Zimowe spotkanie w Gdańsku miało temperaturę co najmniej tropikalną – i to nie za sprawą pogody, a ludzi. W kameralnej, serdecznej atmosferze spotkało się 11 Kobiet oraz – jak żartobliwie został nazwany – apostoł Tadeusz.
Serce naprawdę rośnie, gdy do naszego różowego grona dołączają nowe osoby. Tym razem było ich wyjątkowo dużo. Dziękujemy Magdalenie Leyk pielęgniarce stomijnej za to, że przekazuje informacje o naszych spotkaniach swoim podopiecznym i zachęca ich do bycia z nami. To dzięki takim osobom nasza społeczność się powiększa i umacnia.
Jak zawsze było: przyjaźnie, szczerze, radośnie, a momentami także wzruszająco.
Rozmawiałyśmy o codzienności ze stomią, o wyzwaniach, małych zwycięstwach, o lękach i nadziejach. Była przestrzeń na śmiech, na milczenie, na łzy i na zwyczajne „ja też tak mam”. I to właśnie w tych prostych słowach kryje się siła naszych spotkań.
„Twarzą w twarz” to coś więcej niż kawa. To obecność. To uważność. To poczucie, że nie jest się samemu.
Dziękujemy wszystkim za ten czas. Do zobaczenia na kolejnym spotkaniu.
Gdańsk, 21 lutego 2026