Tekst: Grzegorz Kotoro

 

 

Choć minęła już dekada i pomimo, że jestem facetem, to nadal ta amerykańska komedia: Jak ona to robi? oparta na powieści Allison Pearson sprzed kolejnych dwóch dekad – jest na mojej liście TOP. Doskonała kompozycja poczucia humoru, subtelności i życiowych dylematów kobiety….

 

Kate to kobieta, która zamiast kalorii liczy minuty. Rozpaczliwie usiłuje pogodzić pracę na eksponowanym stanowisku w dużym funduszu inwestycyjnym z rolą matki i żony. Uważając siebie za perfekcjonistkę, nadrabia miną, wmawia sobie i innym, że panuje nad sytuacją, ale faktycznie ta swoista żonglerka przychodzi jej z coraz większym trudem. Mimo, że dwoi się i troi, coraz bardziej traci kontakt z dziećmi i oddala się od męża. W końcu musi przyznać, że na dłuższą metę tak się nie da, że musi coś zmienić w swoim życiu. Ale co? Zobaczcie sami lub przeczytajcie…, lub posłuchajcie jako audiobooka (uwielbiam tego czytanego przez Marię Seweryn). No, ale dlaczego w dziale o jedzeniu piszę o filmie i książce? Bo właśnie tam jest ta piękna scena, kiedy pani perfekcyjna kupuje gotowe ciastka i… tłukąc po nich wałkiem – robi z nich… domowe! Te domowe przecież nie mają być idealne! Ale pyszne! Dlatego na sezon zimowy polecam zdrowe, błyskawiczne (zrobienie ich razem z pieczeniem nie zajmie wam więcej niż 18 minut), domowe ciasteczka. Te moje nieidealne w wersji świątecznej.

 

Potrzebujemy:

3 banany

3 czubate łyżeczki masła orzechowego

5 czubatych łyżeczek kakao

1 płaska łyżeczka przyprawy do piernika

 

 

Wszystkie składniki (aż 4) wrzucamy do blendera i miksujemy na jednolitą masę. Następnie łyżką nakładamy do płaskich silikonowych foremek świątecznych, walentynkowych lub kwiatowych (takich do czekoladek) lub po prostu na papierze do pieczenia robimy kleksy (koniecznie płaskie) i to wstawiamy do piekarnika nagrzanego na 170 stopni (termoobieg) i pieczemy 12 minut.

To wszystko!

Gotowe!

Smacznego!