Autor: Joanna Troszczyńska- Reyman

 

O wężu, który udaje żmiję

W naszym cyklu do tej pory nie występowały żadne gady. Czas nadrobić to niedopatrzenie. Kiedy wiosną przybywa dnia, a słońce coraz dłużej ogrzewa ziemię, ze snu budzi się przyroda. O tej porze roku bez trudu usłyszymy śpiew ptaków, dostrzeżemy wzmożony ruch w mrowisku czy przelatujące pierwsze owady. Rzadko jednak, będąc na spacerze w lesie lub w ogrodzie, przypatrujemy się, czy coś ciekawego nie pełznie po ziemi.

A wiosna to czas kiedy budzą się także jaszczurki i węże. Łatwo je zobaczyć, gdy próbują się ogrzać na leśnych drogach, stertach drzewa lub kamieniach. Chcę namówić Państwa do poznania bliżej przedstawicieli trzech gatunków gadów, które najłatwiej spotkać w Polsce, nawet w dużych miastach. Są to wąż zaskroniec, żmija i padalec – beznoga jaszczurka.

Kiedyś węże mieszkały też w chatach

Bohaterowie tego odcinka bloga przyrodniczego bardzo często padają ofiarą ludzkiej agresji i strachu przed wężami. Te emocje zrodziły się w czasach, kiedy nasi praprzodkowie wędrowali po sawannach, a bliskie spotkanie z jadowitym wężem mogło zakończyć się śmiercią wędrowca. Instynkt unikania węży pozostał w nas do dzisiaj.

W wielu wierzeniach i mitologiach wąż jest postacią niejednoznaczną. Często pokazywany z koroną na głowie, uznawany za mądrego i sprawiedliwego. W mitologii słowiańskiej występuje Żmij – jedno z wcieleń boga Welesa, który pilnuje wejścia do podziemnej krainy Nawii. W wierzeniach wschodnich Słowian Żmij opiekował się wodami i zasiewami, toczył walkę ze smokami latającymi i był przychylnie nastawiony do ludzi. W różnych regionach Polski znane są baśnie i legendy o wężowym królu, który strzegł skarbów lub przemieniał się w przystojnego i bogatego księcia.

Niechęć do węży pojawiła się wraz z chrześcijaństwem. To za namową węża Ewa zgrzeszyła i została wraz z Adamem wypędzona z Raju. To węża, jako fałszywą gadzinę, rozdeptała Matka Boska. Mimo tego na polskich wsiach jeszcze kilkadziesiąt lat temu nikogo nie dziwiły zaskrońce w chałupie czy oborze, gdzie mieszkały pod drewnianą, pełną szczelin podłogą w zgodzie z innymi zwierzętami domowymi i ludźmi. Łemkowie wierzyli, że zaskroniec mieszkający w chyży przynosi szczęście i chroni domowników przed złem. Dawali mu nawet do picia mleko w skorupie. Teraz węża lub żmiję możemy spotkać w przydomowych zaroślach lub kompostowniku, ale raczej unikają one ludzi.

Jadowite żmije

Chodząc po lesie, rozglądamy się strachliwie, czy czasem nie nadepniemy na żmiję, której jad rzeczywiście może być niebezpieczny, zwłaszcza dla dzieci i osób starszych. Żmija zygzakowata (Vipera berus) to jedyny jadowity wąż występujący w Polsce. Jadu używa do zabijania gryzoni, którymi się żywi. Człowieka unika i tylko zaskoczona może nas nagle zaatakować. Mniej więcej połowa jej ataków to tzw. ukąszenia suche, czyli bez wstrzyknięcia jadu. Jeśli już jednak dojdzie do wstrzyknięcia, trzeba koniecznie jak najszybciej zgłosić się do lekarza. Jad żmii zawiera bowiem toksyny, które mogą zmniejszyć krzepliwość krwi i spowodować arytmię serca, martwicę tkanek czy problemy układu nerwowego. Od wielu lat nikt z powodu jadu żmii nie umarł, ale dla dzieci i osób starszych lub mających problemy z krążeniem krwi może być bardzo niebezpieczny. Niezwłocznie trzeba więc udać się do najbliższej przychodni.

Żmije najłatwiej spotkać w słoneczny wiosenny dzień na leśnych drogach i polanach. Gady są wtedy bardzo aktywne, przemieszczają się w poszukiwaniu partnerów. W czasie godów w jednym miejscu może ich być nawet kilkanaście. Samce zaciekle walczą o względy samicy, przyduszając się wzajemnie do ziemi. Kłębowisko węży mogą też tworzyć zaskrońce zwyczajne (Natrix natrix), często mylone ze żmijami.

Po czym poznać zaskrońca?

Jak je odróżnić? Samice zaskrońców są znacznie większe od żmij, których długość ciała dochodzi do 80-90 cm. Żmije są znacznie krótsze i grubsze (bardziej pękate) od pozostałych węży, mają też wyraźnie zaznaczoną (wyodrębnioną) płaską głowę, w kształcie zbliżoną do trójkąta. Żmije, choć mogą mieć różne ubarwienie (brązowe, żółtawopomarańczowe, oliwkowozielone, niebieskoszare, miedzianoczerwone), prawie zawsze (poza odmianą bardzo ciemną, prawie czarną), mają na grzbiecie widoczny ciemny zygzak, tzw. „wstęgę kainową”. Żmija ma także wyjątkowe oczy, czerwone z pionową źrenicą.

