Między zmęczeniem a energią nauka zatrzymania

att.K5RX16Kh0G27RPBtmcB2LEjks2IpoDWAnG8RriJNBUQ.jpeg

Moje ciało po ostatnim nawrocie choroby jest mocno zmęczone. To zmęczenie nie jest zwykłe — nie znika po jednej przespanej nocy ani po spokojnym weekendzie. Jest głębokie, ciche i uporczywe. Czuję je w mięśniach, w oddechu, w tempie, w jakim poruszam się przez dzień. A jednak… w mojej głowie dzieje się zupełnie coś innego.

Tam wszystko pędzi.

Mam milion pomysłów. Chcę działać, tworzyć, zaczynać nowe rzeczy. Czuję ekscytację na myśl o wyzwaniach, zmianach, planach. To trochę tak, jakby moje ciało i umysł żyły w dwóch różnych światach. Jedno mówi: „zwolnij”, drugie krzyczy: „więcej, szybciej, dalej!”.

I właśnie w tym napięciu zaczyna się najtrudniejsza lekcja — zatrzymanie.

Zatrzymanie nie jest dla mnie czymś naturalnym. Zawsze byłam osobą, która działa, organizuje, próbuje, rozwija się. Odpoczynek często traktowałam jak przerwę między „ważniejszymi” rzeczami. A teraz muszę nauczyć się patrzeć na niego inaczej — jak na fundament, a nie dodatek.

Zrozumiałam, że jeśli nie dam sobie przestrzeni na regenerację, to żadne z moich pomysłów nie ma szansy naprawdę się rozwinąć. Bo energia to nie tylko chęci. To także zasoby, o które trzeba dbać.

 

Dlatego uczę się słuchać swojego ciała. Czasem oznacza to powiedzenie „nie” rzeczom, które bardzo mnie kuszą. Czasem — odpuszczenie planu dnia. A czasem po prostu zgodę na to, że dziś zrobię mniej.

Jednocześnie zaczęłam trenować. Nie po to, żeby się „zmęczyć bardziej” czy coś udowodnić, ale żeby wrócić do siebie. Ruch stał się dla mnie formą troski, a nie presji. Każdy trening to mały krok — nie w stronę perfekcji, ale równowagi.

Powoli uczę się łączyć te dwa światy: głowę pełną pomysłów i ciało, które potrzebuje spokoju. To nie jest łatwy proces. Wymaga cierpliwości, uważności i… łagodności wobec samej siebie.

Może właśnie to jest największe wyzwanie — nie kolejne cele do odhaczenia, ale umiejętność bycia tu i teraz. Z szacunkiem dla swoich ograniczeń i wdzięcznością za każdy mały postęp.

Bo czasem prawdziwa siła nie polega na tym, żeby robić więcej.
Tylko na tym, żeby wiedzieć, kiedy się zatrzymać.

Psycholożka Yona 
17 marca 2026

Napisz komentarz
Imie:*
Komentarz: *

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Fundacja STOMAlife - administratora danych osobowych - ul. Chałubińskiego 8 00-613 Warszawa, w postaci adresu e-mail na potrzeby otrzymywania powiadomień ze strony stomalife.pl

* Pola wymagane
Napisz odpowiedź
Imie:*
Komentarz: *

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Fundacja STOMAlife - administratora danych osobowych - ul. Chałubińskiego 8 00-613 Warszawa, w postaci adresu e-mail na potrzeby otrzymywania powiadomień ze strony stomalife.pl

* Pola wymagane
Znajdź nas na
Znajdź nas na
Znajdź nas na