Spacer z kozami i psami

Moja córka od początku odczuwała lęk przed zwierzętami. Nie była do nich przyzwyczajona, ponieważ na co dzień nie mamy kontaktu ani z psami, ani z innymi zwierzętami gospodarskimi. Mimo to od dłuższego czasu prosi mnie, abym kupiła jej pieska. Widzę, jak bardzo pragnie bliskości i towarzystwa zwierząt.

Ja jednak wciąż nie jestem na to gotowa. Bywały momenty, szczególnie podczas nawrotów choroby, kiedy ogromnym wyzwaniem było dla mnie zadbanie o samą siebie i córkę. Zwierzę to nie tylko radość, ale również odpowiedzialność i codzienna troska. Mimo tego nasza miłość do zwierząt zawsze gdzieś w nas była.

Ostatnio nasi znajomi zaprosili nas na wyjazd w góry. Było tam spokojnie, zielono i bardzo blisko natury.

 
76cc41fa-b045-49bc-8f72-353c3d4c5fe0.jpg
 

Na miejscu były kozy, psy i kury. Diana od początku była nimi zachwycona, choć jednocześnie bardzo się bała. Chciała podejść bliżej, ale lęk ją zatrzymywał. Długo ją przekonywaliśmy, by spróbowała zrobić pierwszy krok.

To było niezwykle ciekawe obserwować, jak stopniowo oswaja swój strach. Najpierw tylko patrzyła z daleka, potem podeszła bliżej, aż w końcu zaczęła spacerować z kozami i głaskać psy. Dzieci często potrzebują czasu, aby poczuć bezpieczeństwo, a kontakt ze zwierzętami pomaga im budować pewność siebie, empatię i zaufanie. Psychologowie podkreślają, że przebywanie w naturze wycisza układ nerwowy, redukuje stres i pomaga dzieciom regulować emocje. Zwierzęta uczą delikatności, cierpliwości oraz uważności na potrzeby innych istot.

Najbardziej rozbawiła mnie sytuacja, gdy Diana powiedziała, że nie wydoi kozy, ponieważ „cycuszków się nie dotyka”. Musiałam jej spokojnie wytłumaczyć, że krowy i kozy można doić, bo w ten sposób oddają mleko. Zapytałam wtedy, jak jest u kobiet. Odpowiedziała bardzo poważnie, że „tylko dzidziuś może pić mleko mamy”. Dziecięce rozumowanie potrafi być naprawdę niezwykłe i słodkie.

Na początku spacer był bardzo niepewny, ale później Diana nie mogła rozstać się ani z kozami, ani z pieskami. Z jednym z psów bawiła się w rzucanie patyka, śmiała się i biegała po łące. Na końcu z ogromną dumą zbierała jajka z kurnika. Była zachwycona wszystkim, co ją otaczało.

Pod koniec wyjazdu powiedziała:
„Mamo, proszę, wrócimy tutaj?”

Nie chciała odjeżdżać. I wtedy pomyślałam, że czasami natura i zwierzęta dają dzieciom coś, czego nie potrafi zastąpić żadna zabawka ani ekran — poczucie spokoju, wolności i prawdziwej bliskości.

A Wy?
Czy Wasze dzieci również zmieniają się i otwierają bardziej, kiedy mają kontakt z naturą i zwierzętami?


Psychlożka Yona
30 czerwca 2026

Napisz komentarz
Imie:*
Komentarz: *

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Fundacja STOMAlife - administratora danych osobowych - ul. Chałubińskiego 8 00-613 Warszawa, w postaci adresu e-mail na potrzeby otrzymywania powiadomień ze strony stomalife.pl

* Pola wymagane
Napisz odpowiedź
Imie:*
Komentarz: *

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Fundacja STOMAlife - administratora danych osobowych - ul. Chałubińskiego 8 00-613 Warszawa, w postaci adresu e-mail na potrzeby otrzymywania powiadomień ze strony stomalife.pl

* Pola wymagane
Znajdź nas na
Znajdź nas na
Znajdź nas na