Zaskroniec jest znacznie większy. Może mieć nawet 150 cm długości i charakterystyczne żółte plamy z tyłu głowy „za skroniami”. Stąd też jego nazwa. To zupełnie nieszkodliwe, spokojne zwierzę mieszka wszędzie tam, gdzie może upolować żaby. Lubi zbiorniki wodne, łatwo go więc spotkać w okolicy jezior, rzek, stawów czy strumieni. Świetnie pływa i nurkuje. Jest aktywny w dzień. Zdobycz musi połknąć w całości, co nie zawsze jest proste, bo musi ją odpowiednio złapać, żeby zmieściła się cała w pysku i dała połknąć.

Sam wąż jest praktycznie bezbronny, stosuje więc kilka taktyk obronnych. Pierwszą jest ucieczka, najchętniej do wody. Jeśli to niemożliwe, wąż zaczyna udawać, że jest jadowity i niebezpieczny. Unosi przednią część ciała, kołysze się w charakterystyczny sposób i głośno syczy.

Udawanie trupa może ocalić życie

Jeśli to nie pomoże, zaskroniec postanawia zniechęcić potencjalnego napastnika, wydalając z kloaki śmierdzącą zgniłym mięsem białą wydzielinę.

Jeśli nawet to nie zadziała, wężowi zostaje ostatni fortel – paść na ziemię i udawać trupa. Ale nie jest to zwykłe udawanie, to całe przedstawienie. Zaskroniec symuluje konwulsje, pada na ziemię z otwartym pyskiem, z którego może nawet sączyć się krew (stres powoduje, że pękają w pysku drobne naczynia krwionośne), no i do tego strasznie śmierdzi… Czasem te sztuczki działają, czasem nie. Zaskrońce są bowiem bardzo chętnie zjadane przez bociany, ptaki drapieżne, np. myszołowy, ale także przez kuny, borsuki bądż lisy.

Niestety bardzo dużo zaskrońców ginie pod kołami samochodów, ponieważ bardzo lubią wygrzewać się na ciepłym asfalcie. Padają też ofiarą niechęci ludzi, którzy zabijają je ze strachu, głupoty i niewiedzy. Warto w tym miejscu przypomnieć, że i zaskrońce, i żmije znajdują się pod częściową ochroną! Jeśli spotkamy zaskrońca lub żmiję, dajmy im się spokojnie oddalić. Czasami zaskrońce mogą się pojawić w naszym ogrodzie, np. w kompostowniku.

Jaja w kompostowniku

Samice w czerwcu szukają bowiem miejsc, które będą spełniały rolę inkubatorów. Musi tam być więc ciepło i bezpieczne. W przydomowym kompostowniku, gdzie butwiejące resztki roślinne zapewniają stałą, dość wysoką temperaturę, samica składa od kilkunastu do kilkudziesięciu jasnych, skórzanych jaj, z których po kilku tygodniach wyklują się małe zaskrońce. Kompostowniki i skalniaki bardzo też lubią padalce zwyczajne (Anguis fragilis). Wbrew nazwie, to niezwykle sympatyczne i ładne stworzenia. Padalec zwyczajny jest znacznie mniejszy od żmii i zaskrońca, bowiem dorosły osobnik dorasta ok. 30-45 cm długości. Jest to smukła beżowobrązowa beznoga jaszczurka (w toku ewolucji jej kończyny uległy uwstecznieniu). Ma wąską głowę i znacznie mniejszy obwód ciała. Czasem zdarzają się osobniki z pięknymi turkusowymi plamkami na grzbiecie (jak na naszym zdjęciu). I choć tak bardzo różnią się od żmij, one także padają ofiarą ludzkiej niechęci i są zabijane. Tymczasem padalec to niezwykle łagodne stworzenie. Porusza się niespiesznie wśród gęstego podszycia. Samica jest jajożyworodna, czyli po zapłodnieniu młode padalce rozwijają się w jajach w ciele matki. Taka „ciężarna” samica robi się bardzo gruba i powolna i łatwo staje się wówczas łupem ptaków, jeży, lisów, kun, a nawet ropuch. Jej jedyną obroną jest poświęcenie części swojego ciała. Złapany za ogon padalec po prostu go odrzuca. Ogon wije się jak żywy i przyciąga uwagę napastnika, a w tym czasie jaszczurka próbuje schować się w mchu, zaroślach lub wpełznąć między kamienie. Ciało z czasem się regeneruje, a ogon odrasta. Te niesamowite stworzenia potrafią dożyć nawet 50 lat!

Padalce, choć są liczne i pospolite w naszym kraju, trudniej spotkać, bo – w przeciwieństwie do żmij i zaskrońców – są aktywne przede wszystkim wieczorem i w nocy, a w dzień raczej tylko przy pochmurnej pogodzie. Prowadzą ukryty tryb życia. Warto je mieć w swoim ogródku, bo spełniają niezwykle pożyteczną rolę w przyrodzie. Żywią się przede wszystkim ślimakami bez skorupy (tzw. nagimi) , które są bardzo żarłoczne, ekspansywne i trudne do zwalczenia. Zostawmy więc na podwórku trochę krzaków, paproci, zarośli i kamieni, żeby padalce miały gdzie mieszkać.

Padalec, zaskroniec, żmija – warto nauczyć się je rozpoznawać i bronić przed ludzką agresją. Dostrzeżmy ich piękno i nie pozwólmy ich zabijać. I tak zbyt wiele tych pięknych gadów ginie pod kołami naszych rowerów i samochodów.