Tekst i organizacja sesji: Fundacja STOMAlife
Zdjecia: Karolina Stelmaszczyk
Rozmowa z Kasią i Jadzią to dopełnienie sesji fotograficznej będącej zwieńczeniem zaproszenia do programu „Metamorfozy”, który odbył się kilka miesięcy temu w Łodzi. Kobiecość i jej różne oblicza to kwintesencja i sedno naszego spotkania z tymi pięknymi kobietami. Co oznacza dla nich słowo kobiecość i jakie mają sposoby, by dobrze czuć się we własnym ciele? Poznajcie bliżej nasze bohaterki.


ma 32 lata mieszka z narzeczonym w Olsztynie. Jej najbliżsi to mama, brat i siostra. Pracuje jako asystent osób niepełnosprawnych. Choruje na chorobę Leśniowskiego-Crohna, z powodu której w 2011 roku doszło u niej do perforacji jelita cienkiego. Wyłoniona stomia zostanie z Kasią na stałe. Jak mówi nasza bohaterka mimo choroby zaczęła spełniać swoje marzenia, przeprowadziła się do większego miasta i ciągle stawia przed sobą nowe cele i wyzwania. Podkreśla, podobnie jak wiele osób poważnie chorujących, że na początku nie było łatwo, ale najważniejsi byli wspaniali ludzie, którzy pomogli jej przetrwać najtrudniejsze chwile.
mieszka w Łodzi, ma 59 lat, z wykształcenia jest technikiem odzieżowym, obecnie nie pracuje. Ze stomią żyje już prawie 22 lata, a jej wyłonienie, podobnie jak u Kasi, wiązało się z perforacją jelita i podobnie jak koleżanka stomię ma na stałe. Kocha i ceni życie, bo zimą 2000 roku wisiało ono na włosku i dopiero po 4 miesiącach pobytu w szpitalu zaczęła wracać do żywych. Dzień operacji to dla niej ponowne narodziny, które nazywa po prostu cudem. Jadwiga jest żywiołową kobietą, kolorowym ptakiem kochającym wszelkie formy aktywności, bardzo lubi kontakt z ludźmi.

Kasia uwielbia tańczyć. Kiedy wiruje w takt muzyki, czuje, jak ulatnia się z niej zła energia i ustępuje miejsca nowej, pozytywnej, która rozlewa się nie tylko po całym ciele, ale wypełnia przestrzeń, w której się znajduje. Taniec nazwa eliksirem młodości i chce wierzyć, że będzie mogła go „pić przez całe życie”. Wyłonienie stomii nie zaburzyło jej poczucia kobiecości, musiała tylko zacząć nosić odpowiednią bieliznę, która utrzymuje woreczek na swoim miejscu. Kasia w tej chwili częściej ubiera się w sukienki niż przed operacją .
Jedną z pasji Jadwigi jest jazda na rowerze, gimnastyka i po prostu zdrowy ruch na świeżym powietrzu. To jej akumulatory ładujące życiowe baterie. Wyspana, wypoczęta, zrelaksowana, naładowana endorfinami czuje się kompletna, gotowa na nowe wyzwania, które wtedy okazują się realne i łatwe do spełnienia. „Słońce w kapeluszu”, jak śpiewano w starej piosence, to jej życiowe motto. Jadzia uważa, że wyłonienie stomii jest na pewno dla każdego człowieka swoistym egzaminem z poczucia własnej wartości. Bez względu na płeć. Jej zdaniem dotyczy to i mężczyzn, i kobiet. Akceptacja swojej cielesności zaczyna i kończy się w głowie albo w duszy, jak kto woli. Jeśli one są zadbane i bezpieczne, wtedy ciału wystarczy odpowiednia bielina. Organizm to szereg naczyń połączonych. Kiedy zmniejsza się ból, łatwiej zaakceptować i pokochać swoje nowe, nawet trochę niedoskonałe ciało.
Kobiecość to nie tylko akceptacja własnego ciała, ale także wyrażenie zgody na totalną metamorfozę. Na taką decyzję też potrzeba czasu i także tu podstawą jest spokój ducha, by z odwagą spojrzeć w lustro, zobaczyć siebie „saute” i z zaufaniem oddać się w ręce fryzjerów i makijażystek.
Życiowe credo Kasi w tej dziedzinie to „upiększenie bez skalpela”. Jest ona ogromną zwolenniczką podkreślania urody i równie zdecydowaną przeciwniczką chirurgicznych poprawek naturalnego piękna. Nie znosi „za dużych” ust, brwi, policzków czy paznokci. Wysoko ceni sobie naturalność, gotowa jest na podkreślenie urody, a nie na działania, które jej zdaniem mogą doprowadzić do zaburzenia osobowości. Metamorfoza, jak sama nazwa wskazuje, to przemiana kompletna, łącznie z wyrazistym, silnym makijażem, co dla Kasi było nowym przeżyciem, doświadczeniem i chwilowym odejściem od codziennej naturalności.

Akceptacja własnego ciała i bycie sobą to wg Jadwigi cały przepis na sukces. Doskonale dobrana fryzura i makijaż są dla niej jak nowa sukienka, w której może poczuć się pięknie i kobieco. Bohaterka podkreśla, że codzienne podkreślanie urody (co czyni), to nie jest metamorfoza. Na tej sesji wg niej dokonało się coś większego, spektakularnego, co sprawiło jej radość i jeszcze bardziej umocniło poczucie własnej wartości.
Jadzia uważa, że taką sesję każda z kobiet powinna zafundować sobie chociaż raz w życiu. Fryzjer, makijażystka, styliści w tym samym miejscu i o tym samym czasie – to naprawdę było odkrywcze. To jak zupełnie nowe lustro, po którego drugiej stronie stoją fachowcy, a my – kobiety możemy przejrzeć się w ich oczach.
Myślę, że w tym momencie można Was, Drodzy Czytelnicy zostawić sam na sam z Jadwigą i Kasią. Dzięki fotografiom możemy podziwiać efekt przemiany naszych Bohaterek. Ta przemiana zaś pięknie podkreśliła wszystko to, w co wyposażyła je natura.
Te zdjęcia, to crème de la crème „Łódzkich Metamorfoz” zorganizowanych oczywiście przez Fundację Stomalife.
Łódż, marzec 2022