Pułapka w Relacji

Są relacje, w których człowiek nie czuje się kochany ani poznawany, lecz stopniowo zastępowany. To nie dzieje się nagle. Na początku wydaje się, że druga osoba po prostu chce się dzielić sobą: swoją muzyką, swoimi zainteresowaniami, swoimi przekonaniami. Z czasem jednak zaczynasz zauważać, że w tej wymianie nie ma wzajemności. Jest tylko jeden kierunek.

Ktoś nieustannie wkłada w Ciebie siebie. Swoje poglądy, swoje interpretacje świata, swoje upodobania. Oczekuje, że będziesz słuchać tych samych utworów, myśleć w podobny sposób, reagować tak jak on. Twoje własne wybory stają się mniej ważne. Kiedy próbujesz opowiedzieć o tym, co jest bliskie Tobie, spotykasz się z brakiem zainteresowania albo z oceną. Zamiast ciekawości pojawia się korekta. Zamiast słuchania – pouczanie.

Najbardziej bolesne jest to, że przestajesz mieć przestrzeń na własny oddech. Każda rozmowa staje się okazją do tego, by Cię przekonać, poprawić lub zmienić. Gdy wyrażasz swoje zdanie, nie jest ono przyjmowane jako równorzędny głos. Służy jedynie jako punkt wyjścia do wykładu o tym, dlaczego powinieneś myśleć inaczej. Zaczynasz czuć, że nie jesteś słyszany. Jesteś jedynie materiałem do przekształcenia.

W zdrowej relacji ludzie wpływają na siebie nawzajem, ale nie próbują się wzajemnie wymazywać. Jest miejsce na różnice, odmienne gusta, inne spojrzenie na świat.

 
77b0e533-5c47-475c-982e-8923cea704c7.jpeg
 

Jest przestrzeń na zadawanie pytań, a nie tylko udzielanie odpowiedzi. Jest zainteresowanie tym, kim naprawdę jesteś. Nie musisz rezygnować z siebie, aby zasłużyć na bliskość.

Kiedy jednak ktoś nieustannie próbuje wypełnić Cię sobą, zaczynasz tracić kontakt z własnym głosem. Coraz częściej zastanawiasz się, czy Twoje potrzeby mają znaczenie. Czy Twoje uczucia są ważne. Czy możesz być sobą bez ryzyka, że znów zostaniesz poprawiony, oceniony albo naprawiony.

To nie jest miłość. Miłość nie polega na tworzeniu kopii samego siebie. Miłość zostawia przestrzeń. Pozwala oddychać. Słucha z zainteresowaniem, a nie z zamiarem zmiany drugiego człowieka. Widzi wartość w odrębności i szanuje granice. Bo prawdziwa bliskość nie rodzi się wtedy, gdy jedna osoba znika w cieniu drugiej. Rodzi się wtedy, gdy obie mogą istnieć obok siebie w pełni – bez lęku, bez przymusu i bez konieczności rezygnowania z własnej tożsamości.

Czy rozpoznajesz takie doświadczenie w którejś ze swoich relacji?


Psychlożka Yona
3 lipca 2026

Napisz komentarz
Imie:*
Komentarz: *

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Fundacja STOMAlife - administratora danych osobowych - ul. Chałubińskiego 8 00-613 Warszawa, w postaci adresu e-mail na potrzeby otrzymywania powiadomień ze strony stomalife.pl

* Pola wymagane
Napisz odpowiedź
Imie:*
Komentarz: *

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Fundacja STOMAlife - administratora danych osobowych - ul. Chałubińskiego 8 00-613 Warszawa, w postaci adresu e-mail na potrzeby otrzymywania powiadomień ze strony stomalife.pl

* Pola wymagane
Znajdź nas na
Znajdź nas na
Znajdź nas na