Stomia od kuchni. Dziadek stomik codzienność, wyzwania i miłość, która się nie zmienia

Sty 202622

Są mężczyźni, którzy całe życie budowali domy, naprawiali samochody, nosili zakupy po schodach bez windy i rzadko prosili o pomoc. A potem przyszedł moment, w którym ciało powiedziało: „teraz będzie trochę inaczej”. Stomia w dojrzałym wieku nie odbiera męskości ani godności, nie odbiera też ważnej i potrzebnej roli dziadka. Odbiera jednak iluzję, że zawsze wszystko da się zrobić samemu – i to bywa najtrudniejsze.

dzien-dziadka-1.jpg

Dziadkowie rzadko mówią o słabości. Przez całe życie uczyli się raczej zaciskać zęby, brać odpowiedzialność i „ogarniać sprawy”. Kiedy pojawia się stomia, „nie wchodzi” ona tylko w ciało. Wchodzi w tożsamość. W poczucie bycia potrzebnym, sprawczym, samodzielnym. I właśnie o tych trudnych relacjach z samym sobą – piszemy dziś, w Dniu Dziadka, w naszym cyklu: ‘Stomia od kuchni’.

dzien-dziadka-2.jpg

Prawdziwy poranek z życia mówi więcej niż tysiąc poradników

Dzień wielu starszych stomików zaczyna się wcześnie. Nie z ambicji, ale z przyzwyczajenia. Jest kuchnia, herbata, radio, a gdzieś obok – łazienka i worek stomijny. Rutyna, która dla młodszych bywa technicznym zadaniem, dla starszego mężczyzny staje się sprawdzianem niezależności.

Czy ręce dziś będą wystarczająco sprawne? Czy wzrok nie zawiedzie? Czy uda się zrobić wszystko samemu, bez wołania żony, córki, wnuka? Czy tym razem zdążę, zanim stomia zacznie pracować i trzeba będzie zacząć od nowa?

To z pozoru błahe pytania, ale niosą ciężar. Bo każdy samodzielnie wymieniony worek to małe zwycięstwo. Ciche. Bez fanfar. Ale bardzo męskie. Dlaczego? Ponieważ panowie ze stomią mają trudniej. I to nie slogan, ale obserwacja. Wielu mężczyzn po operacji nagle traci tempo, impet życia, gubi rolę i plany. Warto wtedy być obok. Dyskretnie, z empatią i uważnością czuwać, by ta początkowa natrętna maniera „odpuszczenia sobie życia”, która zazwyczaj pojawia się na początku funkcjonowania ze stomią, nie zamieniła się w pełnoskalową, jego nową filozofię.

dzien-dziadka-3.jpg

Świat poza domem – między ostrożnością a potrzebą bycia „normalnym"

Zakupy, działka, ryby, spacer z wnukiem. Dziadkowie ze stomią często wracają do tych aktywności szybciej, niż zalecają bliscy. Nie z brawury, lecz z potrzeby powrotu do codziennej normalności pamiętanej sprzed operacji.

Jest w tym jednak pewne napięcie i nadmierne oczekiwanie. Bo z jednej strony pojawia się chęć wyjścia do ludzi, a z drugiej – świadomość zagrożeń. Mowa tu o takich codziennych stoma-wyzwaniach, jak awaria, także w miejscu publicznym, wzdęcia i niekontrolowane dźwięki w towarzystwie, konieczność pamiętania o zabieraniu z sobą zestawu awaryjnego bez względu na czas i miejsce pobytu, czy dbanie o dietę (zwłaszcza, gdy w pobliżu nie ma babci). Te szczegóły często stanowią wyzwanie nawet dla młodszych stomików. Choćby z tego względu warto spojrzeć z uznaniem na seniorów, którzy z wielką godnością i bez skargi mierzą się z tymi samymi tematami, choć często nie mają już tyle energii i sprawności jak ich młodsi koledzy z woreczkiem.

dzien-dziadka-4.jpg

Ciało, które z wiekiem stawia więcej warunków

Starszy organizm nie wybacza tak łatwo jak kiedyś. Mięśnie brzucha są słabsze, krążenie bywa gorsze, regeneracja wolniejsza. Przy stomii oznacza to większe ryzyko przepukliny okołostomijnej, zwłaszcza przy kaszlu, zaparciach czy dźwiganiu. Dla dziadka, który całe życie był silny – najpierw jako młody mężczyzna, potem jako troskliwy i obecny ojciec, wreszcie jako dziadek tulący w ramionach i noszący na rękach swoje wnuczęta – to wielka zmiana. Nagle musi uważać, musi pamiętać, musi prosić o pomoc. Ktoś niesie za niego zakupy babci, ktoś inny zmienia koło w samochodzie. Dla osoby sprawczej takie małe i często serdeczne gesty często oznaczają zmianę na gorsze – utratę samodzielności, sprawczości, poczucia mocy.

Tu zaczyna się wewnętrzny konflikt. Bo mężczyzna, który całe życie był silny i samowystarczalny, nagle słyszy: „nie dźwigaj”. A to boli bardziej w głowie niż w kręgosłupie.

dzien-dziadka-5.jpg

Akceptacja to wspólna szkoła życia

Akceptacja ograniczeń nie przychodzi od razu. Czasem potrzeba kilku potknięć i drobnych kryzysów, by zrozumieć, że dbanie o siebie to nie rezygnacja z siły, ale jej nowa forma.

