
Jedną z moich największych pasji w życiu jest joga.
Ta pasja zaprowadziła mnie naprawdę daleko — aż do Indii.
Zaczęło się od problemów z kręgosłupem. Szukałam sposobu, żeby wzmocnić plecy i całe ciało. Nie spodziewałam się wtedy, że ta droga otworzy przede mną coś znacznie głębszego.
Bo wraz z pracą z ciałem odkryłam oddech.
I to właśnie on zmienił wszystko.
To dzięki niemu poczułam, że szkodzę sobie, paląc papierosy. I tak krok po kroku pokonałam nałóg.
Później przyszły trudne momenty — straciłam tatę, ukochaną ciocię i babcię.
A mimo to potrafiłam utrzymać równowagę emocjonalną.
Miałam w sobie siłę, by wspierać innych — nawet wtedy, gdy odchodzili na moich oczach.
Dziś wiem, że joga, nawet w ogromnym stresie:
Moją pierwszą praktyką była Ashtanga yoga, w której później zdobyłam certyfikat nauczycielki.
To dynamiczny styl jogi:
Ashtanga daje mi strukturę, siłę i poczucie kontroli — coś, co w trudnych momentach życia jest bezcenne.
Ta droga zaprowadziła mnie do Indii, do miasta
Mysore, gdzie narodziła się współczesna Ashtanga.
To właśnie tam rozwinięto również styl praktyki zwany
Mysore style Ashtanga yoga — bardziej indywidualny, spokojny, oparty na pracy we własnym tempie.
Dziś moją podróż — nie tylko po jodze, ale i po życiu — dzielę z moją córką.
Pokazuję jej świat, uczę uważności i zabieram w miejsca, które mnie ukształtowały.
To już nie jest tylko pasja.
To droga.
Czy ktoś z Was miał okazję spróbować jogi? Chętnie posłucham Waszych doświadczeń!
Dziękuję za telefon
Psycholożka Yona
25 marca 2026
Napisz komentarz