Są wydarzenia, które powstają dlatego, że ktoś wpisze je do kalendarza.
I są takie, które rodzą się z potrzeby ludzi.
Spotkanie „Kawa z Fundacją” w Okunince należało właśnie do tej drugiej kategorii.

To nie my szukaliśmy miejsca. To nasi przyjaciele, od lat spotykający się podczas turnusów rehabilitacyjnych nad Jeziorem Białym, powiedzieli: „Zróbmy kawę również tutaj.”
Czy można wyobrazić sobie piękniejszy dowód na to, że idea, która kilka lat temu narodziła się przy jednym stoliku, zaczęła żyć własnym życiem?
Okuninka jest niewielką miejscowością. Latem tętni życiem, ale dla wielu osób ze stomią od dawna znaczy coś więcej niż wakacyjny adres. To miejsce odpoczynku, rehabilitacji i spotkań z ludźmi, którzy doskonale rozumieją, czym jest życie po operacji.
Dlatego właśnie tutaj, pod drewnianą wiatą, przy mrożonej kawie, deserach lodowych i szumie drzew, odbyła się pierwsza Kawa z Fundacją.
Nie było eleganckiej kawiarni.
Nie było oficjalnych przemówień.
Były za to długie rozmowy, śmiech, wzajemne wsparcie i atmosfera, której nie da się zaplanować.
Ogromne podziękowania należą się wszystkim, którzy sprawili, że to spotkanie mogło się odbyć. Patrykowi – naszemu wolontariuszowi z województwa lubelskiego, Agnieszce, która przebywała na turnusie rehabilitacyjnym, Filipowi i Patrycji za zaangażowanie oraz Pawłowi z Lublina, który wspiera osoby ze stomią jako koordynator i opiekun stomijny w województwie lubelskim.

To dzięki takim ludziom Fundacja nie jest tylko nazwą ani organizacją. Jest społecznością.
Przy wspólnym stole usiedli nie tylko stali znajomi. Były również osoby, które dopiero rozpoczynają swoją drogę ze stomią, uczestnicy turnusu rehabilitacyjnego i goście z różnych zakątków Polski. Jedni przyszli z ciekawości, inni po wsparcie, jeszcze inni po prostu dlatego, że usłyszeli, iż warto.
I chyba nikt nie wyszedł z pustymi rękami.
Jedni zabrali ze sobą nowe znajomości. Inni numery telefonów do osób, które mogą pomóc w trudnym momencie. Jeszcze inni – coś znacznie ważniejszego. Poczucie, że nie są sami.
To właśnie dlatego wierzymy w Kawę z Fundacją.
Bo czasem wystarczy jeden stół, kilka filiżanek kawy i grupa życzliwych ludzi, żeby wydarzyło się coś naprawdę ważnego.
Patrząc na Okuninkę, pomyśleliśmy o czymś jeszcze.
Najpiękniejsze inicjatywy to te, które przestają należeć do swoich pomysłodawców. Zaczynają żyć własnym życiem, bo przejmują je ludzie.
I właśnie to wydarzyło się nad Jeziorem Białym.
To już nie była tylko Kawa z Fundacją.
To była kawa naszej społeczności.
Okuninka, 4 sierpnia 2026