To przede wszystkim pasja do motocykli, która trwa już ponad 50 lat… i nadal trwa.
Zaczęło się od Gazeli. Prosty sprzęt, przyczepka, namiot i nasza dwuletnia córka. Samochód był wtedy poza zasięgiem, ale dla nas liczyło się jedno – ruszyć w drogę. Wiatr, przestrzeń i ta wolność, którą daje tylko jazda na dwóch kołach.
Potem przyszła Jawa. I druga córka. Logika podpowiadałaby: „odpuśćcie, to już za dużo”. A my? Spakowaliśmy namiot, wsadziliśmy dwójkę dzieci do przyczepki i ruszyliśmy dalej.
Bałtyk, Borne Sulinowo, Pieniny, Zakopane, Bieszczady… Kilometry nie były przeszkodą, tylko częścią przygody. Motocykl nie był tylko środkiem transportu – był i jest sposobem na życie. Na bycie razem. Na pokazywanie dzieciom świata z zupełnie innej perspektywy.
Nie było wygód. Czasem było trudno. Ale była i jest pasja, która niesie nas dalej.
Dziś wiemy jedno – motocykle dają nam coś więcej niż podróże. Dają nam wspomnienia, które zostają na całe życie… i wciąż tworzymy kolejne.
A u Was? Kiedy zaczęła się miłość do dwóch kółek?
7 kwietnia 2026
Maria
Napisz komentarz