywację, by coś realnie zmienić.

Stomia nie zmienia człowieka w prosty, liniowy sposób. Zmienia natomiast kontekst funkcjonowania organizmu i podejście do niego. A to właśnie kontekst i podejście w największym stopniu wpływa na to, co dzieje się z ciałem. Dlatego wahania masy ciała po stomii nie są ani wyjątkiem, ani anomalią. Są elementem procesu powrotu do stabilności w organizmie, który wcześniej tej stabilności nie miał.

Warto pamiętać, że to nasze własne decyzje – powtarzane codziennie, często nieświadomie, z przyzwyczajenia – mają ogromny wpływ na to, jak zmienia się ciało po stomii. I to najczęściej one stoją za zmianami, które później widać na wadze.

Tekst: Iza Janaczek
Foto: archiwum Fundacji STOMAlife.

Dziś migawki z weekendu stomików i wspólnego wędrowania po górach. Widać tu wyraźnie, że nie ma jednego uniwersalnego kanonu sylwetki idealnej oraz to, że największym i najważniejszym nomen omen ideałem jest poczucie zgody z własnym organizmem.

Znajdź nas na
Znajdź nas na
Znajdź nas na