Wsparcie Dziadka ze stomią wymaga subtelności. Trzeba znaleźć balans między pomocą a uszanowaniem jego godności, tak by nie poczuł się „zepsutym modelem człowieka”. Wsparcie dla kogoś, kto jeszcze niedawno był samodzielny i sprawczy, a dziś potrzebuje pomocy, nie jest łatwe. Wymaga cierpliwości, pokory i uważności.

Łatwo coś zrobić za kogoś, bezceremonialnie i nonszalancko, bez pytania, jak z tym czuje się człowiek, którego nikt nie zapytał o zdanie. Trudniej stworzyć przestrzeń, w której starszy mężczyzna poczuje, że może odpuścić, nie tracąc wiary w siebie. To właśnie różnica między „szybką pomocą” a „rozumnym wspieraniem”.

Stomia to nie tylko lekcja życia dla osoby z woreczkiem, to także doskonałe warsztaty dla jego otoczenia. I warto z nich czerpać.

dzien-dziadka-6.jpg

Emocje schowane pod ciszą

Dziadkowie rzadko mówią wprost: „boję się”. Częściej milkną, zamykają się w sobie, zaczynają unikać rozmów o ciele. A stomia nie ułatwia. Nie daje forów. Stomia potrafi odebrać poczucie kontroli. Wtedy pojawia się wstyd, irytacja, czasem złość na własny organizm. To naturalne reakcje, choć rzadko nazywane.

Paradoks polega na tym, że im bardziej ktoś chce być samowystarczalny, tym trudniej mu przyjąć pomoc. Na szczęście wielu mężczyzn z czasem odkrywa, że rozmowa z pielęgniarką stomijną, lekarzem czy innym stomikiem nie odbiera godności. Wręcz przeciwnie – przywraca poczucie, że nie są w tym wszystkim sami.

dzien-dziadka-7.jpg

Warto wspierać ten proces, uważnie obserwując nastrój swojego dziadka. Jeśli jesteś wnukiem człowieka, który nie potrafi odnaleźć się w nowej sytuacji, nie czekaj, aż sam sobie poradzi – czasem to nie następuje nigdy. Dlatego - bądź obok, wskazując możliwości: prośbę o pomoc, dołączenie do grupy wsparcia, wyjście na kawę ze stomikami. Pokaż, że można powrócić do sprawczości, życia towarzyskiego, realizowania planów i codziennej aktywności w bezpieczny sposób.

To rzeczy, które, gdy zostają umiejętnie i delikatnie zasiane, rodzą wspaniałe owoce.

dzien-dziadka-8.jpg

Sprzęt i codzienne drobiazgi, które zmieniają jakość życia

Dla starszego mężczyzny najczęściej najważniejsza jest prostota. Sprzęt, który łatwo założyć, dobrze trzyma się skóry i nie wymaga skomplikowanych manipulacji, to realna ulga.

Znaczenie ma też ubranie. Elastyczny pas, luźniejsza koszula, bielizna podtrzymująca worek. Niby detale. A w praktyce – różnica między ciągłym napięciem a spokojnym wyjściem z domu.

Skóra wokół stomii w dojrzałym wieku jest bardziej podatna na podrażnienia. Dlatego wielu dziadków uczy się cierpliwości: dokładnego osuszania, obserwowania zmian, reagowania na pierwsze sygnały dyskomfortu. To kolejna lekcja uważności. Jeśli umiesz i chcesz, jako osoba bliska, np. wnuk – możesz w niej uczestniczyć, przyspieszając proces adaptacji do życia ze stomijnym woreczkiem.

Wsparcie to nie współczucie i puste słowa czy ostentacyjne niecierpliwe gesty pomocy, to bycie obok i dopasowywanie potencjału pomocy do sił człowieka, którego ma ona dotyczyć. To wielka i ogromnie ważna różnica przybliżająca seniorów do poczucia ogarniania własnych spraw.

dzien-dziadka-9.jpg

Małe zwycięstwa, które budują nowe poczucie siły

Pierwszy wyjazd po operacji. Pierwsze rodzinne spotkanie bez stresu. Pierwszy spacer, który kończy się nie zmęczeniem, ale satysfakcją. To nie są rzeczy, którymi dziadek chwali się w towarzystwie. Ale to właśnie one budują jego nowe poczucie sprawczości. I ważne jest, by te drobne gesty były dostrzegane i wspierane.

Dlaczego to takie ważne? Ponieważ stomia w dojrzałym wieku nie oznacza końca męskiej niezależności. Oznacza jej redefinicję. Z siły mięśni na siłę wytrwałości. Z kontroli nad wszystkim – na umiejętność adaptacji. I choć ta droga bywa trudna, wielu dziadków mówi po czasie jedno: „nie jest łatwo. Ale nadal jestem sobą. Tylko trochę inaczej”.

dzien-dziadka-10.jpg

Dziś, w Dniu Dziadka, życzmy naszym Dziadkom, zwłaszcza tym ze stomią, zdrowia, motywacji do codziennego rozwoju i – empatycznych, uważnych i rozumnych ludzi wokół. Takich, którzy widzą różnicę między zrobieniem czegoś za seniora a wsparciem jego sił w procesie zrobienia tego przez niego - samodzielnie.

Mądre, uważne wsparcie to skarb, na który zasługuje każdy Dziadek. Niech każdy dzień będzie dla nich okazją do odkrywania siły w sobie, do radości z drobnych zwycięstw i poczucia, że nadal mogą być twórcami własnego życia.

Tekst: Iza Janaczek
Foto: pexels

Znajdź nas na
Znajdź nas na
Znajdź nas na