W natłoku wydarzeń, projektów i codziennych obowiązków łatwo skupić się na tym, co jeszcze przed nami. A przecież czasem warto na chwilę się zatrzymać. Odwiedzić kogoś, kto od lat jest częścią naszej fundacyjnej historii i przypomnieć sobie, że STOMAlife to przede wszystkim ludzie.
Tak właśnie było podczas naszej wizyty u Pani Magdy Maksymowicz.

Do Pani Magdy trafiliśmy dzięki naszej wolontariuszce Mireli, która zna ją od wielu lat. My poznaliśmy ją nieco później, ale już po pierwszym spotkaniu wiedzieliśmy, że jej historia zasługuje na to, by ją opowiedzieć. Dwa lata temu przedstawiliśmy ją czytelnikom kwartalnika „Po Prostu Żyj”. Od tamtej pory Pani Magda niezmiennie jest z nami – czyta każdy numer naszego magazynu, śledzi działania Fundacji i z ogromnym zainteresowaniem kibicuje wszystkim inicjatywom, które realizujemy.
Tym razem odwiedziliśmy ją z Omirem – naszą fundacyjną przytulanką, która od pewnego czasu towarzyszy nam podczas wielu spotkań. Nie był to jednak najważniejszy gość tego dnia.
Najważniejszy był czas.
Rozmowa, która miała potrwać chwilę, zupełnie wymknęła się spod kontroli. Wspominaliśmy nasze pierwsze spotkanie, rozmawialiśmy o kwartalniku, o Fundacji, o ludziach, których przez te lata spotkaliśmy na swojej drodze. Było dużo śmiechu, wzruszeń i tej niezwykłej serdeczności, która sprawia, że nawet po dłuższej przerwie ma się wrażenie, jakby od ostatniej wizyty minęło zaledwie kilka dni.
Patrząc na Panią Magdę, trudno nie pomyśleć o czasie. Płynie nieubłaganie. Zmieniają się ludzie, miejsca i okoliczności. Powstają nowe projekty, kolejne wydania kwartalnika trafiają do czytelników, na mapie Polski pojawiają się następne spotkania „Kawy z Fundacją”.
Są jednak rzeczy, które nie powinny się zmieniać.
Pamięć o ludziach, którzy są z nami od lat. Wdzięczność za ich obecność. I świadomość, że prawdziwe relacje nie kończą się wraz z zamknięciem numeru kwartalnika czy zakończeniem projektu. Trwają, jeśli o nie dbamy.
To spotkanie było dla nas pięknym przypomnieniem, że największym osiągnięciem Fundacji nie są tysiące wydrukowanych publikacji, liczba wydarzeń czy zrealizowanych projektów. Największą wartością są ludzie, których dzięki nim poznaliśmy i którzy stali się częścią rodziny STOMAlife.
Dziękujemy, Pani Magdo. Za ciepłe przyjęcie, za każdą rozmowę, za to, że od lat jest Pani z nami i że z taką samą ciekawością otwiera Pani każdy kolejny numer „Po Prostu Żyj”.
To było jedno z tych spotkań, które zostają w sercu na długo.
Wrocław, 2 sierpnia 2026