Lis 202521
Jesień to czas chłodu, wilgoci, krótszych dni i długich ciemnych popołudni, które aż proszą, by otulić je kubkiem czegoś ciepłego. Dla stomika to jednak nie tylko kwestia nastroju. To także sezon, w którym napoje mają realny wpływ na samopoczucie, nawodnienie i pracę jelit. I choć wybór jest spory, warto wiedzieć, które ciepłe rozgrzewacze są bezpiecznym towarzystwem, a które mogą narobić kłopotów. I o tym dziś więcej w „Stomii od kuchni”.

Kawa — przyjaciel czy prowokator?
Zacznijmy od najważniejszego pytania. Czy stomia i kawa to dobre połączenie? To trudne pytanie, bo nie ma na nie jednoznacznej odpowiedzi.
Faktem jest, że jesienią kawa smakuje absolutnie wyjątkowo. Osoby ze stomią często zastanawiają się, czy mogą po nią sięgać bez konsekwencji. Wszak kofeina potrafi pobudzać perystaltykę. Dla jednych to wybawienie, dla innych — zaproszenie do biegunki.
Dobra wiadomość? Kawa nie jest zakazana.
Warto jednak pamiętać o kilku zasadach, zwłaszcza, jeśli to Twoje początki ze stomią:
Ważne! Gdy jelito jest nadwrażliwe po niedawnej operacji lub gdy masz świeżo po zespoleniu — kawa może chwilowo nie być Twoim najlepszym jesiennym przyjacielem. To nie znaczy „nigdy”. To znaczy: „poczekaj parę tygodni”.

Herbata — klasyk, który nie zawodzi
Herbata to jesienny ciepły kocyk w płynie. Czarna, zielona, owocowa, rooibos — większość z nich jest łagodna dla jelit. Ale i tu są wyjątki. Pamiętaj drogi Przyjacielu Stomiku:
Herbaty mają jedną wspólną zaletę — rzadko powodują skutki uboczne. Dlatego jesienią są numerem jeden.

Kakao — bardzo uważnie, ale nie z absolutnym zakazem
Kakao to napój, który nosi w sobie wspomnienie dzieciństwa. Jednak, jako produkt bogaty w błonnik i naturalnie pobudzający jelita — potrafi mieć swoje zdanie. Warto o tym wiedzieć, sięgając po kolejny kubek.
Lepiej sprawdza się przygotowane stoma-uważnie, czyli:
U niektórych może wywołać delikatne przyspieszenie perystaltyki lub wzdęcia. To nie oznacza, by z niego rezygnować — po prostu warto sprawdzić swoją tolerancję.

Napary ziołowe — jesienna apteczka w kubku
Zioła są sprzymierzeńcem stomika, ale trzeba je dobierać świadomie.
Dobre wybory:

Warto zachować umiar i zwiększyć czujność:
Uwaga na jesienne pułapki i myślenie życzeniowe
Jesień bywa zwodnicza. Niby zimno, niby trzeba się rozgrzać, a jednak nie wszystkie rozgrzewacze są sprzymierzeńcami jelit. O czym mowa?

Alkohol:
Jeśli zdarzy Ci się go spożywać — zadbaj o wodę i elektrolity. Ale lepiej trzymać alkohol jako rzadki wyjątek. Zwłaszcza po zespoleniu ogranicz jego ilość. Dlaczego? Ponieważ działa wtedy jak ekspres. I naprawdę nie bierze jeńców.

Mocna kawa, albo dwie:

Smoothies i koktajle z błonnikiem:

Co zatem pić jesienią, by czuć się dobrze?
Najprościej? To, co nie szkodzi i co nawadnia. Jesienne kubki dobrze, jeśli stoją pełne:
Uwaga! A jeśli masz ileostomię — priorytetem jest nawodnienie z elektrolitami.
W chłodniejsze miesiące łatwiej o ich niedobór, bo pijemy mniej, a ciepłe napoje często tracą na „poważności” i traktujemy je jako poprawiacze nastroju, nie płyny regenerujące.

Jesień w kubku. Także stomik może ją smakować
Jesienne napoje mogą być źródłem ciepła, ulgi i przyjemności — byle były wybierane świadomie. Słuchaj swojego ciała, drogi Przyjacielu Stomiku, obserwuj reakcje i nie bój się odpuszczać tego, co „wszyscy piją”, jeśli akurat Tobie ten napój po prostu nie służy. Jesień jest po to, by sobie trochę odpuścić — ale nie w kwestii dbania o siebie.
Pamiętaj, drogi Przyjacielu Stomiku, jesienne ciepło z pachnącego kubka jest fajne — ale to Twoje własne ciepło ma największą moc, warto o nie dbać.
Tekst: Iza Janaczek
Foto: pexels