Lis 202509
Ponoć poranek to nie pora na bohaterstwo. A już zwłaszcza jesienią, kiedy ciemno, zimno, a łóżko trzyma mocniej niż klej do płytki stomijnej. To może trochę przerysowany obrazek początku dnia, ale fakt pozostaje faktem - poranki ze stomią to dla wielu moment przełomowy rzutujący na cały dzień. Właśnie ten pierwszy moment po przebudzeniu często decyduje o tym, jak potoczy się reszta dnia — i czy stomię potraktujesz jak sprzymierzeńca, czy jak kłopotliwego lokatora.

Jako, że modne, a przez to także mocno rozpoznawalne, stało się słówko „rytuał”, porozmawiajmy dziś o rytuałach, które budują dobry dzień ze stomią.
Zatem…

Zanim wstaniesz, poczekaj na siebie
Choć to brzmi dość modnie i „kołczersko” – ma sens. Jeśli możesz sobie na to pozwolić - nie spiesz się. Nie zrywaj na nogi z pierwszym sygnałem budzika. Jelita nie lubią pośpiechu, a worek też czasem potrzebuje chwili, żeby „złapać rytm”. Zwłaszcza, że ranem bywa pełny i pękaty. Warto więc dać sobie te dwie minuty na rozciągnięcie, przeciągnięcie i pierwsze głębsze oddechy.

Ciepła woda przed kawą – mały cud w szklance
To nie żadna moda z Instagrama. Szklanka ciepłej wody tuż po przebudzeniu naprawdę pomaga rozruszać układ trawienny. Jelita budzą się łagodnie, bez rewolucji. Kawa może poczekać kilka minut – i wtedy nie działa jak budzik i przyspieszacz dla woreczka, tylko jak przyjemność dla ciebie.

Toaleta i sprzęt – poranna rutyna bez nerwów
Zasada numer jeden: nie rób nic na szybko. Wiele osób uważa, że poranek – przed śniadaniem to najlepszy moment na zmianę worka. I coś w tym jest, zwłaszcza w przypadku ileostomii. Pamiętaj jednak, że rano skóra jest cieplejsza, więc płytka klei się lepiej, ale jesienią bywa chłodno – wtedy warto sprawdzić, czy sprzęt rezonuje z nią tak, jak powinien. Jeśli nie - ogrzej woreczek w dłoniach, a pastę stomijną (jeśli używasz) potrzymaj chwilę w kubku z ciepłą wodą.

Przy okazji, po zdjęciu starego woreczka i oczyszczeniu skóry pod płytką, przyjrzyj się jej dokładnie. Jeśli jest podrażniona, nie czekaj, aż „samo przejdzie”. Działaj już. Czasem wystarczy naklejenie na podrażnione miejsce odrobiny półksiężyca z aloesem lub miodem manuka, innym razem, zaopatrzenie miejsca z wysiękiem – pudrem stomijnym. Pamiętaj, by działać od razu. W przypadku stomii jakość skóry ma ogromne znaczenie – dlatego warto robić wszystko, by była w doskonałej kondycji. Pamiętaj – skóra wokół stomii nie lubi wilgoci ani pośpiechu. Tak zaplanuj poranek, by na zmianę woreczka mieć wystarczającą ilość czasu. Zwłaszcza wtedy, gdy to dla Ciebie temat stosunkowo nowy.

Śniadanie – lepiej proste niż ambitne
Nie testuj nowości o siódmej rano. To nie czas na smoothie z jarmużu. Zwłaszcza, gdy planujesz dzień poza domem. Jelita po nocy potrzebują czegoś lekkiego i przewidywalnego: warto postawić na proste, syte, sprawdzone śniadanie. Jeśli masz ileostomię, dodatkowo pamiętaj o płynach — herbata ziołowa, bulion, woda z odrobiną soli to Twoi sprzymierzeńcy.

Ubiór – wygoda ponad wszystko
Nikt nie mówi, że stomik ma chodzić w dresie, ale pasek z klamrą wbity w worek to zły pomysł. Jesienne warstwy są zdradliwe – lepiej wybrać coś elastycznego, co pozwala skórze oddychać. Komfort to nie fanaberia. To po prostu rozsądny wybór. Jeśli możesz pozwolić sobie na wygodę i nie ogranicza Cię określony dresscode – ubierz się tak, by nic nie blokowało miejsca naklejenia woreczka. Jeśli Twoja praca wymaga określonego stroju, celuj w odzież nie uciskającą miejsca wyłonienia stomii (spodnie i spódnice z wyższym stanem, sukienki nie opinające miejsca, w którym znajduje się woreczek, żakiet lub pulower na górę).

Pięć minut dla skóry – inwestycja, nie luksus
Jesień to sezon suchego powietrza i ogrzewania, a skóra wokół stomii potrafi mocno zamanifestować tę odczuwalną dla niej zmianę. Po zdjęciu sprzętu daj jej chwilę:

Dobry dzień zaczyna się w głowie
Nie, to nie kolejne modne hasło. To pewna filozofia, która dobrze zrozumiana jest rodzajem suplementu. Warto zrozumieć, że dzień ze stomią układa się lepiej, gdy znajdzie się na nią czas w grafiku. Taki regularny, który jest dla niej przypisany – jak kwadrans rano przeznaczony na zmianę sprzętu na nowy. Życie ze stomią, a nie obok niej, to klucz. Jak to działa w praktyce? Każdy dzień osoby noszącej stomijny woreczek to trochę praca zespołowa trzech partnerów, czyli: ciała, sprzętu i stomika. I choć brzmi to banalnie, najlepiej w tej współpracy działają 3 rzeczy:
Warto stomię zrozumieć, bo wtedy łatwiej jest traktować ją jak część siebie, zamiast jak obcy, przykry i niedopasowany dodatek, na który czas wygospodarowuje się zawsze w ostateczności i z przykrością. Dlaczego to takie ważne – bo łatwiej reagować na bieżąco niż walczyć z konsekwencjami źle zaplanowanych poranków.

I jeszcze jedno – nic na siłę
Nie każdy poranek będzie idealny. Są poranki po ciężkiej nocy, są też takie, które zaczynają się z hukiem, awarią worka i to w momencie, gdy już człowiek jest spóźniony.
Dobry poranek to nie jest ten bez problemów. To ten, który nie kładzie się cieniem na cały dzień.
Bo kiedy ze stomią potrafisz powiedzieć rano: „Dzień dobry, świecie” – i naprawdę to poczuć – to znaczy, że wygrałaś nie tylko poranek, ale i dzień.
Właściwie, to dlaczego nie spróbować? W końcu #stomikmoże.
Tekst: Iza Janaczek
Zdjęcia: blog Med4Me, Fundacja STOMAlife i pexels