Dziś zapraszam Was do opowieści Yony – kobiety, psycholożki, mamy, osoby z doświadczeniem stomii. To historia o byciu tu i teraz. O życiu mimo. A może właśnie – dzięki temu.
TU I TERAZ – MOJA HISTORIA, MOJA SIŁA
Cześć jestem Yona.
W kwietniu 2024 roku obroniłam tytuł magistra psychologii. Psychologia nie jest dla mnie wyłącznie zawodem – jest drogą serca. Jest odpowiedzią na pytania, które nosiłam w sobie od dziecka. Zawsze chciałam rozumieć człowieka – jego emocje, mechanizmy obronne, traumy, miłość, więzi i siłę, która pozwala mu podnosić się po upadkach.
Mam już trochę lat i dość barwną historię. Pełną zmian, doświadczeń, prób i powrotów do siebie. Dziś jestem kobietą, która mocno rezonuje z filozofią jogi – z byciem „tu i teraz”. To właśnie obecność stała się moim największym nauczycielem.
Niektórzy z Was znają mnie już z działań w Fundacji, z którą jestem związana od początku jej powstania. Inni dopiero mnie poznają. Dlatego chcę opowiedzieć, kim jestem dzisiaj.
Jestem miłośniczką podróży, jogi, tańca i słowa. Pisanie to moja pasja. Kocham odkrywać – świat, ludzi, kultury, a także codzienność, która potrafi być równie fascynująca jak dalekie wyprawy. Żyję intensywnie. Czerpię z życia garściami, nawet wtedy – a może szczególnie wtedy – gdy nie jest łatwo.
Z wykształcenia jestem również architektką wnętrz. Przestrzeń zawsze była dla mnie czymś więcej niż estetyką. Wierzę, że to, co nas otacza, wpływa na to, co jest w nas. I odwrotnie. Kiedyś chętnie rozwinę ten temat szerzej.
Znajomi mówią o mnie „poliglotka”. Ja widzę w językach obcych przede wszystkim mosty – do ludzi, do ich historii, do głębszych relacji. Od zawsze fascynowały mnie inne kultury. Jeśli mam możliwość – uczę się, słucham, podróżuję.
Jednak moja droga nie była prosta.
Od 9. roku życia choruję na chorobę Leśniowskiego-Crohna. W wieku 13 lat wyłoniono mi stomię. Przeszłam ponad 10 operacji i spędziłam wiele lat w szpitalach. Trauma przestała być dla mnie pojęciem teoretycznym – stała się doświadczeniem. Wiem, czym jest strach, bezsilność, ból i ciemne myśli.
Ale wiem też, czym jest siła.
Od ponad pięciu lat moje życie nabrało zupełnie nowego wymiaru – zostałam mamą cudownej Dianki. To ona daje mi największą motywację. Więź matki z córką jest najgłębszą relacją, jaką życie mi podarowało.
Nasze życie jest intensywne i pełne doświadczeń. Nie ma w nim nudy. Diana mówi po francusku i polsku, zaczyna angielski. W jej żyłach płynie francuska i polska krew. Jest obywatelką świata – może wybierać między Kamerunem, Francją, Polską czy Wielką Brytanią. A jej serce najmocniej bije dla Polski – dla rodziny, kuzynów, wspólnych spotkań.
Kochamy podróże, sporty, rysunek i malarstwo. Uczymy się świata razem.
Ostatnie lata były dla nas ogromnym wyzwaniem. Byłam pod stałą opieką medyczną, często trafiałam na stół operacyjny. Jak mówi Diana – „domek lekarza” bywał moim drugim domem. Ona w tym czasie była pod opieką wspaniałych kobiet – naszej ukochanej Juleczki i swojej babci. Ja miałam przy sobie przyjaciółkę, która jest ze mną od początku moich zdrowotnych zmagań. W najtrudniejsze dni rozpraszała moje czarne myśli.
W maju 2025 roku przeszłam kolejną operację – wyłonienia francuskiej stomii. Organizm odmawiał współpracy, ale ja znów odnalazłam w sobie siłę. Po wyjściu ze szpitala pojechałam z mamą do włoskich butików – moda zawsze stawia mnie na nogi. A niedługo później poleciałam z Dianką na dwa miesiące do USA.
Bo nigdy nic nas nie powstrzymało, by żyć pełnią życia.
Nie mówię, że nie było łez. Były. Morza łez. Ale każdą przeszkodę staramy się przekuwać w lekcję. W rozwój. W wdzięczność.
Przez lata wypracowałam własne techniki radzenia sobie z bólem i traumą – poprzez doświadczenie, metodę prób i błędów, wiedzę akademicką, szkolenia oraz inspiracje z Dalekiego Wschodu. Dziś chcę dzielić się nie tylko swoją historią, ale także wiedzą i wsparciem.
Bo wierzę, że nasze doświadczenia mają sens wtedy, gdy mogą stać się światłem dla innych.
Chciałabym Was zaprosić do rozmowy.
Przedstawcie się proszę w komentarzach.
Stwórzmy przestrzeń szczerości, wsparcia i wzajemnej siły.
Jesteśmy czymś więcej niż diagnozą.
Jesteśmy historią odwagi.
Psycholożka Yona
Warszawa, 17 lutego 2026
Zdjęcia: archiwum prywatne Yony
Jeśli czujesz, że ta historia jest też trochę o Tobie…
Jeśli jesteś na początku swojej drogi albo potrzebujesz rozmowy – napisz do nas: poradnia@stomalife.pl
Stomalife to miejsce tworzone przez ludzi z doświadczeniem. I dla ludzi z doświadczeniem.
Nie jesteś sam. Nie jesteś sama.
Napisz komentarz
Komentarze (od najnowszych)
18-02-2026 16:27:51
Mam 22 lata i od 2 lat żyję z ileostomią. Też były dni, kiedy ból i zmęczenie próbowały mnie złamać, ale to, co zyskałam — siłę, samoświadomość i szacunek do swojego ciała — jest bezcenne.
Dziękuję za przestrzeń, w której możemy mówić odważnie o tym, co dla wielu wciąż „niewidoczne”. Jesteście wsparciem, które daje nadzieję
Ukryj odpowiedzi | Ilość odpowiedzi: 1 | Odpowiedz
18-02-2026 20:54:26
Dziękujemy Ci za te słowa i za Twoją odwagę.
Odpowiedz